Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 6284
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Groźna fala w sieci

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Piątek, 17 marca 2006, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 17 marca 2006, 10:15
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Złośliwe plotki i komentarze rozsiewane przez internet stają się zmorą uczniów i nauczycieli. Zastraszanie oraz szykanowanie w sieci zaczyna nabierać znaczenia wirtualnej fali. Może prowadzić do poważnych zaburzeń i lęków.

Swoje internetowe strony ma kilka jeleniogórskich szkół. Niektóre, oprócz porcji informacji o placówce oświaty, zawierają też internetowe fora, gdzie każdy może wyrazić swoje zdanie na różny temat.

– Były takie incydenty, że dzieciaki rozpisywały się o wadach swoich kolegów, obrażali ich rodziców. Zdecydowano więc, że tego rodzaju wykroczenia zostaną zapisane w regulaminie. Problem zniknął – powiedziano nam w jednym z gimnazjów, które prowadzi stronę internetową.

Z kolei w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1, w regulaminie forum zapisano, że administrator nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści, które się tam ukazują.
Są też inne zastrzeżenia: użytkownikom forum zabrania się obrażania innych osób, osobowości prawnych, grup wyznaniowych, mniejszości rasowych, seksualnych etc. Zabrania się też umieszczania treści wulgarnych. Zdaniem autorów strony, to wystarczy, aby forumowicze zachowywali się grzecznie.

O ile jednak szkolne strony są surowo administrowane, o tyle prywatne www uczniów kontroli są pozbawione. A to właśnie na nich szczególnie złośliwi młodzi internauci lżą i drwią sobie z nielubianych kolegów.
– Syn pokazał mi bardzo wulgarny opis jego osoby zawarty na jednej z prywatnych stron. Zawiadomiłem dyrekcję szkoły, ale nic to nie dało, bo placówka oświaty nie może takiej strony zablokować – poskarżył się nam pan Grzegorz z Jeleniej Góry.

Anonimowi i utalentowani informatycznie uczniowie są w stanie szybko zbudować stronę w sieci. – A w niej można umieścić wszystko: od inwektyw do zdjęć pornograficznych. Takie zdarzenia już miały miejsce – mówi oficer operacyjny policji.
I choć stróże prawa są coraz bardziej wyczuleni na przestępczość komputerową, bardziej przebiegli są autorzy stron, na których zamieszczane są karalne informacje. – Mają programy, które uniemożliwiają poprawny odczyt adresu komputera, z którego strona jest nadawana. Jeśli nie wpadną, wskazani na przykład przez kolegów, są praktycznie bezkarni – usłyszeliśmy na policji.

– Dręczenie przez sieć jest wyjątkowo dotkliwe, ponieważ zwykle ma charakter anonimowy, a wiadomości dosięgają dzieci także w domach, gdzie oczekują bezpieczeństwa – twierdzi psycholog i pedagog Ewa Grzybowska.
Dzieci mogą się bronić nie udostępniając swoich namiarów internetowych innym, a przede wszystkim zgłaszając rodzicom i policji, że stały się ofiarami wirtualnego terroru.

Tymczasem wielu rodziców nic o zagrożeniu nie wie. Nastolatkowie rzadko ujawniają im, że padli ofiarą wirtualnej fali, bojąc się, by nie stracić dostępu do sieci.
Za to chętnie zawierają przez internet nowe znajomości a nawet zamieszczają na ogólnodostępnych stronach swoje zdjęcia i sieciowy adres.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group