• Czwartek, 14 listopada 2019
  • Godz. 15:47
  • Imieniny: Emila, Judyty, Serafina, Wawrzyńca
  • Czytających: 6446
  • Zalogowanych: 12
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Niesamowity koncert jazzowy na finał XV Festiwalu Silesia Sonans

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 6 września 2012, 9:21
Aktualizacja: Piątek, 7 września 2012, 7:58
Autor: tau
Fot. Jakub Thauer
Wczorajszy jazzowy koncert zakończył XV Festiwalu Silesia Sonans. Wystąpił zespół Magnolia Acoustic Quartet w projekcie Miles Davies Pro Memoria, który został przygotowany specjalnie na zamówienie festiwalu. – Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczą w naszym festiwalu. Bez tak licznej publiczności nie było by możliwe zorganizowanie go. – mówił ks. Andrzej Bokiej, proboszcz parafii p.w. Podwyższenia Krzyża w Jeleniej Górze.

Wczoraj (5 września) na koncert przybyło mnóstwo ludzi. Wszystkie miejsca siedzące w kościele były zajęte, wiele osób stało. - Mimo tego, że musieliśmy stać podczas koncertu jesteśmy bardzo zadowoleni. Coś tak świeżego, nowego było potrzebne w Jeleniej Górze. Ten festiwal był wspaniałą odskocznią od szarej codzienności. - mówiła pani Joanna, która przyjechała z rodziną na koncert aż z Kamiennej Góry.

Nazwa Magnolia Acoustic Quartet pochodzi od utworu, który grany był na pogrzebach w Nowym Orleanie przez orkiestry jazzowe. Zafascynowani brzmieniem nowoorleańskich pieśni, młodzi polscy muzycy połączyli je z inspiracjami płynącymi ze współczesnej muzyki żałobnej, m.in. Witolda Lutosławskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~mako 6-09-2012 12:33
Koncert mial byc liryczny w oparciu o Miles,a. Niestety liryczny pierwszy i trzeci utwor. Pocztki kazdego kawalka piekne, po czym kakofonia i sciganie sie muzykow w tym kto mocnie szybciej glosniej...dziwna sprawa- Davisa slyszalem ale z playbacku...szkoda...jednak dla tych kilku chwil warto
~Widz 6-09-2012 14:18
Sporo osób wyszło w trakcie koncertu. To chyba trzeba extra miłośników takiej muzyki.
~Semen1 6-09-2012 14:41
Chłopaki grali naprawdę niesamowitą muzykę. Mimo bardzo młodego wieku (najmłodszy 20 lat) pokazali że mają niezły warsztat i na pewno każdy z nich sprawdziłby się w niejednym zespole. Jednak to czego zabrakło to właśnie tego, że przynajmniej na tym koncercie nie byli oni zespołem. Podczas większości koncertu grali niejako obok siebie, stąd też takie odczucie kakofonii. Po za tym aby grać do muzyki Davisa, która leciała z głośników, to jednak najpierw trzeba się z tą muzyką osłuchać przynajmniej kilka lat, poznać niejako na pamięć, aby móc wejść w odpowiednim momencie i jej towarzyszyć, grać z Davisem. Na koncercie zamiast takiej symbiozy muzycy często zagłuszali playback i siebie nawzajem chociaż za parę lat na Krokusie będą wymiatać.
~jaaa 6-09-2012 16:00
No jednak chyba jeszcze chłopcy muszą trochę poćwiczyć a przynajmniej jeśli chodzi o ten projekt. sam festiwal ok choć w pierwotnej nazwie był to festiwal organowy, szkoda że zdegradowano króla instrumentów tylko jako dodatek.
~tutejszy... 6-09-2012 16:25
liczyłem na coś oryginalnego w klimacie jazzu Milesa ........................ale czy to było niesamowite ?
jurbassteck 6-09-2012 18:04
Ogólne wrażenie jak najbardziej pozytywne, jednak faktycznie Miles Davis był tu bardziej tłem aniżeli solistą. Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj http://jerzysowajr.weebly.com/solesia-sonans---koncert-magnolia-acoustic-quartet---05092012.html
~ 6-09-2012 22:59
Nie jestem wielkim koneserem jazzu, ale pozwole sobie napisac jak bylo: Podczas koncertu wyszlo dokladnie 12 osob (wszyscy wychodzacy musieli mnie minac) - w tym rodzice z malymi dziecmi. Jesli ktos byl i widzial zgromadzony w kosciele tlum to zgodzi sie ze mna, ze to znikomy odsetek. Z tego co zapowiadaly media i co znalazlo sie w programie festiwalowym jasno wynikalo, ze jest to projekt awangardowy, z wykorzystaniem muzyki Davisa z okresu ELEKTRO, a wystepujacy muzycy uprawiaja jazz nowoczesny. I tak tez bylo. Niesamowite bylo to, ze Ci bardzo mlodzi artysci potrafili porwac zgromadzona publicznosc w swiat ich muzyki - i jasno to wyrazila OWACJAMI NA STOJACO. Nawet starsi ludzie klaskali do upadlego. A po koncercie tlum ludzi oblegl muzykow, najpierw w zachrystii a potem na zewnatrz
~ 6-09-2012 23:02
i trzeba bylo dlugo czekac na autografy. Co do samego kunsztu gry nie wypowiem sie, bo nie mam do tego wiedzy. Mnie sie podobalo choc nie slucham takiej muzyki na co dzien. I wydaje mi sie ze ktos taki jak Leszek Mozdzer, ktorego slowa na temat tego zespolu przytoczono na poczatku koncertu, zna sie na tych sprawach nieco bardziej niz osoby wpisujace tutaj swoje komentarze. Ale przymusu lubienia nie ma ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group