Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 22 kwietnia
Imieniny: Kai, Łukasza
Czytających: 20545
Zalogowanych: 82
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Jak się bawić, to się bawić – felieton

Niedziela, 18 maja 2008, 17:23
Aktualizacja: 17:25
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Jak się bawić, to się bawić – felieton
Fani zespołu "Leniwiec" podczas koncertu grupy. 2 maja. Rynek
Fot. TEJO
Choćby w Jeleniej Górze wystąpił zespół „The Police”, Jean Michel Jarre, czy Erick Clapton, choćby zza światów przybył John Lennon, a na placu Ratuszowym zaśpiewałby solo wskrzeszony Pavarotti, to i tak jeleniogórzanie kręciliby nosem.

Zaraz pojawiłyby się głosy, że Sting jest w kiepskiej formie, Lennon śpiewa z półplaybacku, a Pavarotti znacznie lepiej brzmi z płyty kompaktowej niż na żywo, bo w mieście kiepska akustyka. A występ Claptona zakończyłby się wielką klapą.

Ktoś tam pewnie rzekłby, że to imprezy niezapomniane i niepowtarzalne. Ale zaraz zagłuszyliby go krytycy, że jak się ma pieniądze, to można lepiej zorganizować i zaprosić, na przykład, Michela Jacksona (nie wiem, czy on jeszcze jest modny, na pewno drogi) lub Nevilla Marinera z Orkiestrą Świętego Marcina od Pola.

Ale i wtedy na pewno znalazłyby się argumenty, że zamiast wydawać fortunę na gwiazdy, lepiej wyremontować ulicę Warszawską lub odnowić kamienice w Rynku. Bo jeszcze przy następnym koncercie nie wytrzymają naporu decybeli i rozsypią się w pył. A jeszcze lepiej w mieście nie organizować koncertów w ogóle, bo po co?

Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził – ta mądrość ludowa w przypadku Jeleniej Góry nabiera szczególnego znaczenia. Publiczność mamy wyjątkowo niewdzięczną. A to Kazika Staszewskiego potraktuje butelką, a to zakrzyczy spokojnych mieszkańców placu Ratuszowego, którzy po 22 niekoniecznie chcieliby wysłuchiwać dzikich wrzasków.

Jeleniogórzanie są też nietolerancyjni: nie przymkną oka na to, że studenci tylko raz do roku – w Juvenalia – mogą się oficjalnie wyszaleć i wywrzeszczeć (choć w gronie wrzaskliwców najpewniej studentów jest niewielu). Dawaj dzwonić na policję, że za głośno, bo po 22. Wredoty jedne!

Jak zatem nasycić rozrywką apetyty większości tych, którzy nie lubią wiosennymi i letnimi wieczorami przesiadywać w domu? Nie w smak im chodzić do zasmrodzonych lokali, gdzie atrakcją – oprócz dymu tytoniowego – może być dostanie w mordę? A jednocześnie chcieliby normalnej zabawy, niekoniecznie z wyższej półki? Przyznam, że nie wiem.

Równie trudno jest znaleźć miejsce, w którym decybelowe imprezy nikomu by nie przeszkadzały. Bo nawet – jeśli wybrać odludną polanę, zaraz odezwą się głosy oburzonych ekologów, że hałas zabija naturalną ciszę.

Na koniec nieco sparafrazowany (zamiast początkowego „W co się bawić”, wstawiłem „Jak się bawić”) cytat z Młynarskiego, z piosenki napisanej dawno temu, ale o wymowie zawsze na czasie.
„Jak się bawić? Jak się bawić?/ Daleka pora na pytanie to, czy bliska/
Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić/ Bo chleba dosyć, Lecz rośnie popyt na igrzyska...”

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
766
Tak - świetny pomysł
59%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
29%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego Opel stracił wszystko? Dziś prawie nikt go nie wybiera
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Turystyka
Jaka będzie przyszłość Stawów Podgórzyńskich?
 
Teatr im. Norwida
Gortych na scenie Norwida. Kryminał, który już stał się hitem
 
112
Poważny wypadek, na miejscu śmigłowiec LPR
 
Inwestycje
Pół Zabobrza pływa
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group