Poniedziałek, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 2332
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Hochsztapler i fachowcy. Po premierze w odnowionym Teatrze Zdrojowym

Niedziela, 13 listopada 2011, 8:03
Aktualizacja: 15:20
Autor: RED
JELENIA GÓRA: Hochsztapler i fachowcy. Po premierze w odnowionym Teatrze Zdrojowym
Fot. RED
Barwną i pełną skocznych rytmów osadzoną w realiach kolorowego warsztatu samochodowego bajkę z muzyką na żywo „Tymoteusz Majsterklepka” opartą na sztuce Jana Wilkowskiego wystawił wczoraj premierowo Zdrojowy Teatr Animacji. Było to pierwsze przedstawienie pokazane w wyremontowanym Teatrze Zdrojowym w Cieplicach.

Uważany za jednego z najwybitniejszych twórców teatru lalkowego w Polsce Jan Wilkowski (1921 – 1997) pozostał nieśmiertelny dzięki postaciom, które wykreował podczas swojej długiej zawodowej kariery. Widzowie, którzy dziś są w wieku dojrzałym, pamiętają bajkowe programy telewizyjne J. Wilkowskiego z lat 70. XX wieku. Ale jego sztuka, choć już zupełnie w innym wydaniu, wciąż cieszy i bawi jej najmłodszych adresatów.

Dla widzów Zdrojowego Teatru Animacji to widowisko jest kolejnym spotkaniem z ulubionym bohaterem dzieci: Misiem Tymoteuszem Rymcimci. Przypomnijmy wcześniejsze realizacje ZTA: „Tymoteusz Rymcimci” i „Leśne przygody Tymoteusza”.

Tym razem Tymoteusz (Rafał Ksiądzyna) daje się poznać jako „znawca” i miłośnik pojazdów mechanicznych prowadzący wraz z Ojcem (Radosław Binek) warsztat „Tata Niedźwiedź i Syn”. Ma jednak surowy zakaz tykania się czegokolwiek, bo czego się dotknie, to psuje. Ta sytuacja jest na rękę Lisowi (Sylwester Kuper), znanemu z poprzednich odcinków „czarnemu charakterowi”.

Ten zamierza oszukać dystyngowaną panią Opowiadalską (Lidia Lisowicz), której właśnie zepsuł się samochód. I choć spotyka się z odmową naprawy auta w misiowym warsztacie, Lis – poprzez sprytnie uknutą intrygę – przekonuje klientkę, że auto naprawi jego fikcyjna firma „Konkurencja i spółka”. A we wszystko miesza Misia Tymoteusza z młotkiem w ręku, który – co było do przewidzenia – auto psuje. Jak zatem potoczy się misterny plan Lisa hochsztaplera?

Tego zdradzać nie będziemy. Zaznaczmy jedynie, że na scenie sporo się dzieje i nie brakuje zabawnych dialogów, gry słów i zaskakujących zwrotów sytuacji. Aktorom (prócz wspomnianych występują także Katarzyna Morawska, Dorota Bąblińska-Korczycka oraz Jacek Maksimowicz) przygrywa na żywo i skocznie zespół muzyczny, robiąc za wszechobecny w warsztatach „radioodbiornik” nastawiony na pełny regulator.

Tu rej wodzi Sławomir Mozolewski, znany z ujmującego basu i świetnej grze na gitarze. U jego boku – Dorota Fluder (piano), Jacek Maksimowicz (perkusja), Mariusz Czechowicz (saksofon) i Kacper Kapuścik (gitara).Ten ensemble to mocny punkt przedstawienia. „Ustawiony” przez autora muzyki Jacka Szreniawę, udanie realizuje także różne efekty dźwiękowe, których wszak w mechanice nie brakuje.

Całość, w reżyserii Bogdana Nauki i ze scenografią Michała Dracza, wpisuje się we współczesne realia, a sztukę można odbierać na dwóch poziomach. Dla dzieci to nawiązanie do zabaw miniaturkami samochodów i przestroga, żeby „lepiej nie zaglądać, co jest w środku”. Zaś dla dorosłych – wyraźna aluzja do niesolidności tzw. fachowców, których przecież wokół nas nie brakuje. Warto widowisko zobaczyć, a przy okazji – podziwiać wnętrze turkusowego Teatru Zdrojowego po dwuletnim remoncie.

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group