Środa, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 3253
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jak zwiększyć bezpieczeństwo na stokach?

Wiadomości: Region
Czwartek, 6 listopada 2014, 17:19
Aktualizacja: Piątek, 7 listopada 2014, 14:19
Autor: Angela
Fot. Angela
Odpowiedzieć na to pytanie próbowali na wczorajszej (5.11) konferencji prasowej w siedzibie Karkonoskiej Grupy GOPR, przedstawiciele Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obecny na spotkaniu marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski przekonywał, że warto użyć do tego tzw. „marchewki” zamiast „kija”. Ma nią być projekt certyfikowania stoków bezpiecznych dla turystów. Pilotażowo przeprowadzono go już w zeszłym roku, ale czy okazał się skuteczny?

Jak mówił Jacek Dębicki, naczelnik GOPR, w Polsce jest około 170 stoków, z których co najmniej kilka powinno zostać zamkniętych, bo nie spełniają podstawowych wymogów bezpieczeństwa.

– Problem w tym, że ustawodawca nie określił, kto ma takie obiekty kontrolować i kto może je zamykać – mówił naczelnik Zdzisław Wiatr, naczelnik Grupy Wałbrzysko – Kłodzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Za bezpieczeństwo na terenie ośrodka odpowiada właściciel i dopóki nie dojdzie do tragedii, GOPR może tylko prosić o wpuszczenie na teren stoku i zalecić zmiany. Nie możemy natomiast nikogo karać, więc działamy na zasadzie doradców, pod warunkiem, że ktoś z tych naszych rad chce korzystać - dodał.

Ma to zmienić projekt Urzędu Marszałkowskiego o nazwie „Bezpieczna zima - bezpieczny stok, bezpieczne góry”. – W minionym roku prowadziliśmy ten projekt pilotażowo i z naszej wiedzy wynika, że przystąpiło do niego około 50 procent tych obiektów, które wdrożyły zalecenia – mówiła przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego. Nie wiadomo jednak, kto i kiedy to sprawdził.

W tym roku każdy ośrodek otrzyma pismo z Urzędu Marszałkowskiego z propozycją włączenia się do projektu, a także informacją o możliwości otrzymania certyfikatu w konkursie „Najbezpieczniejszy stok”. Za tym certyfikatem nie pójdą jednak żadne finansowe nagrody, pojawi się więc pytanie, na ile certyfikat będzie zachętą do poddania się kontroli?

- Sam certyfikat będzie prestiżem dla takiego ośrodka – wyjaśniał marszałek Cezary Przybylski. – Będzie on w postaci tabliczki czy flagi, by był widoczny dla turystów. Ponadto ma być stworzona mapa stoków bezpiecznych – dodał.

Jak mówił Mirosław Górecki, prezes karkonoskiej grupa GOPR, w zakresie takich kontroli mają być m.in. odbiory techniczne wyciągów, ogrodzenie tras, w miejscach w których może dojść do zderzenia, jakość pokrywy śnieżnej, oznakowanie czy zabezpieczenie słupów i drzew. Tyle tylko, że certyfikat będzie wydawany po danym sezonie na sezon kolejny, w którym poziom bezpieczeństwa może się przecież zmienić.

Pozostaje więc mieć nadzieję, że to sami turyści będą zwracać uwagę na poziom bezpieczeństwa na stokach. Mogą oni oczywiście zgłaszać uchybienia goprowcom czy innym służbom, ale w dalszym ciągu nie mogą liczyć na to, że zostaną one usunięte, a winni za nie odpowiedzą.

Film Telewizji StrimeoTV

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~AD966 6-11-2014 17:29
Tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC i NW ,Koniec ze sponsorowaniem leczenia durni przez całe społeczeństwo.
~18 sqandal 6-11-2014 17:51
... za bezpieczeństwo na stoku powinien odpowiadać sam narciarz i nikt inny . Każdy zna swoje możliwości i umiejętności i powinien dostosować się do yego czy innrgo stoku i obowiązkowy kask i troche rozwagi i białe szalestwo będzie bezpieczne.
kazimierzp 6-11-2014 19:29
Gdyby GOPR miał taki status jak SanEpid, PIH, PINB itp to mógłby określać i dawać certyfikaty na bezpieczne i niebezpieczne stoki! Ale nie jest. Każdy gestor stoku narciarskiego jeżeli udowodni, że jego stokiem opiekuje się osoba z uprawnieniami ratownika górskiego i medycznego to ma prawo uważać, że jego stok oraz użytkownicy stoku są prawidłowo chronieni. Wypadki zdarzają się na wszystkich stokach: i tych pod opieką GOPR i tych pod opieką ratowników górskich i jeżeli taka opieka jest zapewniona to nie wolno mówić, że stoki nie są chronione.
~AD966 6-11-2014 19:42
Panie Kazimierzu, rowerzysta na bani ,do ciupy, kierowajec to normalka ,będąc w Zieleńcu to czułem /bo nie używam / prawie każdy wskazywał na spożycie %.,,Miedzy innymi szpital tutejszy ma problemy ze ściągnięciem pieniędzy za leczenie.
~pechowy 6-11-2014 22:00
A pieniadze z KPN-u to na co idą?
~narciarz 7-11-2014 1:37
Jeśli dojdzie do jakiejś tragedii na karkonoskich stokach, to winę będzie ponosił tylko i wyłącznie Karkonoski Park Narodowy ! To on od lat sprzeciwia się poszerzeniu nartostrad czy wyrównaniu stoków, przez co narciarze przy mniejszej pokrywie śniegowej (a zimy są coraz cieplejsze) muszą jeździć po muldach lub wręcz omijać wystające kamienie. Dla porównania po czeskiej stronie Karkonoszy nartostrady są szerokie i równiutkie. Nie można dosypać nawet odpowiedniej ilości sztucznego śniegu, bo KPN odgórnie ustalił określone limity. KPN nawet sprzeciwia się trenowaniu ratowników GOPR w górach, co pokazuje choćby ten artykuł: http://www.prw.pl/articles/view/32846/Srogie-mandaty-dla-goprowcow . Czy dyrektor KPN poniesie odpowiedzialność, gdy w końcu dojdzie do tragedii w górach ??
~ 7-11-2014 12:42
- W.... jak oni mogli bez Ciebie cos uradzac- tyle zawsze masz do powiedzenia , a i przepisy znasz i doradce masz - a oni tak cie olali- boli mnie to- zrob cos z tym pokaz co potrafisz - a moze byles i radziles a oni nawet zdjecia nie zrobili - i pamiatke szlag trafił
~ 7-11-2014 13:17
Bezpieczenstwo na stokach zalezne jest w pewnym stopniu od kultury jazdy. A tej w Polsce nie ma. Jezdzenie po pijanemu, jazda w poprzek, wpychanie sie do kolejki itp. To sa moje obserwacje. Lepiej pojechac do Czech albo w Alpy.
~ 7-11-2014 15:07
Kultura kulturą, ale nawet największa kultura nie pomoże, gdy stoki są do chrzanu. Niestety KPN mocno dba o to, żeby Polacy jeździli na narty do Czech, a nie w nasze Karkonosze. Na czeskich stokach też często dominuje język polski - i jakoś kultura jest. To oznacza, że bezpieczeństwo to nie jest kwesta narodowości, tylko warunków. Ale zawodowy hejter, który wchodzi na forum tylko po to, żeby opluć Polaków, nigdy tego nie zrozumie. Dopóki w KPN będą grzać stołki urzędasy, których jedyną ambicją jest żeby jak najmniej się narobić w życiu, warunki w Karkonoszach będą takie jakie są - na poziomie trzeciego świata.
~Rico 7-11-2014 16:37
Ja bym kazał zlikwidować kaski ,bo jak parę lat temu na stromym stoku w Splindlerowym Mlynie polski narciarz jadący za mną jak kamikaze przyłożył mi kaskiem pomiędzy łopatki ,to jak do tej pory był to dla mnie największy sukces ,że ''wogle'' się po tym podniosłem o własnych siłach.Na pewno uderzenie głową z wełnianą czapką byłoby lżejsze.Nomen omen narciarz był z Cieplic,jaki to świat jest mały , he,he.......
~Do 16:37 7-11-2014 17:04
Widocznie jeździsz jak ostatnia łamaga. Dałbym głowę, że to ty jechałeś jak kamikadze a nie on.
~oko 7-11-2014 17:20
Mój dziadek opowiadał, że w czasie wojny teżdostał kulkę między łopatki, a może łopatką między kulki - dokładnie nie pamiętał.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group