Poniedziałek, 30 listopada
Imieniny: Andrzeja, Justyny
Czytających: 4176
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kowarskie dylematy z odśnieżaniem

Wiadomości: KOWARY
Sobota, 16 stycznia 2010, 9:17
Aktualizacja: 13:26
Autor: Ania
Fot. Ania
Dlaczego opłużone pojazdy jeżdżą z podniesionym pługiem po zaśnieżonej drodze, a piaskarki, pełne mieszanki, sypią ją tylko na niektórych traktach? Takie pytania często zadają mieszkańcy Kowar zdenerwowani stanem dróg tydzień po intensywnych opadach śniegu.

Na terenie Kowar działają aż trzy firmy odśnieżające drogi, w tym jedna z Obwodu Drogowego Gradówek, w powiecie lwóweckim. Jej pracownicy zanim dojadą do miasta nad Jedlicą muszą pokonać około siedemdziesiąt kilometrów.

Trzeba się więc liczyć z tym, że nie wszystkie drogi będą odśnieżane w jednym czasie. Brakuje jednego zarządcy. Drogą od Osiedla Krzaczyna do Fabryki Dywanów administruje Dolnośląska Służba Dróg i Kolei i to ona wybiera firmę odśnieżającą.

– Samochody, które mają odśnieżać drogę nr 366, 367 i 365 w Kowarach, wyjeżdżają bardzo wcześnie. Pozostają na miejscu dopóki nie skończą pracy. Jej efekty muszą być satysfakcjonujące dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Pojazdy można doładować w Jeleniej Górze, bo tam mamy bazę. Kierowcy nie muszą się więc wracać do naszego obwodu – mówi Ryszard Młyńczyk, starszy inspektor DSDiK, który koordynuje całą akcją.

Zdarza się jednak, że w trakcie pierwszych opadów śniegu mieszkańcy Krzaczyny dzwonią do burmistrza z prośbą o interwencję w sprawie nieodśnieżonej ulicy. – Tłumaczę im wtedy, że urząd miasta nie zarządza drogą numer 366 i nie może ponosić kosztów związanych z jej utrzymaniem. Musi to uczynić firma wyłoniona przez DSDiK. Wielu mieszkańców rozumie ten problem i nie kontynuuje tego tematu – mówi Mirosław Górecki, burmistrz Kowar.

Mieszkańcy wspominają także, że czasami samochody jadą pługiem do góry i nie odśnieżają drogi. Dzieje się tak wtedy, gdy pracownicy firmy Bim PUH dojeżdżają do ulic, które muszą uporządkować. – Odśnieżamy drogi od obwodnicy kowarskiej do tzw. „przełęczy gruszkowskiej”. Staramy się zrobić wszystko, żeby kierowcy mieli jak najmniejsze problemy z przemieszczaniem się po tych ulicach. Największe kłopoty są z chodnikami, ale dbamy o to, żeby je także dobrze odśnieżyć. Przydałoby się więcej parkingów, choć ich liczba w najbliższym czasie najprawdopodobniej się nie zmieni – mówi Krzysztof Bizunowicz, współwłaściciel firmy Bim. Do ulicy Rejtana odśnieża przedsiębiorstwo z Kamiennej Góry.

Wygląda na to, że w najbliższym czasie w Kowarach sytuacja się nie zmieni. O drogi będą dbały trzy firmy, bo należą one do kilku zarządców. – Zwróciłem się w tym roku do Urzędu Marszałkowskiego o przejęcie dróg w celu utrzymania chociażby w okresie letnim – informuje Mirosław Górecki. – Zaproponowano mi jednak utrzymanie całoroczne, ale na ten cel przeznaczono zaledwie 18 tysięcy złotych za kilometr. To zdecydowanie za mało, potrzebny jest bowiem odpowiedni sprzęt i zatrudnienie pracowników. Byłoby to możliwe, gdybyśmy nie musieli łatać dziur i malować pasów.

Joanna Jarocka, rzecznik prasowy DSDiK tłumaczy jednak, że 18 000 zł za kilometr tj. 119 592,00 zł za rok, jest stawką najwyższą z możliwych, ponadto te kwoty, zgodnie z porozumieniem, ulegają każdego roku waloryzacji
– Akcja zimowa na drogach wojewódzkich Dolnego Śląska jest prowadzona prawidłowo i normalnie bez większych utrudnień mimo trudnych warunków atmosferycznych. Drogi są przejezdne. Przewidujemy również dodatkowe doczyszczanie dróg, tak by zwiększyć bezpieczeństwo poruszania się nimi – usłyszeliśmy.

– Należy pamiętać, że jest kryzys i nasze środki są również ograniczone. Kowary leżą w górach, jest to specyficzne miejsce o specyficznym mikroklimacie i zmiennych warunkach pogodowych. Dlatego też trzeba przyjąć, że mogą wystąpić w tym miejscu utrudnienia niezależne od nas np. gwałtowne załamanie pogody i wtedy akcja zima będzie utrudniona – mówi Joanna Jarocka.

Wśród mieszkańców głosy są podzielone , jedni uważają, że drogowców należy zrozumieć, drudzy podkreślają, że powinni się bardziej starać – Najgorzej wyglądają chodniki. Pług spycha na nie śnieg i nie można nimi przejść. Ciężko także jest sklepikarzom, bo muszą sami sobie radzić z odśnieżaniem – mówi wielu kowarzan. Wygląda jednak na to, że najlepszym wyjściem w tej sytuacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group