Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 10 kwietnia
Imieniny: Małgorzaty, Michała
Czytających: 7617
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Recykling, czyli o sztuce dla sztuki

Środa, 25 marca 2009, 21:32
Aktualizacja: Piątek, 27 marca 2009, 8:25
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Recykling, czyli o sztuce dla sztuki
Fot. TEJO
Spore zainteresowanie wzbudziło pierwsze z cyklu 12 spotkań pod hasłem „Recykling sztuki”. Nowa propozycja Biura Wystaw Artystycznych ściągnęła dziś do BWA nie tylko bywalców. Znane nazwiska i ciekawy temat okazały się chwytliwe. Ale burzliwej dyskusji nie wzbudziły, a niektórzy goście troszkę… zawiedli.

– To pomysł Pawła Mikołaja Krzaczkowskiego, polonisty i filozofa, obecnie doktoranta – mówiła Janina Hobgarska, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych. Spotkania będą odbywały cyklicznie niemal przez rok. Gośćmi każdego będą znani artyści, a tematyka oscylować ma wokół sztuki współczesnej.

Tak też było i dziś. „Technika i tworzenie" to hasło środowej debaty. Swoje poglądy na ten temat przedstawili: kompozytor Sławomir Wojciechowski, poeta i krytyk literacki Karol Maliszewski, artysta plastyk Mariusz Urban, oraz reżyserka teatralna Natalia Korczakowska. W klimat spotkania wprowadził wszystkich prowadzący Paweł M. Krzaczkowski obszernym, nieco przeintelektualizowanym wstępem, poświęconym, między innymi, rozdarciu artysty. Uwięzionego w epokach dawnych w klatkę techniki, która współcześnie straciła pręty i wypuściła wielu twórców na wolność. Krzaczkowski długo rozważał o istocie „techne”, czyli wykonywaniu – w tym przypadku dzieł sztuki – zgodnie z określonymi normami i regułami estetycznymi.

Sławomir Wojciechowski zaznaczył, że kompozytorzy muzyki współczesnej (dla widza zakochanego w klasyce absolutnie nie do przyjęcia), to wcale nie przymierający głodem eksperymentatorzy, ale twórcy majętni i poważani. Muzyk przedstawił także rys historyczny muzyki XX wieku przeciwstawiając ją dziełom klasyków. Bo to właśnie w lata 20. minionego stulecia powstała dodekafonia Arnolda Schoenberga, który zresztą miał już wielu poprzedników.

Publiczność w BWA zobaczyła zapis nutowy dzieła „nowej” muzyki, wysłuchała fragmentu, dowiedziała się, że są specjaliści, którzy potrafią „coś” takiego wykonać. Sławomir Wojciechowski podkreślił jednak, że techne w muzyce jest wciąż pożądane, a bywa zaniedbywane. – W epoce baroku jeśli ktoś za mało ćwiczył na oboju, zamykano go w specjalną klatkę, która uniemożliwiała porzucenie instrumentu – powiedział prelegent zaznaczając, że dziś mało kto z tego sobie zdaje sprawę.

Mówca podkreślił także rolę nowych instrumentów i metod komponowania oraz coraz silniejszy wpływ komputera. – Jeśli maszyna wygrywa z człowiekiem w szachy, to czy nie jest w stanie „skomponować” lepszej muzyki? – spytał. – Wielu wielkich kompozytorów było przez swoich współczesnych pogardzanych, a doceniono ich dopiero po latach – mówił. Czy w przyszłości stanie się tak z twórcami muzyki współczesnej?

Wielką błyskotliwością i erudycją wzbudził szacunek publiczności Karol Maliszewski. W swoim wystąpieniu, esejowi poświęconemu technice w literaturze, mówca wykpił tych, którzy usiłują nieść rozwój przez destrukcję i unowocześniać formy zapominając o istocie przekazu oraz o komunikatywności. – Następuje pytanie: czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa – mówił Karol Maliszewski uzupełniając, że wielu przecenia rolę tabakiery, ale i nie brak takich, którzy czynią odwrotnie.

Mówca zaznaczył, że łatwość sięgania po materię, jaką jest język, szczególnie współcześnie owocuje sporą liczbą pisarzy. – Nie zrobiłem korekty i wyszło mi „psiarzy” – uśmiechnął się pan Karol wzbudzając szczery śmiech wśród publiczności. Zganił też wiele dzieł współczesnych mówiąc, że mają smak deski lub… papieru: są niestrawne. – Ale dzięki opanowaniu rzemiosła nawet beztalencie może wyrosnąć dziś na mistrza – zastrzegł Maliszewski. Zacytował też własny wiersz o psie, który napisał niesiony impulsem twórczym. – Nie wiem, po co to napisałem. Nie widziałem przecież żadnego psa! Żaden pies nie przebiegł mi drogi – mówił z aluzją do faktu, że sztuka słowa musi opierać się na techne i niekoniecznie nawiązywać do rzeczywistości.

Mariusz Urban, artysta plastyk, przedstawił akademicki wykład o technikach w malarstwie. – Eksperymenty, tak właściwe współczesności, były prowadzone także w odległych epokach – mówił przypominając dzieła Leonardo da Vinci. Zebrani dowiedzieli się, że impresjoniści opuścili studio dzięki wynalezieniu gotowych farb w tubach. Urban opowiadał także o wpływie światła na barwniki i rodzajach tworzywa używanego do produkcji farb. – To, że „Słoneczniki” van Gogha są niebieskawe w niektórych partiach, wynika z reakcji chemicznych – dodał.

Mówiąc o malarstwie współczesnym zaznaczył niemal całkowity – w niektórych środowiskach – upadek konieczności pozyskania odpowiedniego warsztatu i techniki. – Najpierw jest inspiracja, impuls – mówił wymieniając artystów, którzy tworzą rozrzucając bez ładu plamy atramentu.
Natalia Korczakowska od razu zaznaczyła, że nie jest historykiem teatru i nie przygotowała prezentacji podobnej do tych, które przedstawili jej poprzednicy. Sama zaś pokusiła się o rodzaj happeningu werbalnego teatralizując sytuację, której się właśnie znalazła, czyli debata o technikach w sztuce. – Teatr wynika z potrzeby komunikacji między ludźmi – dodała. Podkreśliła, że życie społeczne jest ograniczone normami, ale w teatrze – jak można było wywieść z jej refleksji – może nastąpić wolność. Bo przecież teatr nie jest rzeczywistością, tylko jej udawaniem i kłamstwem.

Zmęczeni nieco przydługą debatą widzowie nie mieli żadnych pytań do twórców. Pierwszy recykling sztuki udał się połowicznie: to kolejna ciekawa propozycja w jeleniogórskiej kulturze (przez niektórych uważanej za pustynną). Z drugiej strony – recykling – rozumiany jako powtórne wykorzystanie pewnej materii do stworzenia czegoś nowego, w tym przypadku przyniósł niewiele konkretnego. Mimo to brawa za nową inicjatywę i szacunek dla Karola Maliszewskiego, dla którego naprawdę warto było dziś pojawić się w BWA.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
7
Tak - świetny pomysł
71%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
0%
Nie mam zdania
29%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Zima nie odpuszcza...
 
Inne wydarzenia
Mordercza walka, Śnieżka na trasie prestiżowego ultramaratonu
 
Kilometry
Utrudnienia na Bankowej
 
112
Zderzenie w Jeżowie Sudeckim
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group