Niedziela, 9 sierpnia
Imieniny: Edyty, Romana
Czytających: 5537
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kręcenie cenami

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 15 maja 2009, 7:28
Aktualizacja: Sobota, 16 maja 2009, 7:51
Autor: Angela
Fot. Angela
Nie tylko Józef Matuszewicz z Barcinka przekonał się, jak często w marketach różnią się ceny podane na produktach w porównaniu do tych liczonych przy kasach. Handlowcy tłumaczą się błędami systemu i staraniami, aby ograniczyć takie sytuacje.

Pierwszy raz pan Józef przyszedł do naszej redakcji z dwoma paczkami „głów wieprzowych”, które według ceny podanej na opakowaniu miały kosztować 2,99 za kilogram. Po naliczeniu ich przy kasie okazało się jednak, że cena tego samego towaru jest o złotówkę wyższa za kilogram.

Kiedy zwrócił uwagę kasjerce, kobieta skierowała go do punktu obsługi klienta. Tam pana Józefa poinformowano, że zostanie mu zwrócona różnica pod warunkiem, że pokaże pracownikom sklepu paragon. Kiedy klient zażądał jego zwrotu, ale odmówiono mu. Pan Matuszkiewicz zdenerwował się, poszedł na recepcję i zapowiedział, że nie wyjdzie, dopóki nie odzyska paragonu. Wówczas wezwano na miejsce policję.

W kolejce stało jeszcze kilka innych ludzi, którzy kupowali ten sam produkt. Oni też zostali jawnie przez ten sklep oszukani, bo nie każdy sprawdza przecież co jest napisane na paragonie skoro ma cenę podaną na towarze. Gdybym nie miał przy sobie innych zakupów, rzuciłbym im tymi świńskimi ryjami o podłogę i być może nauczyliby się, że klientów nie wolno tak bezkarnie okradać – mówił pan Józef Matuszewicz.

– Mam niepełnosprawnego syna, i musiałem zamówić sobie taksówkę by dojechać do domu, bo spóźniłem się na autobus czekając na oddanie paragonu i wezwaną policję, która w niczym mi nie pomogła. Nie mogłem odejść wówczas bez pokwitowania zakupu, ponieważ w każdej chwili ktoś mógł mnie posądzić, o to, że coś z tego sklepu ukradłem, bo nie mam żadnego potwierdzenia zapłaty – dodaje.

W końcu pan Józef wyszedł z odbitym paragonem na ksero na kartce, na której kazał sobie skserować również opakowanie towaru wraz z nadrukowanymi cenami.
Czy to nie jest oszustwo w biały dzień? – pyta klient. Przecież takich paczek „świńskich ryjów” na sklepie jest około tysiąca, a jeśli policzyć ile jest sklepów w całej Polsce i pomnożyć to razy ilość paczek, to przecież są to kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy.

Dwa tygodnie później pan Józef przyszedł do nas kiełbasą, której różnica cenowa na opakowaniu i paragonie znowu wynosi złotówkę. W dniu zakupu klient zgodnie z przyjętą w tym sklepie polityką zgłasza problem w punkcie obsługi klienta, gdzie na obsłużenie czeka kilkanaście minut. Kiedy pokazuje pracownikowi różnicę w cenie, ten żąda od niego paragonu. Sytuacja powtarza się. Z podobnym problemem do redakcji przychodzą do nas jeszcze dwie inne osoby, które proszą o interwencje w sprawie, oraz o anonimowość.

Dyrekcja Tesco tłumaczy, że nie jest to celowe działanie sklepu ale błąd systemu, w którym każdej nocy zmieniane są ceny. Rzadziej, ale zdarza się również, że jest to błąd pracowników. – Zauważyliśmy ten problem w naszym sklepie i w celu jego wyeliminowania i dobra naszych klientów w marcu powołaliśmy nową komórkę, która zajmuje się tylko i wyłącznie wyłapywaniem cen niezgodnych z tymi, które naliczane są przy kasach – usłyszeliśmy od Teresy Chojnackiej, dyrektora Tesco w Jeleniej Górze. W przypadku Józefa Matuszewicza dyrekcja tłumaczy, że jest to znany im klient, który od lat wyszukuje produkty z tzw. różnicą cenową i się awanturuje. – Nigdy nie żądamy od klientów paragonów. Pytamy klientów, czy możemy go zatrzymać, a jeśli się nie zgadzają, kserujemy go dla siebie i oddajemy paragon kupującemu.

Jak mówi szefowa jeleniogórskiego oddziału inspekcji handlowej Iwona Kozak-Matysiak, marketom bardzo trudno jest udowodnić, że jest to zabieg stosowany nagminnie i celowo. – Ludzie nie zgłaszają nam tego od razu, ale po upływie dłuższego czasu, kiedy towaru już dawno nie ma w sklepie. Poza tym, dyrektorzy i pracownicy sklepu tłumaczą zawsze, że zmiany cen nastąpiły rano i nie zdążyli jeszcze wymienić etykiet z cenami na stoiskach.

Jadwiga Reder-Sadowska, miejska rzeczniczka konsumentów zapewnia, że równie bezprawne jest żądanie od klienta paragonu, który jest własnością kupującego. –
Paragon jest świętą własnością klienta, jest to pokwitowanie zakupu oraz zapłaty, dlatego sklep ma prawo skserować go sobie po czym ma obowiązek oddania go klientowi – mówi. Nie jest winą klienta fakt, że sprzedawca pomylił cenę towaru na jego niekorzyść. Dlatego pracownicy nie robią żadnej łaski, że oddają pieniądze klientom. Sklep może prosić nas o oddanie paragonu jedynie w przypadku zwrotu towaru i tylko wówczas kiedy na pokwitowaniu nie ma innych artykułów.

Jak klienci mogą bronić się przed nieuczciwymi praktykami sprzedawców?
Przede wszystkim o sprawie trzeba jak najszybciej zawiadomić osobiście lub telefonicznie inspekcję handlową, która w Jeleniej Górze znajduje się przy ulicy Groszowej 1, pod numerem tel. (075) 75 25 240. Jeśli w podobny sposób, lub na tym samym towarze oszukanych zostało kilka osób, pozew zbiorowy z powództwa cywilnego można złożyć do sądu. W przypadku posiadanych dowodów, takie same działanie podejmuje inspekcja handlowa.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (58) Dodaj komentarz

~ 15-05-2009 7:46
'' Świńskie ryje" to zarządzają całym tym bałaganem w marketach
~koszyk 15-05-2009 7:59
Co z tego, że tego Pana znają, bo wyszukuje różnice w cenach?? Ma do tego tak samo "święte" prawo jak do własności paragonu. Ta dyrektorka mysli, że ludzie nie mają mózgu i jej tłumaczenia są uzasadnieniem ich procederu, bo jak to inaczej nazwać.
~jur 15-05-2009 8:16
Czytając ten artykuł już miałem nadzieję że nie ochodzi tu o Tesco a jednak sie pomyliłem.Tak to nasze przesławne Tesco to własnie ten market oszukiwanie z cenami opanował do perfekcji.U nich obligatoryjnie ceny na półkach sklepowych różnią sie z tymi przy kasach. Kasjerki sa tu boga ducha winne i jak zawsze odsyłają do punktu obsługi klienta. Tam tez trzeba odstać swoje aby wreszcie madama tam zatrudniona "wytłumaczyła nam że to wina niezmienionej ceny"Jak będziemy mieli farta to nam zwrócą różnicę ale to nie takie pewne poniewaz pani "grzecznie nam wytłumaczy że właśnie obowiązuje ta wyższa cena.Tak że jak ktoś ma koszyk pełen zakupów to nieraz nie zwróci uwagi na taki mały subtelny problemik że właśnie wydał niechcąco kilka złotych więcej.Druga sprawa te cholerne kolejki do kas w tym TESCO człowiek robi zakupy kilkanaście minut a do kasy stoi pół godziny.Praktycznie codziennie rano gdzieś do godziny 9 kasy ekspresowe sa pozamykane i klient który kupił dwie trzy rzeczy stoi w długiej normalnej kolejce do kasy. Trzeci problem w Tesco to częsty brak towarów danego asortymentu na pólkach lub np. na stoisku mięsnym (tłumaczenie sprzedajacych pań-własnie się skończyło) a przecież promocja trwa a nie jest to jakaś pralka czy telewizor że klienci juz to wykupili.Reasumując TESCO to teraz w Jeleniej Górze jeden z najdroższych sklepów(mówię o cenach) oraz najbardziej olewający klientów.
~seba 15-05-2009 8:32
wczoraj w carrefourze kupowałem nic dentystyczną o...l b która miała kosztować 7.95 a po sprawdzeniu w czytniku wybijało 9.25 jak i póżniej w kasie. Tłumaczenie w biurze obsługi klienta było ze nie z tego regału wziąłem bo są różne kody i jedne są w promocji inne nie. jak się póżniej okazało to wszystkie mają takie same kody. Tylko większa część społeczeństwa nie sprawdza cen po zapłaceniu i nabija kasę sklepom myśląc że kupiła w promocji !!!!!
~Zorrro 15-05-2009 8:39
Ja powiem krótko -Do TESCO chodzisz bez pieniędzy chodzisz :)
~Menago 15-05-2009 8:53
Może ten pan ma rację ,ale mogę mu zasponsorować kostkę mydła do rąk.
wupe 15-05-2009 9:01
mi za każdym razem jak wyłapię jakąś różnicę w cenie półka-kasa to oddają nadpłatę, a o paragon to pytają czy mogą zatrzymać. a co do braku towaru na który jest promo, to w gazetce jest napisane jak byk(mikro-literkami): "Oferta ważna w dniach ...-... lub do wyczerpania zapasów".
Ryba 15-05-2009 9:13
Ciekawe czy zdarzył się kiedys błąd na korzysc kienta skoro ten ich system jest taki zawodny.
~cowboyka 15-05-2009 9:17
"Nigdy nie żądamy od klientów paragonów. Pytamy klientów, czy możemy go zatrzymać, a jeśli się nie zgadzają, kserujemy go dla siebie i oddajemy paragon kupującemu." Oddają, ale ksero a nie paragon... Do Seba - nie możliwe że kilka towarów ma identyczny kod. Poza tym w Carrefourze zawsze Ci oddadzą różnicę bez najmniejszego problemu:)
~?! 15-05-2009 9:32
chciałam kupić dziecku rowerek w tesco. We wtorek kosztował 299 ale myśę sobie rozejże się jeszcze po innych sklepach i jak coś wrócę tu jutro. Wracam w środe a ten sam rower a był tylko jeden kosztuje już 349 i miły pan tłumaczy abybrać bo od czwartku(nowe promocje) bedzie kosztować 499!!. Rowerki w tejcenie do tej pory nie ma. i o co tu chodzi? o promocje?
~ 15-05-2009 9:37
Tesco to tragedia.Bajzel cenowy i zamulone kasjerki(nie wszystkie),które zwracają w chamski sposób klientowi uwagę.Ostatnio jedna wyskoczyła do mnie,że"kasa do 10 artykułów,czy nie umiem czytać"W moim koszyku było 7 artykułów.Inne zjawisko to wystawianie tabliczek"ostatni klient".Kolejka przed kasą jak cholera,a tu pani kasjerka stawia tabliczkę na kasie ,bo do domu schodzi.Niech sobie schodzi,ale na jej miejscu powinna usiąść inna. Tesco powinno brać w tej kwestii przykład z Kauflandu.Gdyby tak było to poszli by z torbami za płacenie 5 zł za czekanie w kolejce dłużej niż 5 min.Podsumowując.Ja zakupów już tam nie robię i innym też szczerze odradzam.
~olszan 15-05-2009 9:52
Wszyscy handlowcy manipulują klientami lub ich wręcz okradają. Moje ostatnie doświadczenia z Carrefur'a: limonka sprzedawana na szt. cena jednej wypisana jak wół na regale 0,89 a w kasie 0.99 kosz na środku alei z rożnymi produktami z melaminy, przy koszu olbrzymia cena 6,99 za szt sugerująca, że wszystko z kosza jest w tej cenie bo innych cen tam nie było. Tymczasem przy kasie zonk 10,99. Szkoda gadać bo żadne inspekcje nic tu nie zmienią. Jeśli do tej pory nie poradzili sobie z problemem oszukiwania klientów. Po prostu musimy dokładnie przyglądać się rachunkom. Miłego dnia Jelonko :)
~tesco to dziadostwo 15-05-2009 10:38
juz nie raz sie o tym przekonalem, rozne ceny u nich to normalka, uwazam ze powinno sie wprowadzic prawo ktore z gory obciaza taki market za pomylki w cenie, wtedy sie zapobiegnie problemowi, patrzcie zawsze na ceny! przed i po czyli na paragonie. nie dajmy sie robic w kulki.
~LuLu 15-05-2009 10:55
Ale co to za chory system, że idąc do sklepu, każdorazowo mam sprawdzać paragon, czy aby na pewno ceny się zgadzają? Czy mnie nie oszukano na złotówkę czy dwie ?? Osobno zapisywać na karteczce w sklepie, a potem po odejściu od kasy i sprawdzać na ławeczce ?? Tak może być tylko w Polsce, niestety. Na marginesie, gratuluję panu J. cierpliwości, też bym narobiła szumu. Chyba zapomnieli, że to my, klienci jesteśmy dla nich, nie odwrotnie. A Tesco też nie cierpię. Ze wszystkich hiper-super-marketów (jeśli juz muszę do takowego iść), najbardziej lubię Kaufland.
~antyklientka 15-05-2009 10:57
Kiedyś kupiłam w Tesco, w nadzwyczajnej promocji, piankę do włosów. Za chwilę byłam w Rossmanie, gdzie ta sama pianka, bez żadnej promocji była 3 zł tańsza...
~al 15-05-2009 11:05
Ale ja bym pana Józefa najpierw umyła :( może jaka promocja na mydełko
~na złodzieju .... 15-05-2009 11:21
Dla mnie te tłumaczenia kierownictwa Tesco są ewidentnym naigrywaniem się z klientów. Sami czynią wobec nich draństwo oszukując na cenach, a potem dodatkowo zarzucając im nieuczciwość. Przecież nie jest winą klienta, że nie3 daje sie im oszukiwać!!! Mnie też wiele razy zdarzyło się tam zetknąć z sytuacją, że cena uwidoczniona na towarze była niezgodna z ceną kasową i dlatego też szczegółowo sprawdzam cenę towaru bezpośrednio przy kasie i żądam jej sprawdzenia . Przecież to nie do KLIENTA należy sprawdzanie w tym sklepie zgodności cen !!! Jest to miernikiem uczciwości personelu i w tym przypadku wyraźnie widać, kto jest tu nieuczciwy. Tacy ludzie nigdy w handlu nie powinni pracować!!! To nam - klientom należą się przeprosiny, a nie oskarżenia, że klient nie daje się im oszukiwać.
~emeryt 15-05-2009 11:46
A JA MAM MARKETY GLEBOKO W Du......IE,jak by byli uczciwi to przy kazdym regale bylby czytnik cen ale oni licza na f...row,poatkow nie placa i podwojnie kasuja
~olo 15-05-2009 11:55
a ja tam lubie KAUFLAND tam przypalu nie mialem,
~ago 15-05-2009 11:56
Ten pan ma rację, ale faktycznie czystością nie grzeszy... Widać to na zdjęciu. :-(
~viki 15-05-2009 11:59
Rączek pan Józiu chyba dawno nie mył,chociaż do zdięcia mógł wyszorowac ŁAPKI -WSTYD
piipi 15-05-2009 12:04
..do - [~Ago..]..To jest czlowiek,ktory ma tylko lapki zanieczyszczone ziemia.Lubisz obserwowac-krytykowac !!.Ten Pan pracuje w ogrodku ...bez rekawiczek !!.
~xxx 15-05-2009 12:06
ale straszne... pożalił się, że ma niepełnosprawnego syna i musiał wezwac taksówkę... to po co robi wielką afere o złotówke? widocznie tyle kosztuje i koniec... masakra. społeczeństwo podstarzałych problematyków :/
~ 15-05-2009 12:36
Ściemnia że musiał skorzystać z taryfy, ma samochód.A Pani Angela przed zrobieniem fotki powinna poprosić gościa o wyszorowanie brudnych łap.
~dady 15-05-2009 12:39
A spróbujcie popracować w wilgotnej ziemi i na świeżym powietrzu przez okrągły rok, jak zapewne ten Pan to nie będziecie mieli innych, lepszych rąk. Nie krytykujcie za wygląd nikogo bo to o niczym nie świadczy.
Cień 15-05-2009 12:50
Co do tych paragonów, to mi też nie oddali paragonu, tylko kopię, jak reklamowałem wiertarkę, a na paragonie była jeszcze szlifierka kątowa. Co do zakupów, to już dawno przestałem je robić w takich marketach, a szczególnie, spożywcze i tu nie chodzi o cenę. Ceny, niektórych produktów są większe, niż w innych sklepach, nawet akumulatorki takie same, są tańsze na pasażu w Tesco, tam gdzie klucze dorabia. Ludzie, nie róbcie tam zakupów!!!
~ago 15-05-2009 12:58
Moja sąsiadka pracuje CODZIENNIE na działce w wilgotnej ziemi - ma czyste ręce!!! Piipi, nie krytykuję "wszystkiego", co do rąk - inni także o tym piszą. Także miewam ręce zabrudzone, ale po skończonej pracy - używam mydła, ostatecznie są inne środki, bardziej skuteczne, jeśli mydłem nie da rady. Nie tylko rolnicy miewają brudne ręce, znajomy jest budowlańcem, a jakoś po pracy ma czyste, inny znajomy - mechanik samochodowy - pracuje w smarach, a też udaje mu się je domyć. Trzeba tylko chęci...
~galla 15-05-2009 14:13
a ja chodze do biedronki na wolnosci i jestem zadowolona z obslugi towaru i tego ze jak mi policzono zamiast jednego 2 produkyy to pomimo ze poszlam nastepnego dnia zwrocic tylko uwage ze nie jest to fajne wzieeto odemnie paragon i po chwili oddano pieniadze i pouczono ze trzeba jednak sprawdzic i od tego czasu sprawdzam i nie ma problemu trzeba wiedziec gdzie isc robic zakupy
~ALFA 15-05-2009 14:23
Cień 15-05-2009 15:59
Ago! Masz rację, co do rąk. Jest fajny żel BHP, ewentualnie pasta, szczotka też się przydaje, a jak to nie pomoże, to polecam zrobić ręczne pranie, ewentualnie mycie garów. Polecam też używanie rękawiczek, ogrodowe można kupić już od 1,50, całkiem fajne bo sam takie używam jak potrzebuję, a takie gumowe od 40gr. za parę, polecam całe pudełko taniej, nadają się dla mechaników, też używam. Dłonie mówią wiele o człowieku, już to ktoś napisał. ;-)
~a propos 15-05-2009 16:10
zwróćcie uwagę na słowo "promocja" nie oznacza ono z definicji tańszej ceny, tylko oznacza promowanie towaru, czyli czynności związane z zachęceniem klienta do kupna tego towaru. Proponuję abyście przy zakupach zachowali parę stalowych reguł: nie iść do marketu głodnym (ponieważ zwykle to nasz brzuch decyduje że kupujemy towary w pośpiechu i zwykle te które wpadną nam pod ręce, mowa oczywiście tu o artykułach spożywczych), po drugie nie kupuje rzeczy, które leżą na wysokości wzroku, jest to celowe działanie marketów, aby coś co chcą wypchnąć stawiają tak, aby odrazu rzucały się w oczy, porównajcie to z produktami leżącymi wyżej lub niżej, często można tam znaleźć produkty firmowe i jeszcze tańsze. Po trzecie cierpliwość to cnota, często zdarza się, że taki market (szczególnie TESCO, czego byłem świadkiem) wystawia produkt, który jest bez promocji (np. telewizor za 1500zł), a parę dni później uruchamia promocję i już ten telewizor kosztował 2000zł. Pamiętajcie, słowo promocja nie koniecznie wiąże się z obniżką cenową, bo przecież w taki promowany artykuł market zainwestował pieniądze, aby go rozreklamować. Po czwarte, warto zwracać szczególną uwagę na produkty z promocji, tzn. często są przekłamania w cenie na półce, a przy kasie, więc dla spokoju zanim pójdziecie do kasy sprawdźcie w czytniku na terenie sklepu (te same ceny podaje czytnik przy kasie, w innym przypadku możecie zażądać sprzedaży towaru po cenie jaką pokazywał czytnik wewnątrz marketu). Po piąte sprawdzajcie daty ważności, no i ostatnie chora zasada w niektórych marketach jest, że cena na półce jest inna niż na czytniku, ale jak się przyjrzycie na kod kreskowy produktu (pod kodem są numerki) i porównacie z numerkami na cenie półkowej to okazuje się, że to jednak inny produkt i to pomimo, że na opis produktu zgadza się z tym na pudełku, a to dlatego że w opisie na półce celowo umieszcza się produkty podobne (np. wiertarka udarowa z głowicą na wiertła SDS, a wiertarka udarowa ze zwykła głowicą). A na opisie jest tylko napisane np. "Wiertarka udarowa 500W", nie ma tutaj informacji bardziej szczegółowej, dlatego warto sprawdzić numeru kodu kreskowego. Dla mnie osobiście jest to CHORE, żeby klient musiał czytać takie małe numerki (dyskryminujące dla osób z wadą wzroku), prawo powinno wyraźnie nakazać, aby market wyraźnie w opisie zaznaczył, o który produkt chodzi. Życzę miłych i rozsądnych zakupów.
anonimek 15-05-2009 16:30
Jestem pracownikiem dużego marketu,ale żyję normalnie i w związku z tym bywam również klientem w sklepach- dużych także..To,że w marketach nie jest dobrze,wszyscy na ten temat mają zdanie,nawet ja..Ale nie wynika to wcale z winy pracowników.Zarzuca się pracownikom marketów oszustwa,niekompetencje,opieszałość w działaniach,czy też brak kultury w stosunku do klienta..Pracownik marketu za wszystko powinien przepraszać klienta-a czy zastanawiacie się Państwo,jak pracownik jest traktowany w pracy?że niedogodności:różnice w cenach,brak towaru czy też kolejki do kas to nie jest wina pracowników? i że nie dość,że poganiany pracownik do różnych czynności dwoi i troi się jest sztorcowany przez szefa,a potem jeszcze przez klienta?Mili Państwo,przyjmijcie się do pracy w jakimkolwiek markecie i spróbujcie popracować z uśmiechem na twarzy przez parę miesięcy..Zastanówcie się,jak zwracacie się do sprzedawców..a kto jest bez winy-niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem..Pozdrawiam wszystkich Klientów (przez duże K) i życzę udanych zakupów..
~Andrzej 15-05-2009 17:14
ja tam juz dawno " olal i przydeptal Tesco " . Staram sie kupowac w sklepach NORMALNYCH .W malych polskich sklepach , tam gdzie szanuja czlowieka . Jakie to sa sklepy ? sami sprawdzcie.
~LuLu 15-05-2009 17:49
dajcie spokój chłopinie, ma dłonie jakie ma, no i trudno. do łóżka z nim nie chodzicie, a i nie to jest meritum sprawy. :)
~Józef M. 15-05-2009 18:00
Prosze Panstwa, moje ręce nie są brudne . od wielu lat mam takie plamy co jest zwiazane z problemami dermatologiznymi Prosze nie komętowac moich rąk a oszukiwanie w Tesco. Pozzdrawiam Józef M z Barcinka
~ 15-05-2009 18:26
CHCIAŁEM TYLKO DODAĆ ŻE ZDARZAJĄ SIĘ POMYŁKI ŻE NA PÓŁCE JEST 19,99 A DE FACTO 15,99 I NIKT O TYM NIE OPISUJE,NIE ZGŁASZA PROBLEMU.... DLACZEGO!!!!!!!!!!!!! NIE JESTEM PRACOWNIKIEM TESCO!!!!!!!!!!!!! PYTAM JESZCZE RAZ CZY KTOŚ TO Z GŁOSIŁ DO PUNKTU OBSŁUGI KLIENTA
piipi 15-05-2009 18:45
..do - [~Ago..]..Pan Matuszewicz z tymi swoimi zabrudzonymi, spracowanymi lapkami jest rowniez reklama do tych kombinatorow sprzedawcow.Oni rowniez maja...BRUDNE lapki.~Ago,..widzisz to ?.
piipi 15-05-2009 19:19
..do - [~Ago..]..jezeli dodac do czystego brud,to czystosc stanie sie brudna.*Pozdrowienia z piaskownicy,gdzie moje lapki staly sie rowniez brudne..od zabawy z ziarenkami piasku.Ago,widzisz tutaj roznice...
~ 15-05-2009 19:29
Juz myslalam,ze mowa tu o Kauflandzie bo tam regularnie zdarza sie,ze biore produkt z cena,ktora widnieje przy produkcie,a przy kasie place wiecej,a w punkcie obslugi klienta biora paragon i nie oddaja jedynie dadza skserowany na duzej kartce papieru!Masakra!A w tesko te kojelki to tragedia,strasznie nie lubie tam kupowac!
~i 15-05-2009 20:48
ten Pan ma takie hobby że chodzi po sklepach i problemów szuka.......miałam z nim parę razy do czynienia,zawsze chce jakąś gratyfikacje biedaczek....normalny naciągacz i tyle.....
~Mzura 15-05-2009 21:00
kupowałem w Tesco dwie kostki białego sera, różne ceny,różne masy- na paragonie dwukrotnie policzono kostkę o wyższej cenie,zrobiła to długoletnia pracownica,jawne oszustwo,gdyż pykała trzykrotnie(jak komuś zależy mogę wskazać).
~apsik 15-05-2009 21:03
o co to to nie! ja ostatnio kupowałem w Kauflandzie Apap i cena na półce 5,49 a na paragonie 4,99!!!! i co wy na to Łosie z Jelonki może zrobicie ze mną wywiad? (Dodaję, że łapki mam czyste jak śnieg.)
~ago 15-05-2009 22:16
Piipi, przeczytaj, proszę, mój pierwszy post, zwłaszcza jego początek. Co do "różnicy"... czy Ty po przyjściu z piaskownicy siadałaś od razu do stołu i brałaś się za jedzenie? Mama nie kazała myć rączek?
Cień 15-05-2009 22:26
Do Apsik. A ten apap, to na ból głowy, spowodowany przez poprzedni rachunek za zakupy w tym Kauflandzie. ;-)
~slawek223 16-05-2009 0:06
a w jakim markiecie nie dają paragonu ?? ten pan może za kazdym razem zapomnil go zabrać ?? ja tam dostaje zawsze paragon i zawsze sprawdzam !
~Ishtaria 16-05-2009 0:12
Najwięcej pomyłek cenowych jest w Kauflandzie ale nie specjalnie po prostu nie mają pracowników, którzy mogliby spokojnie wprowadzać ceny towarów w system, tylko są bez przerwy ciągani na linię kas, ponieważ dyrekcja nie potrafi zadbać o pracowników. Ale pamiętajcie jesli czekacie w Kuflandzie do ksay dłużej niż 5 minut otrzymacie 5 zyla:) zawsze płaca...:D
Patol 16-05-2009 0:36
Ludziska naiwne i myślą że coś co jest warte np.5 zł ktoś chce im dać za 2,5!! No to trzeba być skończonym osłem żeby liczyć na coś takiego!!
~8011 16-05-2009 0:42
ludzie walnijcie się w swoje puste głowy i przez chwilkę pomyślcie logiczne i dojdziecie do wniosku że tesco też jest stratne na tym że musi wypłacić pieniądze klijentowi bo cena w systemie jest już zmieniona na wyższą a na cenówce jeszcze nie,więc różnicę trzeba oddać klijentowi tak więc kto tu jest do tyłu tak na prawdę a pozatym nie macie innych problemów kryzys jest
~lolomanolo 16-05-2009 1:40
Ale tlumaczenie dyrekcji TESCO ze ten pan od lat wyszukuje roznic cenowych jest smieszne , ten pan wrzucajac towar do koszyka nie wie jaka cena jest na kasie. Po prostu nie daje sie okradac przez zlodziejskie systemy super marketow.!!!
~domino1 16-05-2009 9:29
liczymy na to że idąc tam na zakupy zaoszczędzimy....a to jedna wielka bzdura
piipi 16-05-2009 12:15
..do - [~Ago..]..Nie,bo piasek to..Peeling.
Cień 16-05-2009 16:06
Do 8011. Sam masz pustą głowę i nie myślisz logicznie. Ty nawet nie wiesz, do czego potrafią się posunąć niektórzy sprzedawcy, by wcisnąć tobie gu..o w złotym papierku.
~ago 16-05-2009 21:00
Pan Józef ma rację i dobrze, że jest ktoś taki, kto walczy z takimi oszustwami i pseudopromocjami.
~Zyga 16-05-2009 23:41
Ludzie zniszczyliscie rodzimy drobny jeleniogorski detaliczny handel z ekspedientkami - chcieliście markeciskow , faszerowanej chemicznie zywności pozornie tańszej z jakis koncernow produkcyjnych , sprzedawanych wysokich halach przypominajace dworce a w nim okurzone , bogate w roztocza wszelkie pomieszczenia, grzyby , pleśnie, bakterie itd - to teraz najedzcie i się do syta bo innego wyjscia nie ma.A aspekt ekonomiczny - dramatyczny od nieuzyskanych podatkow poczynajac dla spoleczności jeleniogórskiej.
~ago 17-05-2009 9:38
Do ~Zyga - Widziałam na własne oczy, jak "rodzimy drobny jeleniogorski detaliczny handel" robi zakupy w "markeciskach". Nie popieracie się między sobą, bo sami jeździcie do marketów. I bardzo dobrze wiecie dlaczego tak jest! Ja bardzo rzadko odwiedzam Tesco, bo mi tam zupełnie nie po drodze. Jak już bywam (po rzeczy, które są TYLKO TAM), to widzę jeleniogórskich "kupców", którzy zaopatrują się w tym hipermarkecie. Bakterie i roztocza są także w drobnych sklepach, gdzie zdarza się, że lady z mięsem po prostu śmierdzą, bo ekspedientkom/właścicielom nie chce się ich umyć. Czasem umyją, to jest spokój przez kilka dni. Nie mówię już o przeterminowanym towarze, bo taki też bywa w drobnych sklepikach. Tak samo jest w nich faszerowana chemicznie żywność - np. owoce z importu, wędliny, jogurty. A jak jest nie nafaszerowana to kosztuje dwa razy tyle. To się powoli zmienia na lepsze, bo jest konkurencja. Są też porządne sklepiki, które dbają o te sprawy i tam warto robić zakupy. I tych sklepików rzeczywiście szkoda. W Tesco (i w innych hipermarketach) dla odmiany zawsze śmierdzą stoiska z rybami, ten smród wyczuwa się z daleka. A małych sklepikach ryby pachną, bo tam rzeczywiście dba się o czystość (np. na Sudeckiej i w tym kiosku na ryneczku na Zabobrzu blisko przystanku). Masz rację co do aspektu ekonomicznego, wymienionego przez Ciebie w ostatnim zdaniu.
~caufland 17-05-2009 14:47
Ale ja wam powiem że caufland jest jeszcze gorszy.Raz poszedłem do niego po blok techniczny, który miał kosztować 3.99 a w kasie wyskoczyła cena 4.99, więc poszedłem do recepcji, mówie oco chodzi, a ta małpa niedosć że ani nie przeprosiła ani nic to mi jeszcze kazała pujsc na sklep i przyniesc jej tą cene , na której pisało 3,99. Brak szacunku dla młodzieży, bo oczywiscie jakby to była osoba starsza to by jeszcze czekolade dali. Hamstwo w państwie.
~ 19-05-2009 16:47
większa część komentarzy jest żenująca,świadczy o tym jaki mamy NARÓD , każdy na każdy temat ma coś do powiedzenia a tak naprawdę nie zna sprawy ,każdemu bo i pani dziennikarce zdarzyły się przekłamania ! A wszystkim z Państwa życzę spotkania z Panem Józefem na pewno te chwile pozostaną mu na długo w pamięci!!!!!!!!! Dużo na ten temat tego pana mają na pewno do powiedzenia mieszkańcy wioski w której mieszka i wiosek sąsiednich-znan postać ten Pan JózeF............
~Do 19-05-2009 16:47 | ~ | IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 19-05-2009 17:54
- To niech mieszkańcy wioski napiszą co nieco, po to chyba jest forum...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group