Poniedziałek, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 8721
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Wieże bez widoków

Sobota, 7 kwietnia 2007, 0:00
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Wieże bez widoków
Fot. Dudyński
Nieźle zarabiać można by było na ciekawości turystów i mieszkańców, ale nie czyni się tego w Jeleniej Górze.

Na pewno nie zabrakłoby chętnych, którzy za rozsądną cenę wspięliby się na jedną z wież na starym mieście. Nie ma na to szans.

Nadzieję rozbudziło rusztowanie, które od kilku miesięcy „zdobi” Basztę Zamkową, zabytkową budowlę, która niegdyś służyła za punkt widokowy. Złote czasy skończyły się dla niej w 1911 roku. – Może wyremontują wnętrze i będzie można tam wejść – łudzili się jeleniogórzanie. Wielu z nich jest ciekawych, jak ten zabytek wygląda w środku. – Mieszkam tu od 10 lat. Codziennie przechodzę na przystanek obok baszty. Nigdy tam nie byłem – mówi Paweł Sitkowski. Dodaje, że jeszcze bardziej ciekawi widoków z wieży i z jej środka byliby turyści, nie tylko niemieccy.

Rusztowanie nie zapowiada jednak remontu baszty. Ustawiono je jako element zabezpieczający. Jak się dowiedzieliśmy w wydziale architektury, stan zabytku wewnątrz jest kiepski i tylko osoby mniej bojaźliwe weszłyby na górę po spróchniałych schodach. Nie lepiej jest na „tarasie widokowym”, czyli górnej części wieży.
Krajobraz jest widoczny przez wąskie otwory strzelnicze. Podłoga zaścielona gołębim łajnem się sypie. Bez gruntownego remontu się nie obędzie. Zainteresowanych jego przeprowadzeniem wciąż brak.
Pomysłów jest kilka: swoją galerię mogłoby tam urządzić Jeleniogórskie Towarzystwo Fotograficzne, które gnieździ się w sąsiednim mikroskopijnym pomieszczeniu. I przy okazji otworzyć punkt widokowy. Nie ma jednek na to środków.

Podobna sytuacja spotkała inne wysokie zabytki, które można by znakomicie wykorzystać jako punkty widokowe. Kilka lat temu miasto postanowiło za symboliczną cenę przekazać do dzierżawy Basztę Wojanowską. Warunek: dokonanie remontu obiektu i udostępnienie go turystom. Pełni zapału ochotnicy szybko jednak go stracili: odstraszył ich beznadziejny stan wnętrza. Praktycznie wszystko należało tam wymienić. Tak jest do dziś.

Urząd nie zgodził się na udostępnienie tarasu wieży ratuszowej. Powód to nie tylko zmurszałe schody, które tam wiodą ze strychu budynku, skąd miastem kieruje prezydent. Sam strych jest składowiskiem rzeczy nikomu niepotrzebnych. Leżały tam stare dywany i meble. Ładne i dość przestronne pomieszczenie nadawałoby się na salę wystawową. Zabrakło jednak inwencji i odważnej decyzji.

Niedostępne są wieże kościołów. Ta przy świątyni pw. św. Erazma i Pankracego ma strome i również spróchniałe schody. Ze względów bezpieczeństwa jest zamknięta na cztery spusty. Nieco łatwiej wejść na wieżę kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego (garnizonowy), ale nie jest ona otwarta dla wszystkich.

Podobnie w Cieplicach. Stowarzyszenie miłośników uzdrowiskowej dzielnicy miasta czyniło starania o otwarcie dzwonnicy przy kościele św. Jana Chrzciciela. Bez powodzenia. Nie udało się także uzyskać dostępu do wieży ewangelickiego kościoła Zbawiciela, którego barokowe wnętrze można podziwiać tylko okazjonalnie.

Marek Obrębalski, prezydent Jeleniej Góry, na jednej z konferencji prasowych dotyczących rewitalizacji miasta, zapowiedział lepszą troskę o najbardziej znany punkt widokowy: wieżę na Wzgórzu Krzywoustego, popularnie zwaną grzybkiem. Formalnie opiekę nad nią i okolicznym terenem przejęło Towarzystwo św. Brata Alberta. Przez lata wieża była siedliskiem narkomanów. Zamknięto ją nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale też dlatego, że nie było się czym chwalić.
Teraz jest lepiej. Przycięto drzewa, które zasłaniały częściowo widok na Jelenią Górę i okolice. Ma być jeszcze lepiej. Dzięki pieniądzom z funduszy unijnych „grzybek” ma odzyskać dawną świetność. Nie wiadomo jedynie, kiedy tak się stanie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group