Czwartek, 3 grudnia
Imieniny: Franciszka, Ksawerego
Czytających: 8071
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jutro pożegnanie słońca w Budnikach

Wiadomości: Region
Piątek, 25 listopada 2016, 18:47
Aktualizacja: 18:51
Autor: Organizator
Fot. Archiwum
Budniki to dawna miejscowość, do której słońce nie zagląda przez 113 dni w roku. Kiedyś tutejsza ludność (zwłaszcza dzieci) 26 listopada uroczyście żegnała, a 19 marca witała upragnione słońce. Taka impreza odbędzie się jutro (26.11).

Organizatorzy zapraszają na wędrówkę do Budnik w sobotę, 26 listopada. Zbiórka na parkingu przy DW Krucze Skały (ul. Wilcza 1) w Karpaczu o godz. 8:15.

- W trakcie wycieczki będziemy: uczyć się udzielania pierwszej pomocy w ekstremalnych warunkach dzięki p. Jarosławowi Przybylskiemu i firmie Divemed, sprawdzać swoje umiejętności z języka migowego z nauczycielką Jolantą Kałamają, budować budki lęgowe dla ptaków przy współpracy z przedstawicielem nadleśnictwa, ćwiczyć wiązanie węzłów strażackich i ratunkowych w terenie z przedstawicielami GOPR, poszerzać swoją wiedzę pożarniczą z wyznaczonym osobami z OSP KSRG Karpacz, wzmacniać swoją kondycję fizyczną poprzez uczestnictwo w różnych konkurencjach sportowych – informują organizatorzy.

- Po przybyciu na miejsce zapalimy ognisko, zjemy kiełbasę, posilimy się gorącą zupą i posłuchamy legend o Wołogórze, które opowiadać będzie przedstawiciel Miłośników Budnik pan Paweł.

Krótka historia Budnik (źródło: http://budniki.pl/):
Jest to dziś polana i punkt widokowy na północnych stokach Kowarskiego Grzbietu, położony na wysokości około 900 m n.p.m., w miejscu gdzie Tabaczana Ścieżka, po której wiedzie zielony szlak turystyczny z przełęczy Okraj do Wilczej Poręby, przecina dróżkę żółtego szlaku, prowadzącego ze Skalnego Stołu do Kowar. Choć dziś rosną tu tylko trawy i drzewa, jeszcze 50 lat temu stały domy pełne życia.
Powstanie tej górskiej osady wiąże się z wojną trzydziestoletnią (1618-1648). Uciekająca przed nią, ratująca życie i dobytek ludność Kotliny Jeleniogórskiej kryła się często wysoko w karkonoskich lasach. Ponieważ działania zbrojnie trwały cała lata, uciekinierzy zakładali w górach tymczasowe osady, z których część przekształciła się z czasem w stałe siedziby. Tak właśnie miały powstać Budniki, których pierwotna ludność pochodziła najprawdopodobniej z Kowar i ich okolic. Ludność tej osady utrzymywała się przez wieki
z hodowli bydła i wyrobów serów. Część z nich była drwalami. Nieobce im było na pewno kłusownictwo i przemyt. Ten ostatni rozwinął się tutaj dopiero w drugiej połowie XVIII w., po tym jak Prusy zagarnęły Śląsk od Austrii, wyznaczając wzdłuż grzbietów sudeckich nową granicę państwową. Świadczy o tym przebiegająca przez Budniki „Tabaczana Ścieżka”. Właśnie tabaka i tytoń były szmuglowane przez Karkonosze z Austrii do Prus.

Budniki nigdy nie były duże. W 1901 r. Mieszkały tu 42 osoby, około 1910 r. - 64, a w 1941 r. tylko 34. Na przełomie XIX i XX w., powstał odrębny budynek szkoły ewangelickiej. Był on zresztą osobliwością w Karkonoszach, gdyż służył bardzo nielicznej grupie tutejszych dzieci, np. w 1895 r. uczęszczało tu zaledwie czworo uczniów. Turyści, którzy coraz częściej przechodzili przez Budniki w drodze z Kowar na Śnieżkę, sprawili, iż w miejscowości powstały dwie niewielkie gospody.

Budniki miały też swoją osobliwość przyrodniczą. Ponieważ położone były tuż przy stromych stokach ocieniających je od wschodu i południa, do większości zabudowań w zimie promienie słoneczne praktycznie nie docierały. Przez 113 dni w roku wszystkie budynki w Budnikach pogrążone były w nieustannym cieniu okolicznych gór. Nic więc dziwnego, iż tutejsza ludność (zwłaszcza dzieci) uroczyście obchodziła pożegnanie (26 listopada) i powitanie (19 marca) słońca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group