Jerzy Zdrojewski, naczelnik ochotniczej straży pożarnej, we wrześniu ubiegłego roku podlał trawę na boisku. Strażnicy uznali, że pobierał wodę nielegalnie, przez co spowodował straty w wysokości… 13 złotych. Sprawa trafiła do sądu.
Zdaniem strażników miejskich ochotnik nie uzgodnił podlania z burmistrzem, który nie wydał zgody na wyjazd wozu bojowego i pobranie wody z hydrantu. Dlatego wystąpiono z wnioskiem o ukaranie za nielegalny pobór wody.
Strażak całą sprawę traktuje jako absurd. Pyta, gdzie tu sprawiedliwość. Pracuje społecznie, a władza ciąga go po sądach.
A sąd chce zapoznać się z kartą wozu bojowego. Rozprawę wyznaczono na 29 marca.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.