W Polsce powstanie pierwszy kompozytowy tor saneczkowy. Ministerstwo Sportu i Turystyki przyznało dofinansowanie w wysokości 7,2 mln zł na budowę obiektu w Karpaczu.
- Robimy ważny krok w rozwoju sportów saneczkowych! Tor posłuży do szkolenia uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Karpaczu, treningów kadr narodowych i rozgrywania zawodów. Tor ma się składać z toru głównego o długości 520 m i odcinków startowych dla mężczyzn, kobiet i sanek podwójnych, juniorów oraz dzieci. Tor będzie miał 8 zakrętów o różnym stopniu trudności - przekazuje Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Sportowcy nie szczędzili cierpkich słów po swoich startach w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Bardzo mocno o saneczkarskiej infrastrukturze w Polsce wypowiadał się przed kamerami choćby nasz Mateusz Sochowicz. Zawodnik bezpośrednio po igrzyskach w wywiadzie dla TVP Sport ostro skrytykował stan dyscypliny w kraju, wskazując na brak profesjonalnego toru i konieczność treningów na ścieżkach rowerowych. Pojawiły się deklaracje o zakończeniu kariery przez zawodników z powodu frustracji warunkami szkoleniowymi.
Sochowicz o zakończeniu kariery myślał już przed rokiem
- Wtedy zamydlono mi oczy. Roztoczono przede mną wizję, która nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Byłem naiwny i uwierzyłem w bajkę. Dostałem nowe sanki, ale co z tego, skoro sposób przygotowania płóz w ogóle się nie zmienił. Wciąż nie mamy żadnej wiedzy, czy pomocy z zewnątrz. Nasi działacze nie mają żadnego pojęcia o saneczkarstwie. Ich celem jest budowa toru, ale nawet to im nie wychodzi. Od ośmiu lat słyszymy ciągle tylko jedno: "działamy tak, by wybudować tor". Dzisiaj chce mi się już tylko z tego śmiać. Wiemy, że nikt z obecnej kadry nie doczeka tego toru - wyznał Mateusz Sochowicz w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.
Trener polskich saneczkarzy przerabia sprzęt dla podopiecznych na strychu...
- Nie mamy ani mechanika, ani nawet warsztatu. Na szczęście w moim domu mam trochę miejsca na strychu i gdy trzeba coś przerobić, to siedzę tam sobie i dłubię. Czasem udaje się też pojechać do znajomego mechanika z Niemiec. Nikt mi za to nie płaci, ale chcę, by zawodnicy mieli najlepszy sprzęt. Uważam, że nie odstajemy od czołówki pod tym względem - dodał w wywiadzie dla sportowefakty.wp.pl główny trener kadry, Marek Skowroński.