Sobota, 24 lipca
Imieniny: Kingi, Krystyny
Czytających: 6694
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Joanna Załoga szczerze i z apelem

Środa, 31 maja 2017, 12:03
Aktualizacja: Czwartek, 1 czerwca 2017, 16:28
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Joanna Załoga szczerze i z apelem
Fot. Tomasz Raczyński
W najwyższej klasie rozgrywkowej piłki ręcznej kobiet zadebiutowała w sezonie 2004/2005, kiedy to Vitaral Jelfa Jelenia Góra po raz drugi w historii zdobył brązowy medal Mistrzostw Polski. Przez wiele lat czołowa snajperka – nie tylko naszego zespołu, ale i całej ligi, tylko na dwa lata opuściła stolicę Karkonoszy przenosząc się do AZS–u Koszalin. Joanna Załoga – bo o niej mowa, opowiada o kulisach minionego sezonu i apeluje do władz miasta oraz sponsorów o wsparcie drużyny w tym niezwykle trudnym momencie.

Od początku kariery jesteś całym sercem z Jelenią Górą.
Tak, zostaję tutaj – nie uciekam. Liczę, że jeszcze da radę coś zrobić.

Jako zawodniczki KPR-u spotykałyście się z niedostatecznym wsparciem ze strony zarządu klubu czy władz miasta?
Brakowało nam wzmocnienia, nie ma co się oszukiwać. Gramy swoimi wychowankami. Jestem ja i Sabina jako doświadczone, liczyliśmy na Tetianę Bilenię, ale po kontuzji nie może się odnaleźć. Brakowało rzucającej z drugiej linii, a wiadomo, że za tym idą pieniądze.

Wychowanki w kategoriach młodzieżowych odnoszą sukcesy i szkoda byłoby tracić dorobek 19 lat
Po sobotnim meczu z Ruchem do wieczora leżałam pod kroplówkami i myślałam dużo... Powiem szczerze, że do dzisiaj nie dociera do mnie, że tej ekstraklasy nie ma w mig. Beczałam i w myślach przepraszałam Janka (ś.p. Jana Wołkowieckiego – red.). Różne myśli przychodziły do głowy. Nie dopuszczam do siebie myśli, że coś takiego może mieć miejsce. Szkoda, że Pastuszko wcześniej nie przyszedł. Dali nam trenera bez doświadczenia w Superlidze (Tomasza Konitza – red.) i myśleli, że będzie super, high life, rewelacja i jeszcze do tego żadnych wzmocnień.

Dziennikarze i kibice z pewnością zauważyli zmianę nastrojów na ławce, gdy do drużyny przyszedł Michał Pastuszko.
Tak, Konitz to był dobry trener dla juniorek, żeby nauczyć podstaw i tak dalej...

Jest nadzieja, że pozostaniemy w Superlidze. Jak atmosfera w drużynie? Większość dziewczyn chciałaby zostać? Na pewno Natalia Janas przechodzi do Pogoni Szczecin.
Tak. Jak przyszedł Michał to wiedzieliśmy już, że Janas odchodzi do Szczecina. Miała jeszcze Ola Oreszczuk odejść, ale nie dogadała się z Koszalinem. Monika Ciesiółka chce zostać, ale z powodów osobistych raczej odejdzie.

Ale atmosfera w zespole jest taka, że chcecie ekstraklasy dla Jeleniej Góry.
Chcemy. Czekamy na decyzję związku (ewentualne konsekwencje wprowadzenia zawodowej ligi – red.). Od kwietnia wiadomo, że Gdańsk się wycofa, Kościerzyna też za bardzo nie chce zawodowej ligi.

Czy ze strony zarządu klubu macie wsparcie? Prowadzone są z wami rozmowy ws. kolejnego sezonu?
Generalnie mamy podpisane kontrakty na nowy sezon. Ewentualnie jak nie będzie Superligi, to będą one anulowane i podpisywane nowe na I ligę, ale nie będą nas zatrzymywać na siłę. Na chwilę obecną dziesięć dziewczyn zostaje i wraca Martyna Wierzbicka (Kozłowska).

Jak przedstawicielka drużyny z pewnością chcesz zaapelować do władz miasta i klubu...
Nie wiadomo co ZPRP wymyśli. Jeśli będzie liga zawodowa musimy mieć spółkę założoną. Do 30 czerwca trzeba się określić, jak się określą 28 czerwca, to w dwa dni nikt nam spółki nie założy. Główny apel to taki, żeby znalazł się ktoś, kto utworzy nam spółkę w razie czego. Z tego co rozmawialiśmy, obecny zarząd zrobi wszystko, żebyśmy grali w tej zawodowej lidze.

Przechodząc do kwestii sportowych – na własne skórze przekonałyście się, że sport potrafi być brutalny – zabrakło 5 sekund... Jak sądzisz, z perspektywy czasu, dało się coś zmienić?
W ostatnich sekundach zabrakło doświadczonej zawodniczki, która by po prostu „walnęła”. Gdybym stała na środku, to bym zrobiła wszystko, żeby zatrzymać akcję faulując. W meczu z Nowym Sączem miałam gdzieś czy dostanę czerwoną kartkę, dwie minuty czy co. Zrobiłam kołowrotek rywalce i liczyło się to, że nie zdobędą punktów. Tego samego zabrakło w meczu z Ruchem.

Chcecie dalej współpracować z Michałem Pastuszko?
Jest dobry. Czytałam kiedyś, że pogoniłyśmy Saneckiego – owszem to prawda, bo ile można parkiet plecami czyścić. Na każdym treningu tarzałyśmy się i parkiet czyściłyśmy – to była szkoła sprzed 40 lat. Michał nie ma swoich faworytek – wszystkie są na startowej pozycji i jeżeli się wykażesz, będziesz grać.

Już dzisiaj (31.05) o godz. 13:00 w sali obrad jeleniogórskiego Ratusza odbędzie się specjalne posiedzenie Komisji Sportu Rady Miejskiej Jeleniej Góry, poświęcone sytuacji w Klubie Piłki Ręcznej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (25) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group