Niemal 180-stopniowy zakręt o promieniu 30 metrów, zawieszony na wysokości 775 m n.p.m. Na Drodze Sudeckiej – na wyjeździe ze Szklarskiej Poręby w kierunku Świeradowa-Zdroju powstał w latach 1935–1937 jako obiekt militarny. Nie był tylko fragmentem trasy – miał strategiczne znaczenie. W jego murach ukryto komory minerskie, które w razie wojny można było wypełnić materiałem wybuchowym i jednym ruchem zniszczyć przejazd.
Wojna minęła, ale zakręt pozostał. Z czasem zyskał nową, mroczną nazwę – Zakręt Śmierci. Powód był prosty: liczne wypadki. Ostry łuk, zmienna pogoda i chwila nieuwagi wystarczały, by stracić kontrolę.
https://www.youtube.com/watch?v=mw0ZUwaAKzo
To miejsce wymaga respektu nawet dzisiaj, kiedy droga została odpowiednio wyprofilowana.
Miejsce to, mimo grozy, przyciąga. Bo obok niebezpieczeństwa jest tu coś jeszcze – widok, który zapiera dech. Z pobocza rozciąga się panorama Karkonoszy, Kotliny Jeleniogórskiej i Szklarskiej Poręby. Skały, góry i przestrzeń, która hipnotyzuje.
Czytaj także:
Kolejne NIE dla wieży widokowej na Zakręcie Śmierci
To właśnie ten kontrast sprawia, że Zakręt Śmierci fascynuje. Droga, która miała zatrzymywać wroga, dziś zatrzymuje turystów – na chwilę ciszy, zachwytu i refleksji.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.