• Piątek, 20 września 2019
  • Godz. 8:00
  • Imieniny: Eustachego, Euzebii, Filipiny
  • Czytających: 2794
  • Zalogowanych: 6
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Parkiet jak ring

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 29 kwietnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 29 kwietnia 2007, 18:36
Autor: KED
Fot. Arkadiusz Piekarz
W pierwszym pojedynku o miejsca VII-VIII w ekstraklasie piłki ręcznej kobiet MKS PR Finepharm Jelenia Góra zremisował, na własnym parkiecie z Łącznościowcem Szczecin 31:31.

Mimo że stawka meczu nie była może najwyższa oba zespoły podeszły do niego bardzo poważnie. Początkowe 20 minut zmagań było bardzo wyrównane i żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż dwa gole. W 22 min. gry jeleniogórzanki prowadziły tylko 12:11. Od tego momentu jednak nastąpiło kapitalne sześć minut jeleniogórzanek w obronie oraz skutecznie interweniującej w bramce Danuty Skompskiej. Po serii pięciu goli z rzędu MKS wyszedł na prowadzenie 17:11. Na specjalną pochwałę zasługuje zwłaszcza gra liderki zespołu Marty Gęgi, która w pierwszych 30 minutach pojedynku aż osiem razy trafiła do bramki Łącznościowca. W ostatniej minucie przed przerwą gospodyniom zabrakło jednak koncentracji i do przerwy wynik brzmiał 17:14.

W pierwszych 15 minutach zmagań po zmianie stron jeleniogórzanki zachowywały kilkubramkowe prowadzenie wywalczone w pierwszej połowie. W 45 min. po golu Marzeny Buchcic podopieczne trenera Zdzisława Wąsa prowadziły 27:23 i wydawało się że mecz zakończy się ich pewną wygraną. Przebieg rywalizacji w ostatnim kwadransie jednak nie ułożył się po myśli jeleniogórzanek. Goście ze Szczecina w decydującej fazie spotkanie postawili na twardą, a momentami bardzo brutalną defensywę, z którą gospodynie zupełnie sobie nie radziły. Patrząc na zagrania obronne Łącznościowca, polegające głównie na uderzeniach w głowę można było odnieść wrażenie że zawodniczki gości pomyliły parkiet do gry w piłkę ręczną z ringiem bokserskim. O sile ciosu szczecinianek najdobitniej przekonały się: niemiłosiernie poniewierana M. Gęga oraz Marta Oreszczuk. Niestety chamskie faule gości najczęściej uchodziły im płazem, gdyż sędziująca spotkanie żeńska para arbitrów z rzadka tylko sięgała po karę dwuminutowego wykluczenia. W rezultacie takiej a nie innej taktyki obronnej goście zdobywający w końcówce większość goli z kontrataków odrobili straty, a nawet w 57 min. wyszli na prowadzenie 30:31. Ostatnią bramkę meczu zdobyła Marzena Buchcic i po 60 min. zmagań na tablicy wyników widniał remis po 31.

Mecz z Łącznościowcem był ostatnim jaki w tym sezonie MKS zagrał na własnym parkiecie. Za tydzień oba zespołu spotkają się w Szczecinie w pojedynku rewanżowym, a o tym który z nich zajmie w ekstraklasie siódmą lokatę zdecyduje różnica bramek w dwumeczu.
<b>MKS PR Finepharm – Łącznościowiec 31:31 (17:14)</b>
<b>MKS PR:</b> Maliczkiewicz 1, Skompska, Gęga 11, Buchcic 6, Dyba 4, Kasprzak 3, Dąbrowska 2, Kobzar 1, Odrowska 1, Kocela 1, Oreszczuk 1, Bogusławska, Jędrzejczak.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~gość 29-04-2007 21:10
No nasze dziewczyny też nie były laleczkami...Efektownych padów nie brakowało..Czajno, jak zawsze zagrałasz super!
~jelonek 30-04-2007 6:32
A ta młoda bramkareczka ze Szczecina sic jest wychowanką jelfy...
~kibic 30-04-2007 9:26
napsula naszym krwi. daczego gra w szczecinie a nie w domu? kto na to pozwolil?
~ja 30-04-2007 16:34
czy gdzies moge znalesc filmiki ztego meczu badz jakies urywki tv??
~kij 30-04-2007 16:58
olali ja w klubie i dlatego poszla do szczecina
~stokrota 30-04-2007 17:27
czy to ze od kilku meczow na trybunach zobaczyc mozna Joanne Stefanowska oznacza ze wzmocni nasz zespol?
~kibic 30-04-2007 17:34
no to im sie odwdzieczyla wczoraj, nie ma co :)
~kibicka 30-04-2007 20:19
Ale wzmocnienie, nie przesadzajcie ....a ta wdzięcznośc nie miała granic!Zagrała jak w stare dobre czasy uramowskiej i jaroszowskiej drużyny
~zenek 1-05-2007 11:40
nie rozumiem Was. To była zawodniczka nie może już przyjść na mecz? Mnie natomiast zastanawia częsta obecność Katarzyny Jeż. Czyżby come back? Takie docierają słuchy.
~Zorientowana 1-05-2007 15:28
Stefa byla na kilku treningach i bez wtpienia przydala by sie w skladzie i widac bylo ze byla by duzym wzmocnieniem ale na to by udalo sie ja przekonac do powrotu widze raczej marne szanse ;-(
~fachowiec 2-05-2007 11:04
a ania dyba umie juz kozlowac i podawac na dluzsze odleglosci ?????
~wierny kibic 2-05-2007 18:52
do fachowca czlowieku daj jej spokoj jest swietna zawodniczka zobacz ile ona wklada serca dogry!do treningu!ciekawi mnie czy Ty potrafisz kozlowac i podawac...Ania jestes bardzo dobra zawodniczka i nie przejmuj sie bzdurnymi komentarzami KLUB KIBICA jest z Toba!:)
~;)JG 3-05-2007 9:57
Moze P.Naumienko z Łacznosciowca zawitała by w nastepnym sezonie w naszej druzynie...!! Jest ona swietna zawodniczka i za kazdym razem kiedy ogladam Szczecin na parkiecie jestem pełen podziwu za spryt i skutecznosc dla Tej Pani.
~mlody kibic 3-05-2007 11:33
sezon dobiegl konca, bardzo dlugi sezon polowa zawodniczek grala w ekstralidze I lidze i juniorkach do tego doszla kadra, gra w play offach niespodziewana ale zaluzona, mistrzostwo polski juniorek, sukcesy mlodych reprezentantek, teraz nie jest czas na krytyke tylko na podziekowania nawet dla kontrowersyjnej ani dyby, i to czy jest sobra zawodniczka nie ma w tej chwili zanczenia, jest w tej druzynie i to oczyms swiadczy, ldatego dziekuje dziewczynom za ten sezon, wiele naprawde dobrych meczy, oby tak dalej, jest troche czasu zeby sie przygotowac do nastepnego miejmy nadziej jeszcze lepszego sezonu jeszcze raz dzieki pozdro
~gość 3-05-2007 14:53
Naumenko idzie do Gdańska cały pierwszy skład Łącznościowca już jest zaangażowany do innych klubów
~fachowiec 3-05-2007 23:09
ania dyba potrafi ale dyskutowac z sedziami a gra jej pozostawia wiele do zyczenia ,jak byla tu przychodzka to mozna porownac!! przygodzka byla lepsza!!!!
~do fachowca 4-05-2007 9:18
Co żeś się tak czepił tej Dyby? Jakoś nie widziałem, żeby Dyba dyskutowała w tym meczu z sędzinami, a tak poza tym to nie wiem, która z zawodniczek nie dyskutuje z sędziami, ale Dybie jeszcze się nie zdarzyło dostać za to dwuminutowej kary w przeciwieństwie do innych.Jak jej raz nie wyjdzie jakieś podanie czy rzut Ty już jej zarzucasz, że nie umie kozłować, podawać, w ogóle nic nie umie. Nie lubisz jej, twoja sprawa, ale bądź bardziej obiektywny skoro jesteś takim fachowcem. A co do porównywania zawodniczek:) W tym klubie była też kiedyś Magda Młot. Porównaj sobie ją z Marzeną Buchcic. Była też Agata Wypych - porównaj ze Śliwą czy Karoliną Kasprzak itp.itd. Nie chodzi mi tu o uwłaczanie wymienionym przeze mnie zawodniczkom bo spisują się naprawdę świetnie, ale takie porównania są w tym przypadku bez sensu. A tak poza tym gra Dyby bardziej mi się podoba od Przygodzkiej. Kwestia gustu. Pozdrawiam fachowca od siedmiu boleści
~wierny kibic 7-05-2007 18:01
do "fachowca" tak i co byla i jej nie ma...wolala wyjechac teraz grzeje lawe i co Eweilna ma z tego?jezeli z Ciebie taki kibic to na pewno pamietasz jak Ania milala kontuzje i nasz kolo bylo slabiutkie ona sobie swietnie radzi!a to ze dyskutuje z sedziami znaczy tyle ze wklada serce do gry!jezeli uprawialbys jakis sport i gralbys to wiedzial bys ze na boisku trzeba miec odwage dyskutowac z sedziami i ona ja ma!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group