Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 14 lutego
Imieniny: Liliany, Walentego
Czytających: 11105
Zalogowanych: 74
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Lepsza adrenalina niż amfetamina

Sobota, 30 czerwca 2007, 0:00
Autor: AGA
Jelenia Góra: Lepsza adrenalina niż amfetamina
Fot. Agnieszka Gierus
Spadochrony i szybowce alternatywą dla narkotyków.

Nie izolacja od społeczeństwa w zamkniętym ośrodku odwykowym, ale poznawanie sekretów lotnictwa okazało się receptą dla uzależnionej młodzieży.

– Lepsza adrenalina niż amfetamina – pod takim hasłem odbyła się terapia dla uzależnionej młodzieży, zorganizowana we współpracy z Aeroklubem Jeleniogórskim i ośrodkiem Monaru w Gdańsku.
Wzięło w niej udział 15 osób z całej Polski w wieku 16-20 lat, które na co dzień przebywają w ośrodkach w Gdańsku i Sopocie. Po powrocie czeka ich jeszcze terapia indywidualna, którą ukończą w tym roku.

– Jest to mój autorski program wspierający terapię dzieci i młodzieży uzależnionej od środków psychoaktywnych. Od 20 lat jestem terapeutą, a od zawsze marzyłem o tym, żeby zostać lotnikiem. Nie udało mi się jednak tego zrealizować, ale zacząłem skakać. Pomyślałem, że jest to też świetny sposób na pracę z młodzieżą – mówi Zbigniew Kamieński, opiekun i terapeuta ds. uzależnień z gdańskiego Monaru.

– Poprzez ten program przede wszystkim pokazujemy młodzieży alternatywę – chcemy im uświadomić, że można przeżyć naprawdę mocne wrażenia bez konieczności używania strzykawki czy uciekania się do różnego rodzaju przestępstw – dodaje.

Podczas 10-dniowego pobytu na jeleniogórskim lotnisku młodzież nie tylko uczyła się skakać. – Każdy miał wyznaczone role i obowiązki – był szef kuchni, terenu, zaopatrzenia. Sami gotowali, planowali i robili zakupy. Brali też udział w pracach porządkowych przy myciu samolotów i sprzątaniu hangaru. Po prostu uczyli się odpowiedzialności – mówi opiekun grupy.

Lekcją pokory i cierpliwości były pierwsze cztery dni, kiedy podopieczni musieli zapoznać się z teorią. Młodzież jest teraz przede wszystkim nastawiona na to, aby wszystko mieć od razu. Od razu chcieli też skakać, a tu okazało się, że najpierw trzeba spokojnie wszystkiego wysłuchać. Cierpliwość została w końcu wynagrodzona – w ciągu całego pobytu niektórzy oddali nawet po siedem skoków.

– Emocje związane ze skokami są niezapomniane! To jest bez porównania lepsze niż ćpanie. W ogóle dopiero teraz zauważyłem, że życie na trzeźwo jest o wiele lepsze – mówi 18-letni Jacek z Czaplinka. – Do ośrodka trafiłem po wyroku sądowym. Miałem problemy z prawem – kradzieże, narkotyki. Wcześniej byłem w ośrodkach karnych. Uważam jednak, że wysyłanie tam młodych ludzi jest błędem – w poprawczakach szlifuje się tylko i szkoli w tym, co robiło się wcześniej i najczęściej wychodzi się gorszym niż się przyszło. W ośrodkach Monaru jest zupełnie inaczej – przede wszystkim pracuje się nad swoimi emocjami, uczuciami i słabościami – dodaje.

Ania (17 lat, Rumia) i Marika (16 lat, Toruń) uważają, że terapia poprzez skoki jest rewelacyjnym pomysłem. – Te wszystkie przeżycia zostają w nas głęboko. Może teraz tak się o tym nie myśli, ale po powrocie często będziemy wracać do tych chwil – mówi Ania. – To wszystko jest lepsze od ćpania – dodaje Marika.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
206
1
33%
2-3
43%
4-5
14%
Więcej niż 5
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group