Poniedziałek, 29 listopada
Imieniny: Błażeja, Saturnina
Czytających: 7309
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Rozmowy o Bogu, umieraniu i śmierci

Sobota, 5 października 2013, 8:22
Aktualizacja: Niedziela, 6 października 2013, 7:35
Autor: Elster
Jelenia Góra: Rozmowy o Bogu, umieraniu i śmierci
Fot. Gerhart Hauptmann Theater
W miniony piątek (4 października) na Scenie Studyjnej Teatru im. Norwida, w ramach XLIII edycji Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, Teatr im. Gerharta Hauptmanna z Żytawy w Görlitz w koprodukcji z TheaterJugendClubs wystawił spektakl „Oskar i pani Róża” w reż. Stephana Bestiera, na podstawie bestsellerowej powieści Érica–Emmanuela Schmitta pod tym samym tytułem.

Sztuka według jednej z najpopularniejszych książek ostatnich lat autorstwa francuskiego dramaturga, eseisty i powieściopisarza Érica-Emmanuela Schmitta gościła już raz na Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych; w 2005 r. podczas jubileuszowej 35. edycji, gdy funkcję dyrektora artystycznego Sceny Dramatycznej Teatru im. Norwida pełniła Małgorzata Bogajewska. Przedstawienie wystawiane zostało wtedy przez Teatr Współczesny w Szczecinie, w reżyserii Anny Augustynowicz, która wcześniej znana była raczej ze spektakli należących do nurtu teatru brutalistów.

Tym razem „Oskara i panią Różę” reżyserował Stephan Bestier, niemiecki aktor (rocznik 1983) Teatru im. Gerharta Hauptmanna z Żytawy w Görlitz. Spektakl powstał jako wspólne dzieło dwóch partnerów: wspomnianego Teatru im. Hauptmanna oraz TheaterJugendClubs (Młodzieżowego Klubu Teatralnego). W rolę tytułowego Oskara wcielił się Erik Mattusch, a panią Różę zagrała Sabine Krug.

To kameralna opowieść o umieraniu, o trudnym procesie żegnania się ze światem przez zaledwie 10-letniego Oskara, chorego na raka chłopca, któremu zostało kilka dni życia. Ponieważ czuje się on zdradzony i opuszczony przez swoich rodziców, w tej ostatniej drodze towarzyszy mu pani Róża, wolontariuszka szpitalna i była zapaśniczka.

To właśnie pani Róża ma odwagę rozmawiać z Oskarem o Bogu, bólu, chorobie, cierpieniu, umieraniu i śmierci. Proponuje chłopcu, by bacznie obserwował każdy dzień, mówiąc sobie, że to jakby dziesięć lat, by w pełni spędził ostatnie chwile swego życia. I tak oto w ciągu dwunastu dni pobytu w szpitalu Oskar przeżywa całe swoje życie; wkracza w wiek dojrzewania, potem 40-stkę i starość. Zakochuje się też w Peggy Blue. Z powodu leków, które musi codziennie przyjmować, czuje się coraz bardziej osłabiony i przesypia niemalże całe dnie. Jego ukochana Peggy Blue po udanej operacji opuszcza na zawsze szpital, zaś Oskar spędza swoje ostatnie Święta Bożego Narodzenia w towarzystwie pani Róży i pluszowej żaby. Po długiej i wyczerpującej walce z chorobą umiera. Spektakl kończy się monologiem pani Róży - napisanym przez nią listem do Boga.

Teatr im. Gerharta Hauptmanna pokazał ciepły i wzruszający spektakl, który jest przypowieścią o życiu i przemijaniu, i to największy atut przedstawienia. Realizacja jest wolna od czułostkowości, jednak nie traci nic z emocjonalności. Nie straszy nieuchronnością śmierci, lecz pokazuje, że i tę ostateczność można oswoić. Erik Mattusch w skupieniu wewnętrznym i skromnymi środkami prowadzi rolą Oskara, zachowując chłopięcość i niewinność. Jednocześnie udało mu się wiarygodnie pokazać świadomość dzieci na temat ich choroby. Sabine Krug jako pani Róża jest zabawna i budzi zaufanie, choć chyba za często mówi tonem mentora pouczając chłopca. Otwarte zakończenie pozwala widzowi samodzielnie odpowiedzieć na pytanie, jaka jest prawda o pani Róży. Nie pokazuje też, czy koniec opowieści o Oskarze jest końcem jego życia, czy coś było dalej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group