Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 11110
Zalogowanych: 54
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra /region: Umierał pod stertą śmieci

Wtorek, 6 marca 2012, 11:37
Aktualizacja: Środa, 7 marca 2012, 7:55
Autor: Angela
Jelenia Góra /region: Umierał pod stertą śmieci
Fot. SM
Kiedyś był wykładowcą w szkole radiotechnicznej, w ostatnich latach gromadził w mieszkaniu śmieci, przez które niemal stracił życie – mowa o 58–letnim Bernardzie F., którego w miniony poniedziałek uratowali strażnicy i strażacy zaalarmowani przez sąsiadów. Mężczyzna był wygłodzony i odwodniony.

O losie mężczyzny z ul. Cieplickiej w Sobieszowie sąsiedzi zaalarmowali dyżurnego straży miejskiej wczoraj około godz. 15.00.

- Przybyli na miejsce strażnicy nawiązali kontakt z mężczyzną przez zamknięte drzwi mieszkania. Z wnętrza dochodził cichy i stłumiony głos. Po rozpytaniu jednej z lokatorek okazało się, że mężczyzna przebywa w okolicy drzwi od około 2 tygodni i nie przemieszcza się po mieszkaniu. Najprawdopodobniej od tygodnia nic nie jadł i nie pił. Sąsiedzi przez szparę w drzwiach podawali mu jedzenie i wodę w słoikach, jednak jak się później okazało, przez stertę śmieci pomoc ta nie docierała do mężczyzny – mówi Artur Wilimek, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Jeleniej Górze.

Lokator od dłuższego czasu gromadził w swoim w mieszkaniu stary sprzęt elektroniczny, a później inne przedmioty oraz śmieci. Z biegiem czasu nazbierało się tego tyle, że zabrakło miejsca dla niego samego.
Zdaniem sąsiadów mężczyzna wchodził do mieszkania przez okno i po górze śmieci przemieszczał się przy suficie. Pomocy nie oczekiwał i odmawiał, czasami poprosił o coś do jedzenia. Bał się wpuszczać kogokolwiek do mieszkania w trosce o swój „dobytek”. W mieszkaniu były myszy i szczury, a w ciepłe dni z lokalu wydobywał się fetor – cytuje słowa sąsiadów Artur Wilimek.

Po rozmowie z mężczyzną okazało się jest on wygłodzony i spragniony. Niestety mężczyzna był bardzo nieufny i ustalenie jakichkolwiek faktów wymagało długiej rozmowy. Lokator nie chciał otworzyć drzwi. Przez szparę strażnicy zauważyli, że śmieci wypełniają całe mieszkanie. W związku z realnym zagrożeniem życia, strażnicy podjęli decyzję o wezwaniu na miejsce straży pożarnej, pogotowia ratunkowego oraz policji.

Lokator nie stawiał oporu przy wydostawaniu go ze sterty odpadków. Jego nogi były odmrożone ze śladami martwicy, nie był w stanie ich nawet wyprostować, ani nimi poruszać. Natychmiast zajął się nim zespół pogotowia ratunkowego, który zabrał go do szpitala.

Gdyby nie czujność sąsiadów, którzy powiadomili straż miejską oraz natychmiastowe działanie służb, mężczyzna zmarłby z wycieńczenia lub w wyniku doznanych obrażeń.

O całej sprawie powiadomiono już odpowiednie instytucje, które mają podjąć dalsze działania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
505
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group