Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 13058
Zalogowanych: 70
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Pasja doprowadziła go na kolejny szczyt

Piątek, 9 czerwca 2017, 6:27
Aktualizacja: 6:29
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Pasja doprowadziła go na kolejny szczyt
Fot. Przemek Kaczałko
Gdy tyko Rafał Fronia spotyka się z miłośnikami wspinaczki wysokogórskiej, sale „pękają w szwach”. Nie inaczej było tym razem – w środę (7.06) zdobywca Lhotse (8516 m n.p.m.) podzielił się wrażeniami z ostatniej wyprawy podczas spotkania w stacji centralnej Karkonoskiej grupy GOPR.

Jeleniogórzanin przybył na spotkanie organizowane przez Sudecki Klub Wysokogórski, gdzie czekały tłumy miłośników gór – tych małych i dużych, a także rodzina i przyjaciele. Himalaista przedstawił zgromadzonym galerię zdjęć z wyprawy, która miała swoje zwroty akcji oraz wiele cudownych, ale i niebezpiecznych momentów. - Nadal mam lekkie drżenie serca, ale jestem szczęśliwa, że wszystko się dobrze skończyło. Każda jego wyprawa to dla mnie ogromne przeżycie, ale trzymam kciuki – tak, jak mnie o to prosi – i czekam na szczęśliwy powrót – wyznała Wiesława Fronia, mama naszego alpinisty, który od 9. roku życia biegał na orientację, z czasem zaczął się wspinać w Karkonoszach, a później coraz wyżej i wyżej... Mama przyznaje, że zawsze się boi o syna, ale wtedy słyszy od Rafała: „Mamy są od tego, żeby się martwić” - dodała pani Wiesława.

Rafał Fronia znany jest z marzenia dotyczącego foki... - Kocham nasz Bałtyk, biegam tam poza sezonem, potrafię przebiec 30-40 km i oglądam się za foką – mam takie marzenie, żeby na polskiej plaży zobaczyć fokę szarą – jest ich w Bałtyku 30 tysięcy, a ja jej nigdy nie widziałem – opowiedział himalaista. - Gdy wchodziłem w kopułę szczytową, zaczęło coś mi chodzić po głowie – musi być jakiś powód, że człowiek chce żyć i nie wiem dlaczego, ale tym czymś było to, że nie mogę tu umrzeć, bo ja nie widziałem foki – wspomina z uśmiechem Rafał Fronia, który na wyprawę wybrał się z Jarosławem Gabrysiakiem i Piotrem Tomalą, z czego pierwszy z wymienionych celował (bez powodzenia) w Mount Everest. Piotr Tomala był blisko szczęścia, jakie osiągnął Rafał Fronia, ale dzięki wsparciu jeleniogórzanina w odpowiednim momencie mógł odpuścić i ewakuować się najpierw do szpitala w Katmandu, a następnie do Polski.

Zdaniem naszego himalaisty Lhotse różni się od innych (mniejszych) ośmiotysięczników tym, że jest wyższa. - Zdobywając górę, która ma nieco ponad 8 tys. m - to koniec naszej drogi, a tutaj na 8 tysiącach zaczyna się walka: o tlen i z trudnościami technicznymi – opowiada R. Fronia, który zawsze wspina się bez pomocy butli z tlenem. - Mówi się, że tlen użyty w dużej ilości obniża nam góry o 2 tysiące metrów – podkreślił.

W najbliższych planach jest Polska Wyprawa Narodowa – K2 dla Polaków. Jeleniogórzanin jest w składzie ekipy i póki co się zgodził na zimową wyprawę, więc w grudniu najprawdopodobniej podejmie próbę wejścia na 8611 m n.p.m. - Napatrzyłem się na K2, bo byłem pod nią wielokrotnie, ale nigdy się na nią nie wspinałem. Jedyną górą, na którą naprawdę chciałbym wejść to jest Broad Peak - to pierwsze moje niepowodzenie. W 2007 roku po serii sukcesów wspinaczkowych wydawało mi się, że na każdą górę wejdę i kiedy Broad Peak przytarł mi nosa, to było pierwsze zetknięcie z tą górą, a drugie w 2011 roku, kiedy podczas wyprawy zimowej spędziłem 74 dni w bazie i nawet nie dotknąłem grani szczytowej - to jedyna góra, na którą chciałbym wejść, bo dla mnie samo wejście na szczyt nie jest najistotniejsze w życiu - wyznał Rafał Fronia, który dziękuje Krzysztofowi Wielickiemu za naukę tego, że droga sama w sobie jest celem, a nie sam szczyt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
492
Staram się pomagać wszystkim
32%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group