• Niedziela, 15 grudnia 2019
  • Godz. 22:50
  • Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny, Waleriana
  • Czytających: 6688
  • Zalogowanych: 9
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Prawo konsumentów w ciemnych zaułkach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 16 sierpnia 2008, 8:49
Aktualizacja: 8:50
Autor: Angela
Fot. Archiwum
O tym, jak często sprzedawcy żerują na niewiedzy klientów, przekonał się pan Marcin, który końcem lipca kupił okulary przeciwsłoneczne. Kiedy po dwóch dniach te połamały się, oddał je do reklamacji. Właściciel sklepu zamiast dostosować się do prawa konsumenckiego i wymienić towar lub zwrócić jego równowartość, grał na zwłokę. Nie spodziewał się, że sprawa może zakończyć się w sądzie.

Ile spraw przeciwko nieuczciwym sprzedawcom trafia rocznie do rzecznika konsumentów lub inspekcji handlowej? Nie sposób tego dokładnie policzyć, ale jest ich na tyle dużo by można mówić o nagminnym łamaniu praw konsumentów przez sprzedawców.

Właściciele sklepu najczęściej żerują na nieznajomości prawa przez swoich klientów i sami zaczynają to prawo tworzyć, oczywiście z korzystnymi warunkami tylko dla siebie. Ewidentnym tego przykładem jest złożona przez pana Marcina reklamacja okularów przeciwsłonecznych.

Mieszkaniec Jeleniej Góry zakupił wadliwy artykuł w jednym z jeleniogórskich sklepów górskich pod koniec lipca. Kiedy okulary po dwóch dniach użytkowania złamały się, jeleniogórzan zwrócił je w ramach reklamacji do sklepu. Zażądał oddania mu pieniędzy lub wymiany towaru na nowy. Sprzedawca poinformował jeleniogórzanina, że o warunkach reklamacji zadecyduje producent wadliwego towaru, na co klient miał czekać ustawowe czternaście dni.

Kiedy przyszedłem do sklepu po szesnastu dniach zapytać, co z moimi okularami, sprzedawczyni powiedziała, że jeszcze nic nie wie, bo osoba, która się zajmowała reklamacją, pojechała na urlop – opowiada pan Marcin z Jeleniej Góry.

– Powiedziałem, że zgodnie z prawem konsumenckim producent miał na to czternaście dni, a za jakiś czas okulary w ogóle nie będą mi potrzebne. Sprzedawczyni nabrała jednak wody w usta i tylko bezradnie rozłożyła ręce.

Pan Marcin jednak nie odpuścił sprawy i za naszym pośrednictwem zgłosił się do rzecznika konsumentów. Tam usłyszał, że zarówno właściciel sklepu, jak i producent działają nieprawnie, za co mogą trafić do sądu i wypłacić klientowi odszkodowanie.

Oddając wadliwy towar do sklepu, producent ma czternaście dni na wydanie decyzji w sprawie zgłoszonej reklamacji, niezależnie od tego czy jedzie na wakacje czy nie – tłumaczy Jadwiga Reder-Sadowska, miejski rzecznik konsumentów w Jeleniej Górze. – Jeśli nie udzieli odpowiedzi w podanym terminie, to zgodnie z ustawą o szczególnej sprzedaży konsumenckiej, sprzedawca ma niezwłoczny obowiązek spełnić żądanie klienta zawarte w reklamacji.

W tym przypadku, jeśli okulary są w sklepie to sprzedawca powinien natychmiast wydać je klientowi. Jeśli produktu nie ma, a w reklamacji klient żądał zwrotu pieniędzy, to powinien je otrzymać.

W innym przypadku sprawę należy zgłosić do rzecznika konsumentów lub inspekcji handlowej, które pomagają wyegzekwować należność. Jeśli jednak sprzedawca w dalszym ciągu nie wypełnia swojego obowiązku, sprawa kierowana jest do polubownego sądu konsumentów, a stamtąd może trafić do sądu powszechnego, gdzie poszkodowany może ubiegać się o wysokie odszkodowanie za poniesienie strat moralnych, nadszarpnięcie zdrowia itp. Wówczas nieuczciwy sprzedawca zastanowi się, czy kombinowanie jest opłacalne dla niego czy nie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~ 16-08-2008 9:38
Nie ma tak, że jeśli jest to się wydaje. Czas który posiada sprzedawca wynosi 14 dni i w ciągu 14 dni ma się ustosunkować do reklamacji. Towar sprzedawany posiada często swojego drugiego gwaranta tj. producenta i do tego musi być on wysłany. A okulary niszczą przeważnie klienci nieumiejętnym ich użytkowaniem. Ponadto w zgłoszeniu reklamacyjnym jasno klient wyraża czego oczekuje, jakby reklamacja została uznana "wymiana towaru, naprawa, zwrot gotówki".
piipi 16-08-2008 9:46
..to znaczy,ze te okulary byly przeterminowane ?.
MALKONTENT 16-08-2008 10:01
PIIPI ZAMKNIJ SIĘ!!!! JESTEŚ NIESTRAWNA
piipi 16-08-2008 10:14
...MALKONTENT,...i znowu za pozno !!.~Kto pierwszy z lozeczka wyskakuje,ten pierwszy do Jelonki komentarz przekazuje !.
~arus 16-08-2008 11:54
klient ma prawo zadecydowac z jakiego prawa chce skorzystac: moze z tytulu niezgodnosci towaru z umowa ; wtedy to sprzedawca odpowaiada za towar(ma na odp 14 dni) lub z karty gwaranta skorzystac: gwarant w gwarancji pisze ile czasu ma na naprawienia czasami nawet 3 tygodnie! dlateog to od nas klientow zalezy na co sie powolujemy i musi to byc uwzglednione na dokumencie zgloszeniowym
~carter 16-08-2008 13:11
Jak to okulary same się połamały???? Coś tu jest nie tak. Co do reszty to zgadza się 14 dni termin święty.
MALKONTENT 16-08-2008 13:38
PIIPI TY JESTEŚ JUŻ NIE DO ODRATOWANIA !!!! GADAĆ Z TOBĄ JUŻ MI SIĘ NIE CHCE SKOMENTUJE TO TYLKO MEIN GOTT
~jelgór 16-08-2008 13:46
sądem ich, bohaterów (handlu)
~... 16-08-2008 14:53
MALKONTENT a TY jesteś strasznie nudny;/
~Zoś 16-08-2008 19:17
Nomen omen, zabawne... Jakieś 2-3 lata temu kupiłam w Szklarskiej okulary na narty, złamały mie sie jeszcze tego samego dnia, ale do głowy mi nie przyszło, że to wina sprzedawcy, raczej mojego szaleństwa na stoku :) Kosztowały niemało, bo 36 zeta chyba, ale widać wyrób chińskopodobny... Ale to już inna kwestia.. :)
~ 16-08-2008 19:26
Ile kosztowały te okulary? 5,10zl.......
piipi 16-08-2008 20:24
..do -[~Zos..]..KONIECZNIE napisz,gdzie te okulary na narty kupilas !!. ~Slabo jezdze....
~śmigło 16-08-2008 21:52
~Zoś 16-08-2008 23:02
Jak słabo jeździsz, to Ci okulary nie pomogą :D
piipi 17-08-2008 0:31
...do - [~Zos..]...ale okulary NA narty....pomoga !!.
~_staryklickabeznicka___ 17-08-2008 0:38
Jak patrzę przez moje nowe okulary, to panie na ulicy mają jakby przezroczystą garderobę. Do kiedy mogę na to złożyć reklamację ? Czy przysługuje mi wymiana, czy zwrot gotówki ? ;)
~hurtownik 17-08-2008 1:13
Okulary się same połamały po dwóch dniach. Leżały i pękły, sukienka się sama popruła, buty się same rozkleiły w pralce... Żałosne, ale handlowcy - nie poddawajcie się. Ja robię w obuwiu. Najzabawniesze są ślady noża na obuwiu rozciętym, lub imadła - na obuwiu zgniecionym przy chodzeniu. Opiszę teraz zasady postępowania w przypadku reklamowania obuwia. Po pierwsze - musi zawinić producent. Po drugie reklamację opisuje sklep lub wynajęty przez niego rzeczoznawca. Jeśli klient się nie zgadza z opisaniem reklamacji - towar wędruje do Centalnego Labolatorium Przemysłu Obuwniczego i tam poddawany jest ekspertyzie. Jeśli ekspertyza wskazuje winę producenta - sklep zwraca kasę za obuwie plus ekspertyzę. Jeśli wina jest po stronie klienta - on musi zapłacić za ekspertzę i zabrać niby-wadliwy towar. Wystarczy byż życzliwym i rzetelnym sprzedawcom, aby nigdy nie łazić po sądach w takich sprawach... Ale inna sprawa, że ludzie to pieniacze...
piipi 17-08-2008 9:44
~Oj !!.ty "Stary OBserwatorze",to tylko "dzikie" mysli !.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group