Na półwyspie wznoszącym się nad Jeziorem Pilchowickim, w gminie Wleń, od lat straszy opuszczony budynek dawnego hotelu. Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, miejsce to przez dekady było jedną z atrakcji turystycznych regionu, a z jego okien i tarasu rozciągał się widok na jezioro, zaporę i most kolejowy.
Historia obiektu zaczyna się w 1936 roku, kiedy wzniesiono tu drewniane, jednokondygnacyjne schronisko turystyczne o nazwie Curt-Bachmann-Baude – stylizowane na typowe budownictwo sudeckie, z charakterystycznym stromym dachem i lukarnami. Nazwa miała upamiętniać jednego z autorów projektu pobliskiej zapory na Bobrze. Schronisko działało jednak bardzo krótko – niespełna dziewięć lat.
Po wojnie, w 1945 roku, obiekt przejęło Ludowe Wojsko Polskie, a następnie udostępniono go Lidze Morskiej. W latach pięćdziesiątych budynek spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach (część źródeł podaje 1959 rok jako moment, gdy po pożarze obiekt przebudowano na hotel).
Na zachowanych fundamentach, częściowo ze składek społecznych, wzniesiono nowy, murowany budynek – trzykondygnacyjny, oferujący 58 miejsc noclegowych. W obiekcie znajdowały się stołówka i taras widokowy, a układ pomieszczeń obejmował część gospodarczą i chłodnie na poziomie zerowym, recepcję wraz z salą restauracyjną na pierwszym piętrze oraz pokoje gościnne na wyższych kondygnacjach.
Hotel funkcjonował przez kolejne dekady, w czasach PRL prowadzony był przez polskiego hotelarza i cieszył się popularnością wśród turystów odwiedzających Jezioro Pilchowickie.
Jego losy odmieniły się po transformacji ustrojowej lat 90. – obiekt został zamknięty i mimo krążących od lat informacji o poszukiwanym inwestorze, nigdy nie wrócił do użytku.
Dziś, po ponad dwóch dekadach, budynek jest niemal całkowicie wchłonięty przez las. Okna są wybite, wnętrza zdewastowane, a dach porastają samosiejki brzóz.
Mimo to konstrukcja wciąż dominuje na cyplu, a z lotu ptaka widać skalę dawnego obiektu i jego usytuowanie tuż nad tamą






Komentarz usunięty
...jak do tego doszło???? po prostu wydostaliśmy się z łap Moskwy i wpadliśmy w łapy UE która szybko doszła do wniosku że zamiast pomóc Polsce doganiać zachodnią europę lepiej poddać ją rozbiorowi i przejąć co tylko sie nadaje do przejęcia a co nie potrzebne doprowadzić do ekonomicznej śmierci i to trwa do dzisiaj np. właśnie w likwidacji dawna Fampa . Obecny rząd przyśpiesza ten rozbiór!!!!!!
...ktoś się ze mną nie zgadza to niech się zastanowi , niech spojrzy na przemysł w Jeleniej Górze w latach 1960 - 80 i niech popatrzy co z tego pozostało i kto przejął rynek Polski po tych zakładach które po prostu przepadły ...odpowiedź nasunie się sama!!!!!!