Michał M. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak mówił prokurator Sebastian Ziembicki motyw jest bardzo złożony i nie da się o nim mówić nie wchodząc w szczegóły, a o ich nieujawnianie prosiła rodzina jednej z ofiar. Z aktu oskarżenia można wnioskować jednak, że chodziło o motyw złożony co najmniej z dwóch pobudek: seksualnej i rabunkowej.
Podczas postępowania prokuratorskiego biegli psychiatrzy nie stwierdzili u Michała M. żadnych zaburzeń. Uznali, że w chwili zbrodni był on w pełni poczytalny i zdolny do ocenienia własnych czynów. Żadnych zaburzeń nie stwierdził również biegły psycholog. Co więcej stwierdził on, że poziom inteligencji Michała M. jest wyższy niż średni poziom dla jego grupy wiekowej.
30-letni Michał M. był pracownikiem technicznym Filharmonii Dolnośląskiej. Po zbrodni próbował uciec i ukryć się. Został zatrzymany pod Katowicami. Grozi mu 25 lat więzienia lub dożywocie.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.