Poczekał, a potem zaproponował jednemu posadę w Termach Cieplickich, drugiemu w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, choć ta ostatnia to pozornie nie jego „działka”. Figury na szachownicy poustawiał po mistrzowsku. Został tylko przewodniczący rady, który jednak ma na tyle dobrą pracę, że układać się nie musi. Ale został sam i wątpliwe, żeby chciał jednoosobowo „kopać się z koniem”. Co to oznacza? Że w radzie miasta znowu zapanuje błogi spokój, przerywany pokrzykiwaniami radnych PiS-u, którzy jednak nie będą mieli już poparcia w tzw. nieformalnej koalicji PO-PiS, więc stracą wszelką moc sprawczą. Czy jeleniogórzanom wyjdzie to na zdrowie, czas pokaże.
Rada znów potulna, bo opozycja (prawie) kupiona?
Audio
Czytaj na głos
Trzeba przyznać prezydentowi Jeleniej Góry Marcinowi Zawile, że tzw. machiawelizm ma opanowany perfekcyjnie, a nerwy silne, jak postronki. Po pierwsze, mimo ostracyzmu w jeleniogórskiej Platformie Obywatelskiej wygrał wybory, a po drugie – przetrzymał „wściekłe” ataki dawnych partyjnych kolegów i ich sojuszników, którz












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.