• Piątek, 13 grudnia 2019
  • Godz. 10:51
  • Imieniny: Łucji, Otylii
  • Czytających: 7258
  • Zalogowanych: 16
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Świat sportu pamięta o Jerzym Szmajdzińskim

Wiadomości: Polska
Czwartek, 15 kwietnia 2010, 17:15
Aktualizacja: Sobota, 17 kwietnia 2010, 10:09
Autor: arec
Fot. R.Ignaciak
Wczoraj do Polski przywieziono ciała 30 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Wśród nich Wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego, posła ziemi jeleniogórskiej. Jego zaangażowanie w życie sportowe naszego regionu doceniają zarówno działacze, trenerzy jak i kibice.

Zakochany w sporcie

Na swojej stronie internetowej Jerzy Szmajdziński napisał o sporcie: „Lubię, bardzo lubię. I uprawiam. W Technikum chodziłem do klasy najlepszej w piłkę ręczną. Piłkę nożną trenowałem w Pafawagu. Nieźli byliśmy, w Chorzowie graliśmy w półfinale mistrzostw Polski juniorów z Wisłą, w której wtedy występowali Kmiecik, Kapka, Szymanowski.”

Jerzy Szmajdziński wymienił też liczne imprezy sportowe, które organizował będąc członkiem Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Na rzecz sportu działał także jako członek Zarządu Stowarzyszenia Sportowego Śląsk Wrocław i spółki sportowej Śląsk Wrocław. W latach 1988-1990 był wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

W ostatnich latach grał w tenisa, z sukcesami: „Bardzo to lubię i mam niejakie osiągnięcia. Na przykład byłem w drużynie polskich parlamentarzystów, która zdobyła złoty medal w drużynowych Mistrzostwach Europy Parlamentarzystów w tenisie.”

Jerzy Szmajdziński od lat wspierał sport w naszym regionie. Pojawiał się na meczach lokalnych klubów nie tylko tu, na miejscu, ale także na spotkaniach wyjazdowych, o czym wspominają jeleniogórscy działacze sportowi - Wspierał nasz zespół na meczach poza Jelenią Górą. W miejscach gdzie nie mieliśmy żadnego dopingu, żadnych życzliwych nam osób, tam się zjawiał. Wiadomo, że był Wicemarszałkiem Sejmu, posłem i jego pojawienie się na meczu budziło w naszych koszykarzach takie pozytywne zaskoczenie – mówi trener Sudetów Jelenia Góra Ireneusz Taraszkiewicz.

Czasami chęć bycia z ukochaną drużyną brała górę nad działalnością polityczną – Pamiętam jak w 2005 roku wymknął się z posiedzenia swojego klubu, żeby przyjechać na nasz mecz do Łomianek. Żartował, że koledzy głośno dyskutowali więc chyba nie zauważyli jego nieobecności. Przyjechał bo bardzo chciał przywitać się z zespołem – wspomina Eugeniusz Sroka, były trener koszykarek AZS Kolegium Karkonoskiego.

Obecność Jerzego Szmajdzińskiego na meczach piłki ręcznej wspomina trener KPR-u Jelenia Góra Zdzisław Wąs - Jeżeli chodzi o Vipów był najczęstszym gościem na meczach naszego klubu. Nie tylko w Jeleniej Górze, ale też poza miastem. Tak zaangażowanej osoby w sport, jeżeli chodzi o posłów, w Jeleniej Górze już nie będzie.

Przez swoją miłość do sportu i zaangażowanie w działalność jeleniogórskich klubów nieustannie był w rozjazdach – Trzy cztery razy w miesiącu był w Jeleniej Górze. Ktoś kto go nie znał mógł pomyśleć, że mieszka tutaj, a nie w Warszawie – mówi Eugeniusz Sroka.

Wsparcie dla klubów

Ludzie sportu w Jeleniej Górze wspominają, że Jerzy Szmajdziński na bieżąco śledził wszelkie wydarzenia sportowe - Miał ogromną wiedzę. Kilka razy z nim rozmawiałem i to nie była rozmowa jak ze zwykłym kibicem, który podchodzi do sprawy bardzo emocjonalnie, ale była to rozmowa z osobą, która zna sport od podszewki – mówi Ireneusz Taraszkiewicz.

Rozmowy o tematyce sportowej wspomina Eugeniusz Sroka – Był autentycznym fachowcem. Ilekroć jako trener z nim rozmawiałem zawsze wiedział jakie były wyniki, układ w tabeli, kto dostał powołanie do kadry.

Znajomość realiów świata sportowego potwierdza też trener KPR-u Jelenia Góra - W ubiegłym roku, 15 lipca Jurek przyszedł na nasz pierwszy trening. Popatrzył na ten młody skład i powiedział do dziewczyn, że będzie im bardzo ciężko utrzymać się w lidze. Zapytał wtedy czy nam się uda. Dobrze też wiedział jaki wtedy był czas w przygotowaniach do sezonu, sam grał w koszykówkę i zdawał sobie sprawę jak to wygląda, że jest bieganie po górach. Powiedział do dziewczyn „współczuję wam bo to jest najcięższy okres” – wspomina Zdzisław Wąs.

Każdy kto interesuje się sportem w Jeleniej Górze doskonale wie z jakimi trudnościami na co dzień borykają się nasze kluby. Zamiłowanie Jerzego Szmajdzińskiego do sportu przekładało się na realną pomoc jeleniogórskim zespołom – Gdyby nie on nie byłoby mowy, żeby w Jeleniej Górze powstała kobieca koszykówka na poziomie 1 ligi oraz ekstraklasy – mówi Eugeniusz Sroka – To dzięki niemu pojawiali się sponsorzy. Czasami wynajdywał ich spod ziemi.

- Starał się pomagać w każdej sytuacji finansowej w jakiej znajdował się klub. Dzięki swojej pozycji i znajomościom próbował zawsze znaleźć odpowiednie kontakty z ludźmi, którzy mogliby klub finansowo wspomóc, żeby ten klub istniał – mówi Zdzisław Wąs.

- Kiedy organizowaliśmy turniej Polska Basket i potrzebowaliśmy nagród dla uczestników zawsze nam pomagał, nigdy nie było problemu. To był człowiek bardzo konkretny. Chciał wiedzieć czego potrzebujemy i zaraz działał – mówi Jerzy Gadzimski, prezes klubu koszykarskiego Finepharm Karkonosze Jelenia Góra.

Kibice

Zaangażowanie w życie sportowe naszego regionu doceniają fani sportu. Na wiadomość o katastrofie w Smoleńsku kibice jeleniogórskich klubów złożyli w hołdzie szaliki przed Biurem Poselskim Jerzego Szmajdzińskiego. Podobny gest uczynili w Legnicy fani lokalnej Miedzi.

Kibice Turowa Zgorzelec chcą nazwać imieniem Jerzego Szmajdzińskiego puchar Mistrzostw Klubów Kibica, który jest organizowany przez fanów koszykówki ze Zgorzelca. Taką informację podało wczoraj Polskie Radio Wrocław. Jerzy Szmajdziński ufundował puchar, a na propozycję kibiców Turowa pozytywnie odpowiedzieli sympatycy koszykówki z wszystkich klubów, uczestniczących w Mistrzostwach.

Jak informuje PRW kibice Turowa chcą zrobić jeszcze więcej dla upamiętnienia Jerzego Szmajdzińskiego. Będą się starać o nadanie centrum sportowemu w Zgorzelcu imię tragicznie zmarłego Wicemarszałka Sejmu.

Prywatnie

Ludzie sportu z Jeleniej Góry wspominają także mniej oficjalne kontakty z Wicemarszałkiem Sejmu. Trener Zdzisław Wąs pamięta dzień kiedy Jerzy Szmajdziński poinformował o swoim starcie w wyborach prezydenckich. Użył wówczas bardzo sportowego porównania - W tym roku byłem zaproszony na spotkanie noworoczne w siedzibie SLD, chociaż jestem bezpartyjny. Razem z Jankiem Wołkowieckim staliśmy trochę z boku. Jurek się spóźnił, ale kiedy zasiadł za stołem poinformował, że będzie kandydował na prezydenta. Siedzieliśmy naprzeciw siebie, Jurek spojrzał na mnie i powiedział: „Jestem w takiej samej sytuacji jak ty, nie mam szans, ale mój honor oraz inne sprawy każą mi kandydować i będę się starał o jak najlepszy wynik.” Wszyscy ze zdziwieniem spojrzeli na mnie i wtedy Jerzy wytłumaczył, że jestem trenerem piłki ręcznej – opowiada trener KPR-u Jelenia Góra.

Eugeniusz Sroka podobnie jak tragicznie zmarły Wicemarszałek Sejmu obchodzi urodziny 9 kwietnia – Jestem od Pana Szmajdzińskiego starszy o kilka godzin. Fakt obchodzenia urodzin tego samego dnia sprawiał, że była to osoba bardzo mi bliska – wspomina – Właśnie 9 kwietnia około godziny 9.30 składaliśmy sobie życzenia urodzinowe. Kiedy teraz wyświetlam sobie jego numer nie chce mi się wierzyć, że już nigdy do siebie nie zadzwonimy – mówi były trener Spartakusa i AZS Kolegium Karkonoskiego.

Trener Zdzisław Wąs obiecał Jerzemu Szmajdzińskiemu, że w sobotę po meczu w Kielcach zadzwoni do niego i poda wynik – We wtorek byliśmy umówieni na spotkanie w Jeleniej Górze, ale nic z tego nie wyszło – mówi zasmucony trener KPR-u.

Według Eugeniusza Sroki zachowanie kibiców było bardzo wymowne – Szaliki klubów sportowych pod jego zdjęciem to namacalny dowód na to, jak wszyscy go szanowali i że był wielką postacią jeleniogórskiego sportu.

Pogrzeb tragicznie zmarłego Wicemarszałka Sejmu, posła ziemi jeleniogórskiej i wielkiego miłośnika sportu, Jerzego Szmajdzińskiego odbędzie się we wtorek 20 kwietnia w Wilanowie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~....123 15-04-2010 22:26
[*] Szkoda że nie będzie pochowany w Jeleniej!
~ska 15-04-2010 23:22
był człowiekiem, ktory pojawial sie na meczch nie dlatego ze zblizaly sie wybory i szukal poparcia kibicow. On naprawde kochal sport. pamietam jak przezywl mecze sudetow bedac na hali. az trudno uwierzyc ze juz nigdy Go tam nie zobaczymy... ;(
~Sic 16-04-2010 0:48
Licze, ze kibice w JG i w regionie znajda najodpowiedniejszy sposob na uczczenie pamieci Pana Szmajdzinskiego. Mi imponowal tym, ze bez watpienia kibicowal nie dlatego, ze tak nakazuje polityczny PR, kochal sport i kochal tutejsze druzyny. Pamietam, jak bedac Ministrem Obrony pojawil sie kiedys na meczu wyjazdowym. Lokalni kibice i dzialacze, a pewnie i zawodnicy byli mocno skonsternowani obecnoscia kogos znanego raczej tylko z TV. Po jakims czasie stalo sie dosc oczywiste, ze tam gdzie graja druzyny z JG moze pojawic sie i On... juz sie nie pojawi, niestety.
~Artur 16-04-2010 9:07
Wielu polityków przy kampanii wyborczej pojawialo się na meczacj, obiecywali przy tym wiele. Kampania sie konczyla, oni znikali a z obiecanek nic nie zostawalo.A pan Jerzy byl zawsze, kibicowal bez względu na wszystko, na miejscu, na wyjazdach.Nie obiecywał tylko działał a jak obiecał to słowa dotrzymywal.Kochał sport, upodobał sobie jeleniogórskie drużyny.Lubił nasze miasto. Dla kibiców na zawsze pozostanie bratem z trybun.[*]
~kolega 16-04-2010 13:51
Wielki znawca sportu,wielki polityk i wielki człowiek.
~ania ł 16-04-2010 16:47
To był Wielki człowiek, zawsze dotrzymywał słowa. Kochał sport! Szkoda że tacy ludzie jak ON tak szybko odchodzą...
~Yachi 16-04-2010 22:23
Pamiętam jak siedział na meczu dziewczyn 1 ligi w kosza. Był bardziej radosny niż niejeden kibic. Właściwie chyba jedyny polityk którego lubiłam, ponieważ widać że był sobą...
~rajdowcy też pamiętają 17-04-2010 11:06
[']
~Just me 20-04-2010 21:40
W Warszawie jako jedyna osoba z Panem Kołosowskim siedzieli po naszej stronie i nam kibicowali :) To było coś- całe trybuny Warszawiaków i dwóch "ważniaków" po naszej stronie :) Wcale się nie wstydzili i nie krępowali. Pan Szmajdziński naprawdę zawsze dał nam odczuć, że sercem jest z nami. To było coś, o czym nie da się zapomnieć. Polityk, który oddany był swojemu miastu i kochał sport. Cześć Jego pamięci.... mam nadzieję, że hala w Zgorzelcu, będzie nazwana Jego imieniem. Bo zasługuje na to jak mało kto na "naszej" ziemi... Była koszykarka AZS KK

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group