Drzewo usuwano kilka godzin. Na miejsce wezwano straż pożarną i pracowników telekomunikacji, którzy musieli obniżyć przebiegające tamtędy przewody. W innym przypadku zostałyby one zerwane.
Złamany konar zawiesił się na innych drzewach. Szczęście, że nie spadł nikomu na głowę. – Gdyby zawiało mocniej, mogłoby się to skończyć fatalnie – mówi jeden z rowerzystów.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.