• Poniedziałek, 22 kwietnia 2019
  • Godz. 6:34
  • Imieniny: Kai, Łukasza, Leonii, Sotera
  • Czytających: 1229
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Nie ma nic za darmo

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 7 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 7 marca 2006, 10:27
Autor: TEJO
Fot. tejo
Instytucje finansowe i banki kuszą klientów świątecznymi kredytami. W skrzynkach pocztowych i na klatkach schodowych zalegają ulotki reklamujące podobno atrakcyjne pożyczki. Trzeba uważać, bo niektóre propozycje są pełne pułapek dla naiwnych.

W broszurach bardzo często nie ma informacji o wysokości oprocentowania. Kto decyduje się na taki kredyt, często dopiero po podpisaniu umowy dowiaduje się, ile pieniędzy będzie musiał rzeczywiście oddać.

A świąteczne kredyty tylko pozornie są atrakcyjne. - Wzięliśmy pożyczkę na święta w wysokości około trzech tysięcy złotych. Mamy zwrócić blisko 4 tys. 700 zł, czyli blisko 75 procent więcej niż dostaliśmy - mówią jeleniogórzanie pragnący pozostać anonimowi. - Treść ulotki była tak skonstruowana, że po prostu daliśmy się nabrać - usłyszeliśmy. Często na broszurach brakuje informacji o dodatkowych kosztach, jakie - przy zaciągnięciu takiego kredytu - musi ponieść klient.

Instytucje kuszą nie tylko ulotkami. Pracownik jednego z banków zaproponował naszemu Czytelnikowi świąteczny kredyt telefonicznie. - Na pierwszy rzut oka oprocentowanie było bardzo atrakcyjne: wynosiło około 10 procent. Ale po podliczeniu wszystkich kosztów, okazało się, że w rzeczywistości to ponad 40 procent w skali roku - mówi Dariusz Andrzejewski.

Przedstawiciele firm oferujących pieniądze na święta tłumaczą, że klientów nikt nie zmusza do zaciągania pożyczek. Przy podpisywaniu umowy mają świadomość kosztów kredytu.

- Rzeczywiście reklamowanie kredytów świątecznych jest przejaskrawione. Ludzie, którzy szybko potrzebują gotówki, nie zastanawiają się nad ukrytymi kosztami kredytu. Mają potem problemy - wyjaśnia Jadwiga Reder-Sadowska, miejska rzeczniczka konsumentów w Jeleniej Górze.

- Zanim podpiszemy umowę, trzeba ją bardzo dokładnie przeczytać, a pracownika firmy wypytać o to, ile rzeczywiście będą musieli za to zapłacić - radzi Jadwiga Reder-Sadowska.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group