„Witacze” przerobione na billboardy wyborcze [foto]
Audio
Czytaj na głos
Autor: Przemek Kaczałko
2 min czytania
fot. Oliwer Kubicki Oliwer Kubicki
Od kilku dni na lokalnej scenie politycznej zawrzało po tym, jak dotychczasowe „witacze”, czyli bandy reklamowe z napisem „Witamy w Jeleniej Górze” zastąpiły billboardy Zofii Czernow. O wyjaśnienia poprosiliśmy wiceprezydenta Jerzego Łużniaka.
- To skandal! Może jeszcze Ratusz okleją? - stwierdził radny Prawa i Sprawiedliwości Oliwer Kubicki, który szerzej opisał sprawę na swoim profilu na portalu społecznościowym: Jelenia Góra zwana Zofią Czernow... Kolejny skandal wyborczy w wykonaniu Marcina Zawiły i grupy 4 pancernych? Przy wjazdach do Jeleniej Góry kierowców witały do niedawna sympatyczne tablice. Dziś wiszą na nich banery Zofii Czernow! Pytałem na dzisiejszej sesji czy miasto zmieniło nazwę, na jakiej zasadzie udostępniono posłance PO te miejsca, czy komitet wyborczy tej partii przesłał zlecenie do miasta i na jaką kwotę opiewało. Czy ktoś po tym numerze ma wątpliwości, że grupa rządząca miastem traktuje je jak własność prywatną? Marcin Zawiła może sobie rzucać legitymacją partyjną - jego czyny bowiem pokazują prawdziwe intencje. A może się mylę i prezydent nakaże likwidację banerów i obciąży kosztami komitet PO? - pisze Oliwer Kubicki.
Jak mówi wiceprezydent Jerzy Łużniak tablicami zarządza MZDiM w Jeleniej Górze. - Z tego co wiem, pani poseł wystąpiła z wnioskiem do Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów o wykupienie tego na czas kampanii, zapłaciła i normalnie wisi – odpowiada zastępca Marcina Zawiły dodając, że „witacze” stawiane były w ramach projektu, który zakończył się rok temu.
Kolejne kontrowersje wśród opozycyjnych polityków wywołało zasłanianie niektórych tablic reklamowych z wizerunkami kandydatów. Billboardy wyborcze, które zostały w ostatnich dniach zasłonięte z informacją „nośnik bez zgody miasta, do likwidacji” zdaniem wiceprezydenta postawione zostały nielegalnie. - Zostały zasłonięte z tego względu, że zostały nielegalnie postawione. Nawet nie sprawdzamy, kto to wynajął, tylko ten, który postawił konstrukcje billboardowe postawił je bez zgody miasta – tłumaczy Jerzy Łużniak, który przyznał, że zostały one postawione już wcześniej (przed kampanią wyborczą), ale nikt tego nie zauważył – One już wcześniej postawione, ale wyszło to w momencie, gdy ten pan zaczął stawiać nielegalnie następne – dodał zastępca prezydenta zapowiadając skierowanie sprawy na drogę sądową za „nielegalne zajęcie terenów miejskich”.
reklamy
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.