Tymczasem mężczyzna siedział w swoim pokoju i nie przejmował się faktem, że ambulans, który przyjechał do jego domu jest jedyny w jego regionie.
Nie wiadomo jeszcze, z jaką karą musi się liczyć „żartowniś”. Mówi się o grzywnie, areszcie lub ograniczeniu wolności. Jeżeli jednak okaże się, że mężczyzna swoim czynem naraził inne osoby na niebezpieczeństwo, to może być ona znacznie większa.
Tego typu zachowanie jest zupełnie niezrozumiałe. Uważam, że mężczyzna powinien zwrócić wszystkie koszty, związane z przyjazdem karetki i patroli. Tym bardziej, że swoje postępowanie w momencie zatrzymania argumentował znudzeniem.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.