Reklama
Środa, 10 czerwca
11°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Mordercza akcja naszych GOPR-owców Turystyka Trening z Diablo za 260 zł Aktualności Kleszcz jest groźniejszy dla psa niż dla człowieka Ciekawe historie i inne opowieści Od Smyrny do syndyka - historia upadku Fabryki Dywanów w Kowarach Aktualności Nowe auta dla rodzin zastępczych Kultura Zabobrze 2026 – dziecięce śpiewanie w Zameczku

Szpitalna fuzja budzi sprzeciw

Audio

Czytaj na głos

Szpital „Wysoka Łąka” zostanie najprawdopodobniej połączony ze Szpitalem Wojewódzkim w Jeleniej Górze. Taką decyzję podjął zarząd województwa dolnośląskiego. Nie zgadzają się z nią pracownicy kowarskiej placówki.

Autor: Ania 2 min czytania

Zmiany nie dotkną pogotowia ratunkowego i szpitala rehabilitacyjnego w Janowicach Wielkich. W początkowych planach obie te placówki miały stać się częścią jeleniogórskiego obiektu.

O swoją pracę obawiają się pracownicy szpitala przeciwgruźliczego „Wysoka Łąka”. Obecnie placówka dobrze prosperuje i zarabia na siebie. Według nich po połączeniu ze Szpitalem Wojewódzkim sytuacja ta może się zmienić.

- W planach ma być oddział gruźlicy i jeden chorób płuc, ale również rehabilitacja oraz opieka długoterminowa. Te ostatnie procedury są bardzo niskopłatne, w związku z czym mówienie, że nikt nie straci pracy wydaje się być na wyrost . Ogólnie rzecz ujmując szpitalowi zostanie ucięte około dwóch milionów złotych – mówi Marian Krakowiak, dyrektor Szpitala „Wysoka Łąka”

.- Zależy jak na to spojrzeć. Od kiedy jesteśmy pod opieką Urzędu Marszałkowskiego, nie dostaliśmy ani grosza na nasz rozwój. Jak do tej pory sami sobie radzimy. Natomiast tak długo być nie może. Szpital musi być dokapitalizowany. Obiecywane jest osiem milionów złotych na remonty, mające dostosować go przede wszystkim do potrzeb leczenia gruźlicy – dodaje.

Na połączeniu szpitali najbardziej mogą stracić pacjenci, bo w kowarskiej placówce dba się nie tylko o dostarczenie leków, lecz także o kondycję psychiczną chorych. Dlatego też wiele osób chętnie się tutaj leczy.

- Dla placówki może to i dobra decyzja, ale chodzi o pacjentów. Mamy tutaj miłą, rodziną atmosferę. Nikt nie jest traktowany przedmiotowo, jak to często bywa w dużych molochach. Wiadomo, że lekarstwa to nie wszystko , a psychika ma często wręcz decydujące znaczenie – mówi Marian Krakowiak.

Wielu pracowników nie rozumie, dlaczego dwa szpitale mają być połączone. Wcześniej padały sugestie, że jest to sposób na ratowanie zadłużonej, jeleniogórskiej placówki. Teraz mówi się o tym, że nawet jeżeli przejmie ona więcej płatne procedury od Kowar to i tak ktoś będzie musiał je wykonać, a pracownikom trzeba będzie zapłacić.

Zaczęto więc sytuację tłumaczyć trendami ogólnoświatowymi. Ostatnio podejmuje się działania w kierunku skupienia leczenia w jednym miejscu, bo pacjenci cierpią często na kilka schorzeń. – Z drugiej strony są na świecie takie placówki jak nasze, przyjazne pacjentom. Gdzie otrzymuje się nie tylko chemie i leki, ale także rodzinną atmosferę – mówi Marian Krakowiak.

Pracownicy nieoficjalnie mówią, że sytuacja ta wydaje się być bardzo niezrozumiała. Część z nich w rozmowach nieoficjalnych mówi o tzw. „drugim dnie”, ale jak jest naprawdę przekonamy się w przyszłości.

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Brak zdjęcia PRACA W SORTOWNI 7700 ZŁ NA RĘKĘ Dam pracę Jelenia Góra Cena Brak zdjęcia Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Dam pracę Cieplice Śląskie-Zdrój Cena

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka