Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 14 stycznia
Imieniny: Feliksa, Niny
Czytających: 10139
Zalogowanych: 55
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION JELENIOGÓRSKI: Szpitalna fuzja budzi sprzeciw

Poniedziałek, 29 marca 2010, 8:26
Aktualizacja: Wtorek, 30 marca 2010, 8:02
Autor: Ania
REGION JELENIOGÓRSKI: Szpitalna fuzja budzi sprzeciw
Fot. Ania
Szpital „Wysoka Łąka” zostanie najprawdopodobniej połączony ze Szpitalem Wojewódzkim w Jeleniej Górze. Taką decyzję podjął zarząd województwa dolnośląskiego. Nie zgadzają się z nią pracownicy kowarskiej placówki.

Zmiany nie dotkną pogotowia ratunkowego i szpitala rehabilitacyjnego w Janowicach Wielkich. W początkowych planach obie te placówki miały stać się częścią jeleniogórskiego obiektu.

O swoją pracę obawiają się pracownicy szpitala przeciwgruźliczego „Wysoka Łąka”. Obecnie placówka dobrze prosperuje i zarabia na siebie. Według nich po połączeniu ze Szpitalem Wojewódzkim sytuacja ta może się zmienić.

- W planach ma być oddział gruźlicy i jeden chorób płuc, ale również rehabilitacja oraz opieka długoterminowa. Te ostatnie procedury są bardzo niskopłatne, w związku z czym mówienie, że nikt nie straci pracy wydaje się być na wyrost . Ogólnie rzecz ujmując szpitalowi zostanie ucięte około dwóch milionów złotych – mówi Marian Krakowiak, dyrektor Szpitala „Wysoka Łąka”

.- Zależy jak na to spojrzeć. Od kiedy jesteśmy pod opieką Urzędu Marszałkowskiego, nie dostaliśmy ani grosza na nasz rozwój. Jak do tej pory sami sobie radzimy. Natomiast tak długo być nie może. Szpital musi być dokapitalizowany. Obiecywane jest osiem milionów złotych na remonty, mające dostosować go przede wszystkim do potrzeb leczenia gruźlicy – dodaje.

Na połączeniu szpitali najbardziej mogą stracić pacjenci, bo w kowarskiej placówce dba się nie tylko o dostarczenie leków, lecz także o kondycję psychiczną chorych. Dlatego też wiele osób chętnie się tutaj leczy.

- Dla placówki może to i dobra decyzja, ale chodzi o pacjentów. Mamy tutaj miłą, rodziną atmosferę. Nikt nie jest traktowany przedmiotowo, jak to często bywa w dużych molochach. Wiadomo, że lekarstwa to nie wszystko , a psychika ma często wręcz decydujące znaczenie – mówi Marian Krakowiak.

Wielu pracowników nie rozumie, dlaczego dwa szpitale mają być połączone. Wcześniej padały sugestie, że jest to sposób na ratowanie zadłużonej, jeleniogórskiej placówki. Teraz mówi się o tym, że nawet jeżeli przejmie ona więcej płatne procedury od Kowar to i tak ktoś będzie musiał je wykonać, a pracownikom trzeba będzie zapłacić.

Zaczęto więc sytuację tłumaczyć trendami ogólnoświatowymi. Ostatnio podejmuje się działania w kierunku skupienia leczenia w jednym miejscu, bo pacjenci cierpią często na kilka schorzeń. – Z drugiej strony są na świecie takie placówki jak nasze, przyjazne pacjentom. Gdzie otrzymuje się nie tylko chemie i leki, ale także rodzinną atmosferę – mówi Marian Krakowiak.

Pracownicy nieoficjalnie mówią, że sytuacja ta wydaje się być bardzo niezrozumiała. Część z nich w rozmowach nieoficjalnych mówi o tzw. „drugim dnie”, ale jak jest naprawdę przekonamy się w przyszłości.

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
263
Staram się pomagać wszystkim
32%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kultura
Karkonosze w pigułce
 
Aktualności
Doroczne spotkanie u prezydenta
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group