Zdarzenie miało miejsce około godziny 20.00 przy ulicy Spółdzielczej. Mężczyzna, który przyjechał po psa, nie mógł dogadać się z 51 – letnim pracownikiem, który był kompletnie pijany. O sprawie poinformowano straż miejską, a ta przekazała zgłoszenie policji.
Przybyli na miejsce funkcjonariusze przebadali pielęgniarza. Okazało się, że ma on trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Zdaniem policji był jednak dość komunikatywny i, nie zagrażał zdrowiu i życiu innych, dlatego pozostawiono go w placówce i o sprawie poinformowano kierownika schroniska, który podejmie decyzję o przyszłym losie swojego podwładnego.
To już trzeci przypadek pijaństwa w pracy w schronisku dla małych zwierząt w ciągu ostatnich kilku miesięcy.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.