Sobota, 15 sierpnia
Imieniny: Marii, Napoleona
Czytających: 6249
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jeleniogórska „Klątwa” zawisła nad Łodzią

Wiadomości: JELENIA GÓRA/ KRAJ
Piątek, 27 lutego 2009, 10:00
Aktualizacja: 10:18
Autor: TEJO
Fot. Archiwum Teatru Norwida
Chłodno została przyjęta przez krytyków realizacja Teatru Dramatycznego im. Norwida, czyli „Klątwa” wg Wyspiańskiego w reżyserii Łukasza Kosa.

Zespół Teatru Norwida pokazał w łódzkim Teatrze Nowym. Recenzentka Ekspresu Ilustrowaneg opisuje jeleniogórskie przedstawienie bez entuzjazmu, za to z nutką złośliwości.

– Wsiowa społeczność - menele i kocmołuchy - błąka się po drewnianych kratkach, Młoda w bieliźnie bez końca masuje uda, jakby dla gospodyni u księdza i matki małych dzieci nie było nic ważniejszego. Ksiądz zaś po prostu chodzi w kółko (Dulski u Zapolskiej przynajmniej wiedział, że krążąc wokół stołu zmierza na kopiec Kościuszki) – pisze Renata Sas.

– Jego matka zjawia się z torbami, w stylu handlarki targającej towar zza wschodniej granicy. A potem z europalet zerwanych z podłogi zostanie usypany stos i rozegra się najbardziej emocjonująca scena: ostrożnie stąpając, bo nie powstała stabilna konstrukcja, aktorka grająca Młodą (warta uwagi Joanna Niemirska) z narażeniem się na szwank szuka bezpiecznego miejsca do kolejnego krok ku szczytowi eurostosu – czytamy.

Recenzentka zwraca uwagę na to samo, co wytykano „Klątwie” w Jeleniej Górze: barierę niezrozumienia. – Dla widza obserwowanie sytuacji staje się szczególnie zasadne w inscenizacji, w której tekst nie bardzo dociera, a gwarowe słowa jeszcze utrudniają zrozumienie. Do tego dochodzi ogłuszające walenie w deski i niby-dziadowskie śpiewy – opisuje Renata Sas.

Pisząca podkreśla dysproporcję między zamierzeniami realizatorów a osiągniętym efektem. Realizatorzy chcieli przedstawić symbolicznie upadek kultury i skutki zła, które wyzwalają w ludziach najgorsze cechy. I w ten sposób uzasadnili potrzebę metafizycznego deszczu.

– Rozmach teatralnej metafizyki był duży, ale skutki sięgają podłogi z europalet. Ona staje się najwyraźniejszą częścią tego widowiska. "Klątwa" jakiś czas powisi nad Teatrem Nowym. A potem może spadnie deszcz... – konluduje Renata Sas na łamach łódzkiego „Ekspresu Ilustrowanego”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz

ebee 27-02-2009 10:17
Pani Alino Obidniak ! Ratuj nasz Teatr !
~Kosa2 27-02-2009 11:51
ebee! znowu bez rozumienia tekstu! i bez rozumienia realiów Jelonki!
ebee 27-02-2009 12:18
Do Kosy 2. Miło widzieć mojego cenzora ! Być może tekstu nie zrozumiałem , jednak czyżby łódzcy, krytycy też nie zrozumieli tego moim zdaniem słabego przedstawienia ? Przyznam jednak , że chciałbym, choć znawcą sztuki nie jestem- wyjść z teatru od czasu, do czasu - zadowolony. Pozdrawiam: EBEE
~patriotka 27-02-2009 14:22
Dużo odwagi wykazano wysyłając "klątwę" w świat. Straceńczej odwagi niestety... A może to pycha zupełnie otumania i odrywa autorów tego dzieła od rzeczywistości???
~Kosa2 27-02-2009 15:11
do ebee: "Klątwa" jest porażką totalną! Podobnie jak inne klemmoty, ale to już przeszłość. Pani Alina to wielka osobowość, ale to też już przeszłość. A tekst jest o Klątwie nad Łodzią :))) Bardzo pozdrawiam.
~aristo 27-02-2009 16:34
Przyczyną porażki są najpewniej łódzcy akustycy, którzy, jak i jeleniogórscy nie dorośli do pięt wymaganiom klemszczyzny. Ot i tyle
~hehehe 27-02-2009 17:26
A miał być sukces nad sukcesami, a wyszła kupa jak zawsze :D
~Okienko 27-02-2009 19:36
Szacunek dla pani recenzentki, że wytrwała cały spektakl. Mi się prawie przysypiało ;)
~karla 27-02-2009 20:27
odebranie sztuki to raczej indywidualna sprawa... Krytyka??? smieszy mnie to !!!! Byłam na tej sztuce w jeleniej Górze 13 lutego i spektakl naprawde godny polecenia...zwłaszcza dla zwykłego szarego człowieka...zapracowanego:)
~Prawie stały czytelnik 27-02-2009 21:37
A ja byłem kilka dni po premierze - w listopadzie 2007. Może coś tam od tego czasu poprzestawiali (Kos & Klemm). Zresztą to całkiem poprawne słuchowisko. A tak poza tym nic nie widziałem; chyba że na proscenium - ogromny krzyż i od czasu do czasu przechodzących aktorów. Ta dziennikarka (w stanie wojennym weryfikowała innych dziennikarzy) łódzkiego Expressu Ilustrowanego wcale tak do końca nie miażdży tej teatralnej produkcji; dostrzegła przecież Joannę Niemirską (znaną z kinowego filmu TESTOSTERON).
ebee 2-03-2009 10:31
Do kosa 2 Zgadzam się z Tobą w 100 % i............pozdrawiam: EBEE
~pomyślcie- 2-03-2009 19:13
-może dziennikarka 'ekspresu ilustrowanego' powinna wypowiadać się na tematy łatwiejsze niż sztuki teatralne?
~Pyzdra 3-03-2009 13:49
Do ~pomyślcie. Dziennikarka dziennikarką. Mniejsza o to. Gorsza sprawa, że przedstawiono tę całą Klątwę (spektakl sprzed dwóch lat) jako premierę w Łodzi, a potem, że gościnne występy jeleniogórskiego teatru. Wtedy wychodzący rozczarowani łódzcy widzowie pytali - dlaczego tak w Teatrze Nowym trwoni się pieniądze na to byle co?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group