Czwartek, 13 maja
Imieniny: Roberta, Serwacego
Czytających: 6735
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Prawo konsumentów w ciemnych zaułkach

Sobota, 16 sierpnia 2008, 8:49
Aktualizacja: 8:50
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Prawo konsumentów w ciemnych zaułkach
Fot. Archiwum
O tym, jak często sprzedawcy żerują na niewiedzy klientów, przekonał się pan Marcin, który końcem lipca kupił okulary przeciwsłoneczne. Kiedy po dwóch dniach te połamały się, oddał je do reklamacji. Właściciel sklepu zamiast dostosować się do prawa konsumenckiego i wymienić towar lub zwrócić jego równowartość, grał na zwłokę. Nie spodziewał się, że sprawa może zakończyć się w sądzie.

Ile spraw przeciwko nieuczciwym sprzedawcom trafia rocznie do rzecznika konsumentów lub inspekcji handlowej? Nie sposób tego dokładnie policzyć, ale jest ich na tyle dużo by można mówić o nagminnym łamaniu praw konsumentów przez sprzedawców.

Właściciele sklepu najczęściej żerują na nieznajomości prawa przez swoich klientów i sami zaczynają to prawo tworzyć, oczywiście z korzystnymi warunkami tylko dla siebie. Ewidentnym tego przykładem jest złożona przez pana Marcina reklamacja okularów przeciwsłonecznych.

Mieszkaniec Jeleniej Góry zakupił wadliwy artykuł w jednym z jeleniogórskich sklepów górskich pod koniec lipca. Kiedy okulary po dwóch dniach użytkowania złamały się, jeleniogórzan zwrócił je w ramach reklamacji do sklepu. Zażądał oddania mu pieniędzy lub wymiany towaru na nowy. Sprzedawca poinformował jeleniogórzanina, że o warunkach reklamacji zadecyduje producent wadliwego towaru, na co klient miał czekać ustawowe czternaście dni.

Kiedy przyszedłem do sklepu po szesnastu dniach zapytać, co z moimi okularami, sprzedawczyni powiedziała, że jeszcze nic nie wie, bo osoba, która się zajmowała reklamacją, pojechała na urlop – opowiada pan Marcin z Jeleniej Góry.

– Powiedziałem, że zgodnie z prawem konsumenckim producent miał na to czternaście dni, a za jakiś czas okulary w ogóle nie będą mi potrzebne. Sprzedawczyni nabrała jednak wody w usta i tylko bezradnie rozłożyła ręce.

Pan Marcin jednak nie odpuścił sprawy i za naszym pośrednictwem zgłosił się do rzecznika konsumentów. Tam usłyszał, że zarówno właściciel sklepu, jak i producent działają nieprawnie, za co mogą trafić do sądu i wypłacić klientowi odszkodowanie.

Oddając wadliwy towar do sklepu, producent ma czternaście dni na wydanie decyzji w sprawie zgłoszonej reklamacji, niezależnie od tego czy jedzie na wakacje czy nie – tłumaczy Jadwiga Reder-Sadowska, miejski rzecznik konsumentów w Jeleniej Górze. – Jeśli nie udzieli odpowiedzi w podanym terminie, to zgodnie z ustawą o szczególnej sprzedaży konsumenckiej, sprzedawca ma niezwłoczny obowiązek spełnić żądanie klienta zawarte w reklamacji.

W tym przypadku, jeśli okulary są w sklepie to sprzedawca powinien natychmiast wydać je klientowi. Jeśli produktu nie ma, a w reklamacji klient żądał zwrotu pieniędzy, to powinien je otrzymać.

W innym przypadku sprawę należy zgłosić do rzecznika konsumentów lub inspekcji handlowej, które pomagają wyegzekwować należność. Jeśli jednak sprzedawca w dalszym ciągu nie wypełnia swojego obowiązku, sprawa kierowana jest do polubownego sądu konsumentów, a stamtąd może trafić do sądu powszechnego, gdzie poszkodowany może ubiegać się o wysokie odszkodowanie za poniesienie strat moralnych, nadszarpnięcie zdrowia itp. Wówczas nieuczciwy sprzedawca zastanowi się, czy kombinowanie jest opłacalne dla niego czy nie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group