Od galerii sztuki do galerii handlowej. Gdzie zgubiliśmy kulturę? Konsekwencje nowego trendu dla instytucji kultury są przerażające
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w sobotnie i niedzielne popołudnia Polacy tłumnie odwiedzali muzea, teatry i galerie sztuki. Dziś częściej spotykamy ich w centrach handlowych i marketach budowlanych – snujących się od sklepu do sklepu, często bez konkretnego celu. W języku sprzedawców dorobili się nawet własnej nazwy: „Apacze”.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń: mimo lekkiego wzrostu liczby odwiedzających kina i muzea w latach 2010–2018, nadal mniej niż połowa Polaków deklaruje regularny kontakt z kulturą. Według raportu ejournals.eu aż 40% badanych nie odwiedziło w ciągu ostatniego roku żadnej instytucji kulturalnej. Najczęściej podawane powody? Brak czasu (42%), zbyt wysokie ceny biletów (31%), brak zainteresowania ofertą (26%) oraz brak informacji o wydarzeniach (20%).
Jednocześnie galerie handlowe w Polsce – w odróżnieniu od tych w USA, gdzie centra pustoszeją – odnotowują wzrost liczby odwiedzających. Jak podaje polandinsight.com, tylko w październiku 2024 roku liczba klientów w największych galeriach wzrosła o 3% rok do roku.
Gdzie sztuka spotyka zakupy
W obliczu globalnych zmian w handlu detalicznym, niektóre centra handlowe próbują na nowo definiować swoją rolę – i sięgają po sztukę. W polskich galeriach coraz częściej można spotkać wystawy fotograficzne, instalacje artystyczne, a nawet happeningi teatralne.
Badanie opublikowane w Bibliotece Nauki dowodzi, że wprowadzenie elementów artystycznych do przestrzeni zakupowej wydłuża średni czas pobytu klienta o 12%, a także zwiększa deklarowane zadowolenie z wizyty. Sztuka staje się więc narzędziem marketingowym – nie tyle dla artystów, co dla właścicieli galerii.
To jednak wciąż rozwiązanie powierzchowne. Sztuka w centrach handlowych najczęściej pełni funkcję dekoracji, rzadko prowokując do refleksji czy głębszego kontaktu.
Jak przyciągnąć ludzi z powrotem do kultury?
Jeśli instytucje kultury chcą walczyć o uwagę odbiorców, muszą zmienić strategię. Współczesny widz oczekuje oferty dostosowanej do jego stylu życia – szybkiej, dostępnej, atrakcyjnej wizualnie.
Według badań e-pik.prawodlapraktykow.pl, kluczowe mogą być trzy kierunki: różnicowanie programów dla różnych grup wiekowych, integracja wydarzeń kulturalnych z przestrzeniami codziennymi (np. centrami handlowymi) oraz wykorzystanie nowych technologii do promocji i edukacji.
Edukacja kulturalna od najmłodszych lat, uproszczony dostęp do biletów, kampanie społeczne promujące wartość uczestnictwa w kulturze – to wszystko elementy układanki, którą trzeba szybko złożyć, zanim ostatecznie zatracimy nawyk bywania w prawdziwych świątyniach sztuki.
Bo choć galeria handlowa daje chwilową rozrywkę, to tylko sztuka może na dłużej nakarmić głód prawdziwego przeżycia.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.