Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 29 stycznia
Imieniny: Józefa, Franciszka, Zdzisława
Czytających: 11232
Zalogowanych: 110
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

MIŁKÓW: Ocalić od zapomnienia

Poniedziałek, 5 kwietnia 2010, 9:53
Aktualizacja: 12:27
Autor: TEJO
MIŁKÓW: Ocalić od zapomnienia
Fot. TEJO
Ruiny poewangelickiego Domu Modlitwy w Miłkowie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli tej uroczej miejscowości na pogórzu Karkonoszy. Wkrótce przestaną istnieć.

O losach resztek kościoła ewangelickiego przesądzili dolnośląscy samorządowcy. Gmina Podgórzyn otrzymała 40 tys. zł na zabezpieczenie ruin. Jak zapowiedział przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego Jerzy Pokój, mury zostaną rozebrane. Pozostanie jedynie zachowana w dobrym stanie wieża, do której – po remoncie – będzie dobudowana kaplica cmentarna. Nie jest wykluczone, że na wieży powstanie punkt widokowy.

Ruiny miłkowskiego kościoła to wręcz „podręcznikowy” przykład losów poewangelickich świątyń w miejscowościach regionu jeleniogórskiego, które – po 1945 roku pozbawione gospodarzy – popadały w stopniową ruinę. Niektóre zawaliły się zupełnie (Kopaniec), inne (Sobota, Pobiedna) stały się stertą gruzów, która dziś jest cennym świadectwem historii i przykładem na brak troski o dziedzictwo dziejów.
Tylko nieliczne świątynie miały więcej szczęścia, jak choćby ten z Rząśnika, który dzięki translokacji stoi dziś w pobliżu pałacu w Łomnicy i jest miejscem ekumenicznych spotkań. Niektórymi zaopiekowali się katolicy, choćby w Sosnówce, czy Podgórzynie.

Losy miłkowskiego kościoła są mocno splecione z religijną tożsamością byłych mieszkańców Miłkowa (Arnsdorf, krótko po II wojnie - Hlondów), którzy w znacznej większości byli gorliwymi zwolennikami reformacji Martina Lutra. Już w 1552 roku protestanci przejęli katolicki kościół św. Jadwigi. Utracili go po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. We wsi wybuchły zamieszki, a pastor oraz wierni zostali usunięci siłą 15 lutego 1654 roku. Wtedy protestanci przeszli do konspiracji i organizowali tajne nabożeństwa w lesie. Pamiątką po tamtych czasach są nazwy własne: Leśny Zbór, czy też Kazalnica.

Kościół w Miłkowie został wzniesiony w 1754 roku w miejscu drewnianej szopy – zboru, który służył za dom modlitwy ewangelikom, zarówno miejscowym, jak i tym ze Ściegien, Płóczek i Karpacza. Budynek okazał się zbyt mały, aby pomieścić wszystkich parafian. Od roku 1755 pełnił rolę świątyni parafialnej. Określano go jako „Bethauskirche”, czyli po prostu: „kościół dom modlitw”. W latach 60. XIX wieku do barokowej bryły okazałego gmachu świątyni dobudowano neogotycką wieżę, która jest rozpoznawalnym elementem sylwety Miłkowa.

Pozbawiony opieki konserwatorskiej, rozkradziony i dewastowany stopniowo kościół z roku na rok zamieniał się w ruinę. Dzieła zniszczenia dopełniło zdjęcie dachu (1980). Dziś malownicze gruzowisko jawi się jako sceneria grozy, której dopełnieniem są nagrobki ocalałe z niemieckiego cmentarza. Utworzono z nich lapidarium pamięci, bodaj jedyny fizyczny ślad po dawnych mieszkańcach.

Dni resztek kościoła są policzone. Czy to najszczęśliwsze posunięcie? Trudno oceniać jednoznacznie. Wydaje się jednak logiczne, że pozostawienie trwałej i solidnie zabezpieczonej ruiny, byłoby bardziej przemawiające do wyobraźni ludzi, którzy to miejsce odwiedzają.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
88
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
50%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
50%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego boimy się spalania śmieci?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Nowe sale terapeutyczne od Rotary Club
 
Aktualności
Maturzyści tańczyli poloneza
 
112
Zadyma i strzelanina pod marketem. 34–latek oskarżony
 
Karkonosze
Turysta nie mógł iść dalej. Wezwano GOPR
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group