Czwartek, 11 czerwca
14°C Jelenia Góra
reklamy

Sąsiad zmienił nasze życie w horror! – skarżą się mieszkańcy kamienicy w centrum

Audio

Czytaj na głos

Autor: Angela 3 min czytania

Bogusław L. (około 40 lat) mieszkający w kamienicy w samym centrum Jeleniej Góry na Placu Ratuszowym, codziennie terroryzował współlokatorów budynku oraz okolicznych przedsiębiorców. Chodził nago, z nożem, niszczył, kradł i dewastował, odgrażał się, przecinał sąsiadom opony . Po apelu mieszkańców i naszej interwencji,

Zdaniem lokatorów budynku na Placu Ratuszowym 10, gdzie mieszka Bogusław L., problem jego uciążliwości zaczął się około dwa lata temu, kiedy 40- latek przestał się leczyć.

- W naszej kamienicy mieszka on od około 20 lat. To jest człowiek chory na schizofrenię. Kiedy się leczył, wszystko było w porządku. Dwa lata temu przestał się leczyć. Stał się agresywny i niebezpieczny. Biega z nożem po okolicy, odgraża się, że nas pozabija – mówi pan Ryszard Marciński, sąsiad. – Czepia się mojej córki, która się go boi. Do mieszkania sprowadza nocami jakieś „menelstwo”, które wszystko niszczy i dewastuje. We wtorek usłyszeliśmy jakieś hałasy w jego mieszkaniu. Myśleliśmy, że ktoś się do niego włamał, bo w ostatnich dniach go nie było. Wezwaliśmy policję. W środę rano miałem przeciętą oponę w busie. Policja przyjechała i powiedziała, że nie złapałem go za rękę, więc nic nie mogą mu zrobić – relacjonuje pan Ryszard.

W poniedziałek (25.06) Ryszard L. w biały dzień wszedł do pobliskiego salonu fryzjerskiego z bosą, nietrzeźwą kobietą. Zażądał od obsługi salonu, by „zrobiła ją na bóstwo”.

- Przyszedł z dużym wilczurem, z papierosem w buzi. Poprosiłam, żeby wyprowadził psa i zgasił papierosa. Powiedział, że pies jest grzeczny, a papierosa może zgasić mi na brodzie, albo na języku – opowiada fryzjerka. – Wychodząc rzucał we mnie kosmetykami. Kiedy w końcu wyszedł, okazało się, że z salonu zniknęła maszynka do golenia i inny sprzęt. Wezwałam policję, złożyłam zawiadomienie. Funkcjonariusze zabrali go na przesłuchanie, a następnego dnia był już na wolności. Jakiś czas temu był w pobliskim pubie, gdzie wyciągnął duży nóż, którym groził obsłudze. Co musi się stać, by ktoś nam pomógł i zareagował? – pyta fryzjerka.

Bogusław L. jest dobrze znany okolicznym mieszkańcom, którzy niejednokrotnie widzieli, jak próbował on kopniakami otworzyć zamknięte drzwi wejściowe do kamienicy, zaczepiał na ulicy kobiety proponując im nocleg w zamian za posprzątanie mieszkania. Do kamienicy, w której mieszka, policja była wzywana już wielokrotnie.
Do kamienicy, w której mieszka Bogusław L., policja była wzywana już wielokrotnie. Mieszkańcy pytają, kiedy skończy się ich koszmar.

- Boję się tego człowieka, sama mieszkam, a on co rusz tu demoluje coś, chodzi z jakimiś zbirami. W nocy znowu ukradł kwiaty z korytarza, często je wywraca do góry nogami – mówi inna lokatorka. - Straż miejska i policja powiedzieli nam, że musimy dzwonić i prosić o interwencje, wówczas będzie podstawa do jego usunięcia. Ale to może trwać latami, a w międzyczasie może tu dojść do tragedii. Ten człowiek musi być przymusowo leczony lub eksmitowany. Jest on jedynym lokatorem, który ma mieszkanie komunalne, więc jego sprawą powinna zająć się „Lokalówka”. Wygląda jednak na to, że taki wariat ma większe prawa niż ludzie zdrowi. On może nas zastraszać, grozić nam, przecinać opony, demolować wszystko, my nie możemy nic – mówią sąsiedzi.

Z Bogusławem L. próbowała rozmawiać nasza dziennikarka. Co zastała na miejscu? Dziury w drewnianych drzwiach pozbijanych gwoździami i mężczyznę owiniętego w ręcznik, który podczas słownych przepychanek z sąsiadami obnażył się i krzyczał „Możecie mi zrobić loda”.

W połowie czerwca br. o sprawie został powiadomiony Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, którego pracownicy wielokrotnie próbowali skontaktować się z Bogusławem L., ale nigdy nie udało im się go zastać w domu lub po prostu nie otwierał drzwi.

- Rozpoczęliśmy sprawdzanie jego stanu zdrowia psychicznego, wielokrotnie próbowaliśmy się z nim skontaktować, poszukiwaliśmy też jego rodziny. W piątek dowiedzieliśmy się, ze został już zatrzymany przez policję – mówi Wojciech Łabun, dyrektor MOPS w Jeleniej Górze.

Te informację potwierdziła nam jeleniogórska policja.

- W piątek Bogusław L. został zatrzymany na gorącym uczynku ponieważ groził mieszkańcom nożem. Poszkodowani złożyli zawiadomienie w tej sprawie. Złożyliśmy wniosek do prokuratury, by ona wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Bogusława L. – mówi podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Jakie możliwości ma prokuratura? – W minionym tygodniu biegli psychiatrzy badali Bogusława L. Wyniki poznamy za tydzień. Jeśli okaże się, że jest on niepoczytalny, możemy wystąpić z wnioskiem do sądu o zastosowanie wobec niego środka w postaci przymusowego leczenia z zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Jeśli jest zdrowy będzie odpowiadał przed sądem jak każdy – mówi Andrzej Kurzydło, Prokurator Rejonowy w Jeleniej Górze.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Firma Dekarska DACHY Firma z wieloletnim doświadczeniem wykona wszelkiego rodzaju usługi dekarskie Dachówka blachodachówka Gont Papa Rynny Obróbki - drobne naprawy … Firma metaloplastyczna z Jeleniej Góry zatrudni do produkcji Firma metaloplastyczna z Jeleniej Góry zatrudni ślusarza-spawacza lub osobę do przyuczenia na spawacza. Oferujemy stabilne zatrudnienie ( 4850-5100 … Praca na stolarni/ produkcja Szukamy do pracy na produkcję leżaków i tartak Wojcieszyce Więcej informacji udzielę telefonicznie Operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych Firma Corful zatrudni do pracy na stanowisku: operator maszyn produkcyjnych oraz pakowacz gotowego produktu - produkcja tulei papierowych. Praca w…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka