Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 7 kwietnia
Imieniny: Donata, Jana
Czytających: 13076
Zalogowanych: 44
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Karpacz: "Pluskwa" w magistracie. Kto i co podsłuchał?

Piątek, 12 września 2014, 13:24
Aktualizacja: Niedziela, 14 września 2014, 8:41
Autor: Angela
Karpacz: "Pluskwa" w magistracie. Kto i co podsłuchał?
Fot. Angela
Jeleniogórska prokuratura rejonowa sprawdza kto założył podsłuch w Urzędzie Miejskim w Karpaczu. Tzw. pluskwę znaleziono w gabinecie sekretarza miasta. Sprawa wyszła na jaw z końcem sierpnia br. kiedy urzędnik usłyszał w bezprzewodowym telefonie stacjonarnym rozmowę prowadzoną w innym pomieszczeniu urzędu pomiędzy sekretarzem i burmistrzem.

- Wszystko zaczęło się 27 sierpnia br. kiedy urzędnik wykonujący swoją pracę na terenie urzędu, podczas korzystania z telefonu bezprzewodowego, usłyszał rozmowę prowadzoną w innym pomieszczeniu pomiędzy sekretarzem i burmistrzem – mówił podczas dzisiejszej (12.09.) konferencji prasowej Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza Karpacza. – Po poinformowaniu nas o tym incydencie podjęliśmy decyzję o wynajęciu profesjonalnej firmy E&T Lasek do sprawdzenia pomieszczeń Urzędu Miejskiego w Karpaczu. 5 września w pomieszczeniu sekretarza miasta znaleziono urządzenie podsłuchowe i wczoraj (11.09.) zawiadomiliśmy o tym Prokuraturę Rejonową w Jeleniej Górze - dodaje Ryszard Rzepczyńki.

Podsłuch dostępny na rynku za około 20 złotych znaleziono w pokoju nr 9 na I piętrze budynku A Urzędu Miejskiego w Karpaczu w gabinecie Anny Kopały, sekretarza miasta. Urządzenie ukryto między kablami łączącymi komputer z drukarką i kablami zasilającymi oraz telefonicznymi, co zdaniem władz miasta świadczy o celowym działaniu sprawcy.

W pozostałych sprawdzanych pomieszczeniach: gabinetach burmistrza i jego zastępcy oraz w pokojach Rady Miejskiej, skarbnika i sekretariacie podsłuchów nie znaleziono. Władze miasta nie wiedzą kto mógł ich podsłuchiwać. Nie kierują więc podejrzeń wobec konkretnych osób. – Jak wynika z raportu z kontroli pomieszczeń, podsłuchiwano nas przez dwa miesiące, przy czym początkowy zasięg urządzenia miał 100 metrów, a później już tylko dwa metry. Poza tym dostęp do pomieszczenia sekretarza ma wiele osób, w tym petenci, firma sprzątająca, urzędnicy, więc trudno nam kogokolwiek wskazać – mówi Ryszard Rzepczyński.

Nie jest trudno się jednak domyślić, o co chodziło „podsłuchiwaczowi”. – Oczywiście o podsłuchanie tajnych informacji – twierdzi R. Rzepczyński. Na pytanie, jakie tajne rozmowy były prowadzone w ostatnich miesiącach, prawnik reprezentujący Gminę wyjaśniał, że chodzi nie o „tajne” informacje, ale o „niejawne”, w tym dotyczące prywatnych spraw mieszkańców…

- Ja pracuję w Urzędzie Miejskim w Karpaczu (z przerwami) od 1986 roku – mówi burmistrz Bogdan Malinowski – i nigdy niczego takiego nie było. Zawsze urząd uważany był za miejsce "święte", gdzie rozmawia się o sprawach mieszkańców i dyskutuje o rozwoju gminy, ale jak widać już nie ma żadnych świętości. Poza ludzkimi losami i sprawami inwestycyjnymi, którymi urząd się zajmuje, nic innego wypłynąć nie mogło, więc ja nie mam się czego bać – dodaje B. Malinowski.

Urząd zapowiada jednak rutynowe kontrole pomieszczeń urzędu, by ostatnia sytuacja się nie powtórzyła. Obecny na konferencji prasowej Grzegorz Kubik, radny Rady Miejskiej Karpacza, do końca w ten podsłuch nie wierzy.

- Nie wiem jak to interpretować, ale nie było tu organów, które mogłyby zabezpieczyć ślady i przede wszystkim stwierdzić, czy ten podsłuch był w ogóle podłożony – mówi Grzegorz Kubik, który jakiś czas temu publicznie zadawał pytanie na jednej z sesji o czym burmistrzowie rozmawiają w służbowym samochodzie, a w najbliższych wyborach stanie do walki o fotel burmistrza.

– Burmistrz podszedł do tematu w sposób nieprofesjonalny. Jeśli odkryto podsłuch to powinno się wezwać policję, która zabezpieczyłaby pomieszczenie i zawołała prokuratora. Natomiast wsadzanie podsłuchu do koperty i wysyłanie do prokuratora jest zabawne i śmieszne. Ja mam więc wątpliwości, czy ta informacja o podsłuchu jest prawdziwa. Z drugiej strony, w ostatnim czasie rzeczywiście Karpacz jest polem walki, bo realizuje się tu sporo inwestycji i zapadają bardzo ważne decyzje, chociażby dotyczące zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, więc myślę, że wiele ciekawych rzeczy można było usłyszeć w tym gabinecie – dodał.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
421
Brawura kierowców
60%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
33%
Kiepski stan naszych dróg
7%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kotlina Jeleniogórska w czołówce majówkowych propozycji
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Kolorowe Jeziorka bezpieczniejsze dla turystów
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group