Mowa o ukraińskim trio, które upodobało sobie stolicę Karkonoszy w ostatnich dniach roku. – Od kilku lat przyjeżdżamy tu na dwa dni pod koniec grudnia – powiedzieli nam muzycy.
Choć grają na ulicy, ich profesjonalizm od razu wpada w ucho. O tym, że nie zajmują się muzykowaniem przypadkowo, świadczą też płyty CD, które miłośnicy rytmów z kresów i Ukrainy mogą sobie kupić na pamiątkę. Do tego charakterystyczne stroje ludowe i smętna na co dzień ul. 1 Maja nabiera zupełnie innego klimatu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.