Czwartek, 13 sierpnia
Imieniny: Diany, Heleny
Czytających: 6271
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Portret Człowieka w lokalnym wydaniu

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 5 lutego 2009, 19:26
Aktualizacja: Sobota, 7 lutego 2009, 8:21
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Tłumy gości pojawiły się na dzisiejszym wernisażu wystawy Spotkanie Człowiek – Człowiek. Ekspozycja to pierwszy tegoroczny hit Biura Wystaw Artystycznych. Andrzej Boj Wojtowicz sportretował znanych i nieznanych ludzi, których łączy wspólnota miejsca: Jelenia Góra i okolice.

Na ścianach galerii BWA portrety typowe i paradoksalnie – nietypowe. Przyzwyczailiśmy się, że twarze widziane na obrazach to świadectwo czasu przeszłego, postaci, których już wśród nas nie ma, które zapisały się czymś ważnym w kartach historii. Tymczasem bohaterów wystawy Boja Wojtowicza możemy spotkać nie tylko na płótnach i deskach wiszących na ścianach galerii, lecz także za rogiem ulicy. Dziś można było podziwiać zarówno dzieła sztuki, jak i modeli, którzy – jako żywo – stali obok swoich artystycznych wizerunków stworzonych ręką malarza z Borowic.

Józef Liebersbach, ksiądz Jerzy Gniatczyk, Jacek Jakubiec, ksiądz Bazyli Sawczuk, Kazimierz Pichlak, ksiądz Wiesław Suchorab, Zbigniew Ładziński – to tylko niektórzy jeleniogórzanie sportretowani przez Boja Wojtowicza. Portrety pełne majestatu, stylem nawiązujące do tradycji tak zwanych portretów na zamówienie, które zdobiły ściany możnych tego świata. Ale tym razem bohaterowie dzieł sztuki to ludzie różni. Ci znani, jak i zupełnie anonimowi.

– Realizacja mojego zamysłu trwała dwa lata – wyznał Andrzej Boj Wojtowicz witany przez dyrektorkę BWA Janinę Hobgarską. – Zaczęło się od wspólnoty, w której mieszkam, od ludzi z Borowic. Później przyszła kolej na wspólnotę wyznań. Stąd portrety duchownych: katolickiego, protestanckiego i prawosławnego – mówił artysta. Jest też rabin. Do tego doszli ludzie, którzy nie mają nic: bezdomni ze schroniska Brata Alberta. Do kompletu wpisują się także ci znani z rozmaitych dokonań, czy też działalności społecznej: Józef Liebersbach, Zbigniew Ładziński, Jacek Jakubiec.

Obrazy Wojtowicza mają głębię właściwą opisom literackim. Twarze namalowane przez artystę stanowią jednocześnie duchowe zwierciadło ich „posiadaczy”. Ten swoisty kod jest czytelny, co oczywiste, la tych, którzy sportretowanych bohaterów znają. Dla tych, którym pozostają oni nieznani, kontemplacja dzieła malarza to przyjemność dla oka, ponieważ obrazy są bardzo atrakcyjnie wizualnie: gra światła, pociągnięcia pędzla, kolorystyka i światłocień przyciągają wzrok i każą doszukiwać się drugiego znaczenia.

Wystawę wsparło starostwo jeleniogórskie. Starosta Jacek Włodyga podkreślił, że to wyraz wspierania sztuki w podjeleniogórskich gminach. Wręczył Andrzejowi Boj Wojtowiczowi bukiet kwiatów. Artysta wdzięcznie dygnął wzbudzając śmiech wśród tłumu zebranych. Wernisaż ubarwiła muzyka hiszpańska (doprawdy wielu trudno było zrozumieć, dlaczego akurat hiszpańska?) w wykonaniu Łukasza Pietrzaka (gitara) oraz solistki wokalistki Małgorzaty Przybysz. Po części oficjalnej uczestnicy wernisażu zasiedli do stołu, symbolizującego zjednoczenie, aby skosztować barszczyku z pierożkami i wznieść symboliczny toast winem.

Andrzej Boj Wojtowicz zajmuje się w swojej twórczości, między innymi, rzadką dziś dziedziną sakralną. Jest twórcą wystroju malarskiego kilku świątyń: kościoła pw. św. Judy Tadeusza na osiedlu Czarne. Projektował także wnętrza kościołów we Włoszech oraz namalował Drogę Krzyżową w świątyniach w Staniszowie i Zgorzelcu oraz w Domu Pomocy Społecznej w Kowarach.

Obecność na wystawie „Spotkanie Człowiek – Człowiek” obowiązkowa!

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~ago od kosmosu 5-02-2009 19:41
...no to trzeba będzie pójść i zobaczyć "naocznie"...
~muzykoplastyk 5-02-2009 22:22
Obrazy piękne i trzeba je zobaczyć, ale nie w takim tłumie jaki był dziś na otwarciu. A co do muzyki to też była piękna! Co z tego,że hiszpańska? Szkoda tylko,że w artykule oprócz wielu innych nazwisk nie pojawia się nazwisko Małgorzaty Przybysz, bo solistka-wokalista brzmi tak sobie... Dobrze,że jeszcze tyle osób bierze udziałw wydarzeniach kulturalnych!
~do ~ago od kosmosu 5-02-2009 22:25
Tylko uważaj, bo tam w jednym miejscu zamiast obrazu wisi lustro!
~ago od kosmosu 6-02-2009 6:46
No to pójdę na pewno!
~portier 6-02-2009 7:52
Czemu czarnoarmista jest na głównym zdjęciu?...
~do ~ago od kosmosu 6-02-2009 13:27
Ja na Twoim miejscu jednak bym się zastanowiła...
~ago od kosmosu 9-02-2009 19:35
No i obejrzałam. Tłumu nie ma, ale lepiej przez to się lepiej ogląda. Obrazy faktycznie piękne. Wśród namalowanych postaci jest nawet charakterystyczna starsza pani z kokiem - mieszkanka Jeleniej Góry. Mnie najbardziej podobał się obraz "matki z dzieckiem". Artysta lubi chyba uwieczniać ludzi, którzy przeżyli w życiu jakąś traumę (poza BardzoZnanymiOsobami). Z portretów bije smutek i zmęczenie życiem. Jedynie mała dziewczynka uwieczniona na jednym z obrazów jest optymistką. No może jeszcze "Kaziu" (znana osoba), niektórzy księża i Pan Ładziński (chociaż nawet u niego widać już zmęczenie). Niektóre obrazy są za szkłem. No i jest muzyka reiki, co uprzyjemnia oglądanie.
~nieznajoma 12-02-2009 13:32
hmmm....w moim przekonaniu taki teraz właśnie mamy świat. Wszyscy gonimy niewiadomo za czym, ucieka nam cudowne życie. Nie potrafimy się już niczym cieszyć, nie potrafimy się zatrzymać. Wydaje mi się, że Ci ludzie nie znaleźli się przypadkowo na tych płótnach. Są zmęczeni takim życiem, które jest bez barwy, które nie ma już celu, jest przeczekaniem.....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group