Staliśmy przy trasie na Zabobrzu. Kilka metrów od nas asfalt, taśma, pachołki. Ktoś obok powiedział półgłosem: „ostatni raz tu stałem z tatą". Nie pamiętał roku. Pamiętał zapach spalin i hałas, który czuło się w klatce piersiowej.
Film: Paweł Walter
Tego nie da się przenieść do internetu
Po jedenastu latach przerwy rajd wrócił do Kotliny Jeleniogórskiej. AMG Rally Karkonosze – sponsor, nazwa nowa, ale duch stary. Przez dwa czerwcowe dni kibice znów stanęli przy odcinkach specjalnych: na Zabobrzu w sobotę, w Strużnicy i Chrośnicy w niedzielę. Ceremonia zakończenia odbyła się na Placu Ratuszowym – tak jak powinna, w sercu miasta.
Organizatorzy powiedzieli po wszystkim: „Kotlina Jeleniogórska zasługuje na taki rajd." Mieli rację. I dobrze, że w końcu ktoś to powiedział głośno.
Przez ostatnią dekadę jeleniogórscy kibice rajdowi żyli bez swojej imprezy. Jeździli gdzie indziej, śledzili WRC w telewizji, wspominali. Pamięć o starym Rajdzie Karkonoskim nie wygasła – tliła się w rozmowach, w zdjęciach po szufladach, w nazwach odcinków wymawianych z szacunkiem zarezerwowanym dla rzeczy minionych, ale ważnych. Strużnica. Chrośnica. Zabobrze. Dla kogoś z zewnątrz – nazwy miejscowości. Dla kibica – legenda.
Teraz te nazwy znów coś znaczą na liście startowej
Kierowcy po rajdzie byli zgodni: trasy wymagające, organizacja znakomita, atmosfera prawdziwa. To nie był rajd na pokaz. Żył. Na Zabobrzu niektórzy kibice pojawili z krzesełkami i nawet widzieliśmy u kogoś termos. W Strużnicy Karkonosze w tle, las, wąska droga i samochody zamieniające ciszę w ryk.
Tego nie odtworzy żadna kamera przy zakręcie.
Organizatorzy powiedzieli skromnie: „pierwsze koty za płoty." Z pokorą i ulgą zarazem, bo impreza się odbyła, kierowcy zadowoleni, Plac Ratuszowy pełen ludzi. Ale pierwsze koty za płoty oznaczają jedno – będą kolejne.
I właśnie o to chodzi. Nie o jednorazowe wydarzenie, po którym wszyscy rozjeżdżają się do domów z poczuciem, że „było fajnie, szkoda że się skończyło." Chcemy stałości. Chcemy, żeby za rok kibice znów planowali czerwcowy weekend. Żeby dzieci, które stały przy trasie z rodzicami w tym roku, za kilkanaście lat przyprowadziły tu własne.
Tradycja buduje się edycja po edycji. Rajd Karkonoski był tradycją. AMG Rally Karkonosze ma szansę nią zostać.
Jelenia Góra jest miastem rajdowym. Przez jedenaście lat po prostu o tym zapomniała.
W miniony weekend sobie przypomniała. Chcemy więcej takich przypomnień.
Czytaj dalej: Zakończenie rajdu AMG Rally Karkonosze











Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.