Kiedy strażnicy wyciągnęli go z wody był przemarznięty i wyczerpany. Okazało się, że wyjście z rzeki uniemożliwiała mu założona na ogon, ogromna bryła śniegu. Zgłoszenie o topiącym się psie od przypadkowych przechodniów odebrał dyżurny straży miejskiej w miniony czwartek.
Kiedy strażnicy dojechali na miejsce, zwierzak był zanurzony po czubek głowy. Z trudnością łapał powietrze i utrzymywał się na powierzchni. Był przemarznięty i wyczerpany. Strażnicy nie czekając na pracowników schroniska, sami pomogli psu. Po wyciągnięciu go z wody rozbili przyczepioną mu kule śniegu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.