Sobota, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 3872
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Więzienie za procenty

Poniedziałek, 12 marca 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 12 marca 2007, 10:32
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Więzienie za procenty
Fot. Arkadiusz Piekarz
Czy będzie zaostrzenie kar dla sprzedawców, którzy udostępniają alkohol nieletnim?

Jak podkreślają stróże prawa, sankcje dla kupców, którzy działają wbrew ustawie o wychowaniu w trzeźwości, nie są na razie zbyt dotkliwe: grzywna do 500 złotych i utrata koncesji na sprzedaż alkoholu to ich maksymalny wymiar.
W praktyce jednak rzadko stosowany.
– Zatrzymujemy wielu młodych ludzi pod wpływem alkoholu. W tym sprawców przestępstw oraz takich, którzy po prostu piją piwo czy wino w miejscu publicznym – mówią policjanci i strażnicy miejscy.

Jednym z elementów dochodzenia jest ustalenie, skąd nieletni wziął alkohol. – Mówią, że kupili trunki w sklepie, ale – aby udowodnić sprzedawcy łamanie prawa – trzeba złapać go na gorącym uczynku. Zdarza się to bardzo rzadko. Tak oto sprawa pochodzenia butelki z wyskokową zawartością w rękach młodocianych najczęściej pozostaje niewyjaśniona.

– Sprzedawcy niewiele sobie robią z obowiązujących przepisów. Mało który odmawia podania piwa czy wina małoletnim, jeszcze rzadziej pada prośba o okazanie dowodu tożsamości, stwierdzającego, że klient skończył 18 lat – wynika z policyjnych obserwacji.

W praktyce nie zdarzyło się, aby ostatnio któryś z punktów sprzedaży alkoholu stracił koncesję z powodu przymykania oka na wiek kupujących. Choć stróże prawa podkreślają, że takie zjawisko jest nagminne. Nie tylko w sklepach spożywczych, ale w barach i pubach.
– Handlowcy jak sprzedawali małolatom trunki, tak sprzedają. Oczywiście nie wszędzie – zastrzega jeden z oficerów operacyjnych policji.

Czy skuteczniejszą metodą miałyby być przygotowywane przez parlament projekty zaostrzenia prawa w tym względzie?
Nowość to przewidywane więzienie do dwóch lat i odpowiedzialność przed sądem nie tylko sprzedawcy, ale i właściciela sklepu. Do tego grzywna w wysokości dwa i pół tysiąca złotych.
Zakłada się też obowiązek sprawdzenia dowodów osobistych w sklepie każdemu klientowi kupującemu alkohol, którego wygląd wzbudza wątpliwości co do wieku.
Projekt przychylnie oceniła Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Tymczasem sprzedawcy już widzą wiele kłopotów wiążących się z zakładanymi przepisami.
– Nie jestem Duchem Świętym. Bywa, że chłopak, który ma w rzeczywistości 16 lat, wygląda jak 20-letni osiłek. Piętnastoletnie dziewczyny to dobrze wyrośnięte panny. A poza tym dowód osobisty może sprawdzać tylko mundurowy, który ma do tego uprawnienia – mówi Zenon Jagodziński z jednego z kiosków spożywczych w Jeleniej Górze.

Dodaje, że młody człowiek, jak chce się napić, to zawsze sposób znajdzie. – Najczęściej proszą starszych kolegów z podwórka o zakup procentów – podkreśla sprzedawca.

A co się stanie, jeśli alkohol zostanie namierzony u małoletniego, który robi zakupy w hipermarkecie?
– Nie wyobrażam sobie, aby odpowiedzialność za to miał ponieść właściciel placówki, czyli całej potężnej sieci handlowej. Taka sprawa toczyłaby się co najmniej kilka miesięcy – ocenia jeden z policjantów.

Póki co, wraz ze zbliżającą się wiosną, policjanci i strażnicy miejscy zapowiadają bardziej zmasowane naloty na miejsca, w których nieletni piją alkohol. – Wbrew pozorom ich „geografia” jest nam bardzo dobrze znana – mówią. Bardziej częste będą też kontrole włóczącej się po mieście młodzieży w czasie, kiedy w szkołach odbywają się zajęcia.

Zdaniem psychologów to nie sprzedawcy alkoholu ponoszą odpowiedzialność za pijaństwo wśród młodzieży. Niewiele też pomoże zaostrzenie przepisów.

– Chodzi o ogólne przyzwolenie społeczne na to, aby nieletni pił wino i piwo. I akceptację tego zjawiska. Nawet w domu przy stole. Potem dochodzą imprezy u kolegów, imprezy na wycieczce, picie na ławce w parku. A granica wieku uczestników obniża się systematycznie – mówi Agnieszka Krawczyk, psycholog społeczny i pedagog.
– Pamiętam czasy, kiedy szło się na piwo do parku. Ale wtedy mieliśmy po 25 lat i kończyliśmy studia. Dziś powszechnym zjawiskiem jest gimnazjalna młodzież, która regularnie co piątek i sobotę upija się w pubach i barach. Kiedyś było to mało taktowne nawet dla osiemnastoletnich uczniów – stwierdza.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group