Temat ograniczonej widoczności na tym skrzyżowaniu został wywołany na jednej z prelekcji, zorganizowanej wspólnie przez policję i cyklistę w Książnicy Karkonoskiej.
- Policjant z ruchu drogowego mówił wówczas, że jest to jedno z najniebezpieczniejszych skrzyżowań w mieście i przyznał mi rację, że jedną z przyczyn są właśnie nasadzenia, które ograniczają widoczność kierowcom – mówi Bolesław Osipik. – Dlatego napisałem pismo z prośbą o usunięcie ich. W odpowiedzi z wydziału ochrony środowiska otrzymałem pismo, że zostanie to zrobione do końca roku. Jest grudzień. Ciekawy jestem, czy urzędnicy dotrzymają słowa. Przecież ważniejsze od estetyki jest bezpieczeństwo ludzi – dodaje cyklista.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.