Jednocześnie ubyło 30 etatów nauczycielskich i tyleż obsługi. Ale nie można tej informacji przekładać bezpośrednio na liczbę pedagogów, bowiem to oznacza tylko, iż mniej jest „etatów przeliczeniowych”.
Przy założeniu (a taka jest reguła), że większość nauczycieli ma więcej godzin, niż wynikałoby to z jednego etatu, ten ubytek jest zdecydowanie mniejszy i ogranicza się niemal w całości do procesów naturalnych (przejścia na emeryturę).
Z punktu widzenia interesów ucznia i pragmatyki edukacyjnej praca w wymiarze etatu powinna być bardziej efektywna, bowiem liczba godzin przypisana etatowi została ustalona właśnie ze względu na charakter nauczycielskiej pracy.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.