• Środa, 16 października 2019
  • Godz. 5:04
  • Imieniny: Ambrożego, Gerarda, Gawła
  • Czytających: 1932
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Mundial pod arkadami - felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 20 czerwca 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 20 czerwca 2006, 22:21
Autor: TEJO
Fot. Arek
Komentować każdy może, jeden lepiej, drugi – gorzej. Nad Polską nie wisi klątwa Pelego, tylko fatum komentarzy Dariusza Szpakowskiego. Za rozwiniętej kariery "złotych ust" redakcji sportowej TVP biało-czerwoni na mundialach nie odnosili sukcesów. Oczywiście dziennikarz nie jest temu winny, ale pośmiać się z niego wypada.

Jeleniogórzan, którzy we wtorek pod arkadami obejrzeli mecz Polski z Kostaryką, na pewno ucieszył wynik tego wymęczonego zwycięstwa. W klimat spotkania już na początku wprowadził wszystkich pan Darek mówiąc o „dwudziestoczterostopniowym upale, który na pewno nie będzie polskim piłkarzom pomagał”.

Komentator od razu "zagrał" asekuracyjnie zwalając ewentualną porażkę na karb pogody. Co prawda, z 24 stopni zrobiło się 28, a futboliści ciężko oddychali no i przegrywali z przyzwyczajoną do upałów Kostaryką.
Później posłuchali rad popularnego Szpaka, który polecał, aby „grać piłką”, jakby w piłce nożnej można było grać czymś innym.

Polacy, głównie w postaci Krzynówka, zagrywali „świetnie, ale niedokładnie”. W końcu trafił do bramki i to dwa razy celnie Bosacki, który na Mundial w Niemczech dostał się podobno „przez przypadek”.
Panu Darkowi zdarzyło się powiedzieć w jednym z innych meczów o „niecelnym trafieniu”, ale tym razem, na szczęście, ugryzł się w język.
Dowiedziałem się też z wypowiedzi Szpakowskiego, że „oto mamy szybką kontrę”. A czy można grać wolną kontrą?

Słuchając komentatora odniosłem wrażenie, że Polacy muszą wciąż czegoś szukać. A to faulu, a to strzału, a to okazji do jego wykonania. Myślałem, że szukać to można grzybów w lesie, ale – jak się okazało – nie tylko, bo szukanie istnieje też na murawie boiska. Na szczęście nie graliśmy z Czechami, bo jeszcze nasi południowi sąsiedzi zrozumieliby te słowa po swojemu…

Niezbyt aktywny był kapitan Jacek Bąk. Nie dał okazji panu Darkowi do powtórzenia smacznego zdania, że ktoś „puścił Bąka lewą stroną”. Euzebiusza Smolarka po raz pierwszy (i ostatni) w tym Mundialu Szpakowski nie pomylił z ojcem Włodzimierzem. Zapewne kibice pamiętają zdanie: „Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka” wypowiedziane przez komentatora bodaj w trakcie Mistrzostw Świata w Meksyku w 1986 roku.

Szpakowski nie miał też możliwości powiedzenia czegoś o Kamilu Kosowskim, który w meczu z Ekwadorem „poślizgnął się zupełnie niepotrzebnie w takim momencie”. Szpanujący pychą i długimi włosami pomocnik po prostu nie zagrał z Kostaryką. Za to w Niemczech chyba dwa razy był na rybach.
Pan Darek nie miał też sposobności krzyczenia „Goooooooool, a nie, nie ma bramki, tylko boczna siatka”, bo Polacy nawet takich strzałów za wiele nie oddali.

Chyba dobrze, że nasz czołowy komentator nie zachwalał zwycięstwa krajan przed końcowym gwizdkiem sędziego, tak jak uczynił to w zeszłym roku podczas pucharowego starcia Wisły Kraków z Panathinaikosem. Wówczas, kiedy brzmiał Szpakowski w swoich peanach na cześć krakowian, grecki klub strzelił gola. I skończyły się marzenia.

Polscy piłkarze na Mundialu chyba bardziej sprawdzili się w pyskówkach z dziennikarzami podczas konferencji prasowych, niż na niemieckich boiskach. Chyba się Państwu narażę, ale sądzę, że dobrze się stało, iż nie awansowali do dalszych rozgrywek.

Może klątwa pana Darka zawiśnie teraz na Niemcach. On ich mecze zapewne będzie komentował. A na stanowisku z mikrofonem lepiej by wypadł sam Włodzimierz Lubański. Jego imieniem nazwano niedawno stadion w Jeleniej Górze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~kartofelek 20-06-2006 21:41
hehehehe
~ALICE 20-06-2006 22:33
Ale pomyslec ze dwa gole strzelil gosc który miał nie pojechać i na mundialu znalazl sie przypadkiem :D tragedia ;) ale chociaż chłopcy z honorem wyjada :) ale GOmez to ich załatwił z tym murkiem... no i Polacy też później wykorzystali bład.. ale ładnie ładnie dobrze się skończyło :) Choć szkoda, że te bramki nie padły wcześniej
~Fan Muindialu 20-06-2006 23:11
Dobrze powiedziane. A tak nawiasem mowiac ogladam naraz dwa mecze jeden na moim starym 21 calowym dziadku Sony (TVP) a drugi rownolegly mecz na projektorku (Polsat Sport Extra) o przekątnej obrazu 3m i oczywiscie oba sobie slucham (myslalem ze sie nie da - ale sie jednak da) i stwierdzam ze TVP jakos komentowania ma conajmniej na takim poziomie jak gra naszych orlow czy Kostaryki, natomiast Polsat wypada jak np Argentyna czy Niemcy.
~Me 20-06-2006 23:25
Szkoda pierwszego meczu z Ekwadorem... Może sprawy potoczyły by się inaczej... Thx Janas... :) PS. Tradycyjnie się na fotki z ekipą załapałem... PS.2 pozdro dla Haryego Potera :d
~tha 21-06-2006 4:48
Wszystko fajnie, ze Szpaka i jego slynnych tekstow mozna smiac sie do woli, ale jednak felieton nie smakuje juz tak dobrze gdy czyta sie iz "Polacy, głównie w postaci Krzynówka..."to tak jakby przyganial kociol garnkowi, a szkoda...
~do tha 21-06-2006 12:05
do tha: proponuję zapoznać się z środkiem stylistycznym zwanym synekdochą, czy też zamiennią: par pro totum lub totum pro parte - kiedy to można w języku zastąpić pojęcie ogólne bardziej szczegółowym (lub odwrotnie). Może wtedy felieton będzie czytelniejszy? Bo chyba coś wiedzy tha brakuje... pozdrawiam - autor
~fdrhrh 21-06-2006 12:58
mi to tak w sumie rybka czy wygrali czy nie. dla mnie to i tak wielka kompromitacja. dziwie sie ze tyle osob kibicowalo polakom, skoro i tak bylo PEWNE ze dostana w dupe. mimo, ze sami byli pewni ze tak ne bedzie. łeh.
~madziulka 21-06-2006 15:20
cieszę się że polska wkońcu wygrała ale mogła grać tak wcześniej
~tha 21-06-2006 18:47
Ale...tu tak naprawde nie chodzi o stylistyke. Chcialam wyrazic swoja opinie na temat tego, ze to zdanie nie za bardzo wybrzmiewa. Tak samo jak nie wybrzmiewaja zdania Szpaka - przeciez nikt nie czepia sie go o technike, ale wlasnie o to ze jego teksty brzmia zabawnie,prawda?? Szkoda ze za subiektywizm od razu dostaje sie etykietke ignoranta...no coz..ale i tak pozdrawiam (nawet serdecznie) autora i zycze wiekszej odpornosci na krytyke,bo zdaje sie ze uderzylam w czuly punkt...
~do tha 21-06-2006 20:32
do tha: Miła Pani, ja jestem odporny na krytykę, dlatego odpowiedziałem, inaczej pominąłbym milczeniem, oczywiście trochę chodzi o stylistykę, że tak się uprę, ale dziękuję za uwagi, również serdecznie pozdrawiam - autor
~Patrycja 21-06-2006 21:51
a ten w niebieskiej mały to moj kuzynek:))

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group