Poniedziałek, 21 czerwca
Imieniny: Alicji, Alojzego
Czytających: 2016
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Jeleniogórska wojna z gołębiami

Poniedziałek, 10 grudnia 2007, 7:48
Aktualizacja: Wtorek, 11 grudnia 2007, 9:32
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Jeleniogórska wojna z gołębiami
Fot. TEJO
Dla niektórych są ozdobą starówki, dla innych – plagą z nieba. Gołębie robią coraz więcej szkód, ale mieszkańcy – nieświadomi zagrożenia – przyczyniają się do wzrostu ich populacji.

Na niewiele zdają się tabliczki zamontowane na placu Ratuszowym, które zakazują dokarmiania ptaków. Napis pozostaje sobie, a turyści i mieszkańcy i tak sypią gołębiom chleb, ziarno a czasami nawet ziemniaki z obiadu. Straż miejska nie upomina ich, bo formalnego prawa, które zakazywałoby karmienia zwierząt w Jeleniej Górze nie ma.

A straty są wymierne i idą w setki tysięcy (jeśli nie więcej) złotych. Podniszczone elewacje kamieniczek w rynku to nie tylko wina marnej jakości farby użytej do malowania. To także skutek zanieczyszczeń ptasimi odchodami. A przerdzewiałe rynny i podniszczone gzymsy to konsekwencja fatalnego wpływu ptasich odchodów.

– Muszę zakładać folie na parapet, którą co jakiś czas wymieniam, bo gołębie urządziły sobie toaletę – mówi pan Ryszard z Zabobrza, nie kryjąc, że ptaki straszliwie brudzą. – Z roku na rok jest ich coraz więcej. Kiedy się tu 10 lat temu wprowadziliśmy, były rzadkością, teraz są plagą – mówi mieszkaniec ul. Kiepury na Zabobrzu.

Tak jest w całym mieście. I wszędzie gołębie są groźne. Na zabezpieczenia przed nimi Jeleniogórska Spółdzielnia Mieszkaniowa wydała kilkaset tysięcy złotych. Najwięcej kosztują zniszczone przez ptaki pokrycia płaskich dachów bloków. Są układane specjalne, z kolcami, aby utrudnić gołębiom siadanie.

Gorzej jest na starówce. Tu zabezpieczeń nie ma. Jedyne – to wspomniany zakaz dokarmiania, którego i tak mało kto przestrzega. Miasta nie stać na specjalne maty w postaci delikatnych siatek pod lekkim napięciem. Założone na „wrażliwe” części zabytkowych budynków są skutecznym odstraszaczem. Nie będzie też akcji dokarmiania ptaków środkami antykoncepcyjnymi, aby ograniczyć ich rozród.

– Pozostaje tylko uświadamianie mieszkańców, że gołębie świetnie sobie dadzą radę bez dokarmiania. I że są nosicielami wielu groźnych chorób odzwierzęcych. W ich kale lęgną się rozmaite bakterie bardzo groźne dla człowieka – kwituje ornitolog Mirosław Choiński.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (30) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group