Sarenka prawdopodobnie wpadła wcześniej pod koła jakiegoś pojazdu. Obrażenia zwierzęcia były bardzo poważne i – według pracowników schroniska dla małych zwierząt – nie mogło do nich dojść w wyniku zwykłego uderzenia. Nie wiadomo, dlaczego sarna przybiegła na osiedle, gdzie w normalnych okolicznościach dzikie zwierzęta się nie pojawiają. – Kiedy ją zobaczyłam, myślałam, że serce mi pęknie, sarenka miotała się i widać było, że bardzo cierpiała – mówi jedna z lokatorek. Patrzyła na nas tak, jakby prosiła o pomoc.
Na miejsce wezwano straż miejską, a ta o sprawie powiadomiła pracowników schroniska dla małych zwierząt w Jeleniej Górze. Zwierzę nie miało jednak szans na wyzdrowienie i jedyne, co pozostało pracownikom schroniska, to uśpienie poturbowanej sarny.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.