• Piątek, 13 grudnia 2019
  • Godz. 1:37
  • Imieniny: Łucji, Otylii
  • Czytających: 4841
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Tir zmiażdżył audi przy ul. Wrocławskiej. Jedna osoba nie żyje

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 21 stycznia 2013, 8:03
Aktualizacja: Wtorek, 22 stycznia 2013, 10:15
Autor: Angela
Fot. Angela
– Takiego zdarzenia w regionie nie było już dawno. Auto, na które najechał tir to jedna wielka miazga – tak dzisiejszy (21.01) wypadek, który wydarzył się około godz. 5.40 na ul. Wrocławskiej w Jeleniej Górze przy stacji paliw Orlen, komentowali strażacy przybyli na miejsce. Audi zostało zmiażdżone przez ciężarówkę jak harmonijka. Jego 23– letni kierowca z Jeleniej Góry zginął na miejscu. Do wyciągnięcia ciała z pojazdu trzeba było ściągnąć specjalistyczny sprzęt z Bolesławca.

Ze wstępnych ustaleń policji i prokuratury wynika, że kierowca audi jadący w kierunku Wrocławia chciał skręcić na stację paliw Orlen. Najprawdopodobniej przyhamował. Za nim jechał kierowca tira z Jeleniej Góry, który najprawdopodobniej nie zauważył tego manewru i chcąc go wyprzedzić najechał na tył audi, po czym razem z nim wjechał do rowu. Jeleniogórska prokuratura potwierdza, że jeleniogórzanin z ciężarówki by trzeźwy. Nic oficjalnie nie mówi natomiast o prędkości jaką mógł się poruszać. Spekulować nie chcą też policjanci i strażacy.

- Kiedy przyjechaliśmy na miejsce samochód osobowy był pod tirem i wydobycie kierowcy z pojazdu naszym sprzętem było praktycznie niemożliwe – mówił st. asp. Wojciech Wiewióra, dowódca JRG nr 2 KM PSP z Jeleniej Góry. – Razem z nami dojechała ekipa pogotowia ratunkowego. Lekarz pogotowia stwierdził zgon. Auto było jedną wielką miazgą i nie można było określić obrażeń, które odniósł kierujący. Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, czy kierowca ciężarówki jechał szybko, czy wolno. Teraz czekamy na sprzęt z Bolesławca - dodał.

Przybyły na miejsce Krzysztof Świątek z Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze informował, że dwa zastępy straży pożarnej próbowało wyciągnąć zmiażdżony pojazd spod tira, ale bezskutecznie. Jedyne, co udało się zrobić w pierwszych godzinach po wypadku, to wyciąć niewielki fragment pojazdu by lekarz mógł sprawdzić czy kierowca audi żyje.

- Po stwierdzeniu zgonu kierowcy i sprawdzeniu czy w samochodzie nie ma nikogo innego zaprzestano działań siłowych i czekamy na sprzęt specjalistyczny, który przyjedzie z Bolesławca. Nie wiemy jeszcze, kim jest osoba poszkodowana - mówił prokurator Krzysztof Świątek.

Ogłoszenia

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group