Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 29 sierpnia
Imieniny: Beaty, Jana
Czytających: 5240
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: W „dziesiątce” choć tłoczno, fajnie jest!

Środa, 1 lutego 2012, 8:43
Aktualizacja: 8:43
Autor: UM
JELENIA GÓRA: W „dziesiątce” choć tłoczno, fajnie jest!
Fot. UM
Wigilię obchodzi się przez cztery dni, a obchody święta babci i dziadka rozkładane są na raty. Gdzie? W Przedszkolu Miejskim nr 10, jednej z najliczniejszych tego placówek w Jeleniej Górze, które mieści się w budynku z długą tradycją służebności najmłodszym.

Z okazji tegorocznego dnia babci i dziadka w największej sali przedszkola zgromadziło się wielu dorosłych, ale i tak obchody święta trzeba było rozłożyć na raty, bowiem MP 10 jest jedną z największych placówek w mieście. Tu, pod opieką czternaściorga (łącznie z dyrektorką) pedagogów pozostaje 225 podopiecznych.

– Wigilia – mówi Bogumiła Lepieszo, dyrektor „dziesiątki” – czasami trwa nawet trzy dni, bo jej przygotowanie i przeprowadzenie jest bardziej skomplikowane. Musimy się wówczas mocno przeorganizować, a że Przedszkole pracuje długo, od 5.30 do 18.30, to możliwości takiej organizacji są relatywnie nieduże.

Postronnym widzom i słuchaczom trudno sobie nawet wyobrazić, że rozbrykana grupa sześciolatków zdoła się na tyle opanować, żeby – wspólni i każdy z osobna – wyrecytować życzenia swoim babciom i dziadkom, potem wręczyć koperty z (prawie) własnoręcznie zrobionymi pamiątkami i laurkami. Rozmaitość dobrych życzeń była imponująca, a potem wszyscy zasiedli do stołów ze słodyczami.

- Z punktu widzenia miasta – powiedział Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry – to jest i interesujące, i wartościowe przedszkole. Wartościowe, bo odbieram wiele dobrych o nim opinii, szczególnie o pracy z dziećmi. Ale też dlatego, że w tej placówce koszty utrzymania są niskie, w dodatku – ostatnio znowu się obniżyły. Być może jest to po części efekt termomodernizacji, ale z pewnością dowód dbałości i o koszty, i o standardy pracy.

A jest interesujące także przed budynek, w którym pracuje, bo ten dom był swego czasu (w latach 20-tych XX w.) przytułkiem dla chorych, potem, w końcu II wojny – sierocińcem dla dzieci niemieckich, których rodzice zginęli w działaniach wojennych. Później był przedszkolem prowadzonym przez siostry zakonne – elżbietanki, potem naraz przedszkolem i żłobkiem. Ale prawie przez cały czas służył dzieciom.

Choć Przedszkole nr 10 wciąż wymaga nakładów (przydałby się remont instalacji c.o., zbudowanie windy dla transportu posiłków między piętrami, itp.), to i tak warunki bytu w tej placówce są nieporównanie lepsze, niż w minionych dekadach. Niektórzy pracownicy pamiętają, że swego czasu „leżakowanie” polegało m.in. na tym, by umieścić i skłonić do drzemki po dwoje dzieci na jednym leżaku.. Jeśli mówi się, że dziś jest tu sporo dzieci, , to jeszcze na początku lat 90. ub. wieku było ich więcej, a w latach 70. liczebność grup przekraczała 45 maluchów.

- To już przeszłość – mówi M. Zawiła – standardy sanitarne i obyczaje w przedszkolach zmieniły się diametralnie. A na opiekę nad najmłodszymi nie będziemy szczędzić, szczególnie w tych miejscach, w których widać, że efekt nakładów finansowych jest pomnażany przez zespół pracowników dzięki starannej pracy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Ile macie samochodów w domu (w rodzinie)?

Oddanych
głosów
900
1
40%
2
35%
3 lub więcej
25%
 
Głos ulicy
Góry czy morze?
 
Warto wiedzieć
„Dominacja człowieka dobiegła końca”
Rozmowy Jelonki
Smog latem nie znika
 
Kilometry
Śmierć czyha za rogatkami
 
Piłka nożna
Znów przegrali, balansują nad strefą spadkową
 
112
Stłuczka na Wolności
 
Jelenia Góra - KARR
Ostatnie dni na złożenie wniosków!
Copyright © 2002-2025 Highlander's Group