• Środa, 24 kwietnia 2019
  • Godz. 13:47
  • Imieniny: Aleksego, Feliksa, Grzegorza, Horacego
  • Czytających: 7354
  • Zalogowanych: 15
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Gala z Gwiazdami

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 4 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 7 marca 2006, 10:36
Autor: konrad
Fot. konrad
Na zakończenie drugiego Festiwalu Humoru Muzycznego "Deer Maestro" w piątkowy wieczór w jeleniogórskiej filharmonii odbyło się nagranie dwóch odcinków telewizyjnego programu "Co tu jest grane".

Galę prowadził Waldemr Malicki doskonały znawca muzyki oraz wirtuoz fortepianu i doskonałego żartu, którym sypał jak z rękawa. Publiczność tym razem nie zwiodła i widownia zapełniła się do ostatniego miejsca, a młodzież zapełniła schody między rzędami. Telewizja zadziałała jak magnes i ściągnęła ciekawych. Wnętrze sali zostało wystrojone na potrzeby telewizyjnego programu i wyglądało trochę bajkowo. Zainteresowanie wywołali też artyści, którzy wzięli udział w nagraniu. Był znakomity skrzypek solista z filharmonii poznańskiej, śpiewacy operowi z Warszawy oraz spinający wszystko Waldemar Malicki.

Jednak publiczność nie spodziewała się, że szykuje się aż taki maraton, gdyż gala zaczęła się o 19 a skończyła po północy. Pierwszy odcinek, który telewizja wyemituje za kilka tygodni to była zabawna opowieść o muzyce i kompozytorach, brzmieniu instrumentów (Dlaczego waltornia może brzmieć nieczysto? Bo do środka wchodzi cała flaszka i może przeszkadzać). Obok rewelacyjnych muzyków filharmonii, pojawił się zabawny Kwartet Okazjonalny z Krakowa, który między innymi wykonał piosenkę hip-hopową. Wystąpiła piosenkarka Goya, która nie mogła zapamiętać tekstu, po kilku powtórkach dokończyła utwór, ale ściągając z kartki, którą położyła na strunach fortepianu. Było też mocniejsze uderzenie, gdy na scenie pojawiła się legenda Oddziału Zamkniętego, Krzysztof Jaryczewski.

Druga część to nagranie programu wigilijno-świątecznego z kolędami w różnym wykonaniu. Zaśpiewała Magda Fam, zabłyszczała na scenie Anna Wyszkoni z zespołu Łzy, dwie amerykańskie kolendy zaśpiewał Wojciech Gąsowski. Była to już piąta godzina nagrania i po północy. Publiczność zaczęła chyłkiem zmykać z sali, a koncert skończył się kilka minut później.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~Kubuś 11-12-2005 9:57
nie piszcie o tym bo sie nie opłaca

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group