Ostatecznie sarenkę uwolnili strażnicy miejscy wraz z lekarzem weterynarii. Na szczęście zwierzę mimo szamotania się, nie doznało żadnych obrażeń. Sarnę wypuszczono do lasu.
Takich przypadków, kiedy dzikie zwierzęta podchodzą do zabudowań i ludzi w ostatnim czasie jest coraz więcej. Jest to dowód na to, że sroga zima daje im się poważnie we znaki i brakuje im jedzenia. Rada na to jest tylko jedna, dzikie zwierzęta trzeba po prostu dokarmiać. Jest to obowiązek przede wszystkim kół łowieckich.
Dawniej suchy chleb był też zbierany w szkołach. Być może zwierzęta to zapamiętały i stąd ta wizyta sarny pod „siódemką”. Może warto więc wrócić do starych, dobrych zwyczajów.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.